Miał zarabiać, a generuje długi. Dramat właścicieli mieszkań na wynajem

Posiadanie własnego mieszkania na wynajem na ogół kojarzy się z bezpieczną inwestycją oraz stałym dochodem. Jednak rzeczywistość często okazuje się znacznie bardziej skomplikowana. Czasem wynajęcie mieszkania niewłaściwej osobie kosztuje właściciela wiele stresu, miesiące walki o pieniądze i poczucie bezradności. Wiele historii pokazuje, że problemy z lokatorami mogą dotknąć każdego.
- Pomoc, która zamienia się w problem dla właściciela mieszkania
- Historia Pani Kasi – najem, który miał pokryć spłatę kredytu
- Straty materialne po wynajmie mieszkania
Pomoc, która zamienia się w problem dla właściciela mieszkania
W mediach społecznościowych można zapoznać się z historią Pani Lucyny, która została narażona na poważne kłopoty i zadłużenia. Kobieta wynajęła mieszkanie lokatorowi za znacznie niższą stawkę. Z początku współpraca układała się poprawnie, jednak z czasem najemca przestał opłacać czynsz. Zadłużenie szybko sięgnęło kwoty 17 tysięcy złotych a sprawa trafiła do sądu. Właścicielka nie mogła wejść do własnego mieszkania, a lokator wymyślał coraz to nowsze wymówki, aby uniknąć spłaty zobowiązań.
Historia Pani Lucyny jest tylko jedną z wielu. Duże grono polskich właścicieli mieszkań stale boryka się z licznymi problemami z lokatorami. Współpraca na ogół rozpoczyna się w dobrej atmosferze, a pierwsze miesiące wynajmu przebiegają bez problemów. Jednak, gdy właściciele tracą czujność i nie zabezpieczą odpowiednio umowy najmu, lokator może przestać płacić czynsz.
Jednym z głównych problemów jest wynajem własnego mieszkania w oparciu o zaufanie do najemcy. Kontakt, choć z pozoru bardzo przyjazny i życzliwy, szybko może przerodzić się w problem. Dlatego tak ważne jest odpowiednie zabezpieczenie umowy, choć i to nie daje pełnego zabezpieczenia przed nieuczciwymi lokatorami.
Historia Pani Kasi – najem, który miał pokryć spłatę kredytu
Pani Kasia odziedziczyła mieszkanie po dziadkach. Mieszkanie jest niewielkie i znajduje się w bloku z lat 80, jednak posiada świetną lokalizację i dobre połączenia komunikacyjne w pobliżu. Z początku Pani Kasia myślała o sprzedaży mieszkania, jednak ostatecznie postanowiła je wynająć. Kwota z najmu miała pomóc jej w spłacie kredytu hipotecznego, który zaciągnęła na dom, w którym aktualnie mieszka.
Początki wynajmu były dla Pani Kasi miłym zaskoczeniem. Lokator znalazł się w kilka dni, a cena wynajmu zdawała się odpowiadać obydwu stronom. Młody mężczyzna twierdził, że właśnie zaczyna nową pracę, a w mieszkaniu będzie przebywał sam. Sprawiał dobre wrażenie, dlatego Pani Kasia zdecydowała się na podpisanie umowy.
Pierwsze problemy z lokatorem pojawiły się już po kilku miesiącach. Z początku mężczyzna zaczął spóźniać się z płatnościami, następnie przestał odbierać telefony. W jednej z korespondencji mailowych usprawiedliwiał się zmianą pracy. Co więcej, Pani Kasia dowiedziała się od sąsiadów, że w jej mieszkaniu regularnie przebywają trzy osoby. Ostatecznie mężczyzna przestał opłacać czynsz i odmówił wyprowadzki z lokalu. Pani Kasia sama opłaca czynsz do spółdzielni, co dodatkowo utrudnia jej spłatę własnego kredytu. Dług lokatora przekroczył już kilkanaście tysięcy, a sprawa nadal nie została rozwiązana.

Straty materialne po wynajmie mieszkania
Brak ciągłości w płatnościach to nie jedyny problem osób, które zdecydowały się na wynajem własnego mieszkania. Choć odzyskanie pieniędzy bywa problematyczne, jeszcze trudniejsze może okazać się odzyskanie samego mieszkania. Czasem eksmisje ciągną się miesiącami lub latami, a stan mieszkania po wyprowadzce lokatora potrafi zszokować.
Właśnie w takiej sytuacji znalazł się Pan Waldemar, który posiada duże, dwupokojowe mieszkanie w centrum Warszawy. Mężczyzna wynajmuje je, aby zapewnić sobie dodatkowy dochód do emerytury. Zarobek z wynajmu pozwala mu na godne życie, oczywiście o ile faktycznie jest.
Niestety ostatni lokatorzy Pana Waldemara pozostawili nie tylko długi, ale i ogromne koszty remontu. Przy podpisaniu umowy, Pan Waldemar pobrał kaucję w wysokości 4 000 zł. W mieszkaniu zamieszkała młoda rodzina z dzieckiem i psem. Z początku współpraca układała się pomyślnie, a lokatorzy płacili rachunki. Nie chcieli natomiast wysyłać zdjęć z pomieszczeń, o które prosił Pan Waldemar.
Po pewnym czasie małżeństwo przestało płacić czynsz i zerwało kontakt z właścicielem mieszkania. Pan Waldemar wielokrotnie próbował dostać się do środka, jednak zamki w drzwiach zostały zmienione i nikt nie chciał mu otworzyć. Próby odzyskania mieszkania trwały kilka miesięcy. Ostatecznie rodzina opuściła lokal, zostawiając otwarte drzwi. Jak się okazało, był to początek kolejnych problemów.
Jeszcze kilka miesięcy wcześniej, mieszkanie Pana Waldemara było kompleksowo odnowione. Świeżo pomalowane ściany, eleganckie panele podłogowe i nowe meble w pokojach przyciągały uwagę. Jednak po wyprowadzce lokatorów, mieszkanie zaczęło straszyć swoim wyglądem. Ogromny bałagan był tylko jednym z problemów. Ściany były brudne i podrapane przez psa. Zadrapania znajdowały się też na wszystkich drzwiach. Drzwi do szafy przesuwnej były całkowicie zniszczone, panele podłogowe wypaczone, a meble w kuchni uszkodzone.
Pan Waldemar wycenia swoje straty na kilkanaście tysięcy złotych. Lokatorzy podobno wyjechali za granicę i na ten moment pozostają nieuchwytni. Kwota z kaucji nie pokrywa nawet części wydatków na remont lokalu. Pan Waldemar sam wykonuje drobne naprawy, jednak zastanawia się, czy w ogóle chce jeszcze wynajmować swoje mieszkanie.