Te chwasty pojawiają się jako pierwsze po zimie. Lepiej usuń je od razu

Ledwie pierwsze ciepłe promienie wiosennego słońca ogrzeją nieco gołą, zimową ziemię, a już zaczynają wychylać się z niej nieśmiało najróżniejsze rośliny. Tyle tylko, że nie wszystkie są na rabatach mile widziane. Usuwanie chwastów (albo dzikich ziół – jak kto woli) jest ważne, aby warzywa i rośliny kwiatowe nie miały zbyt dużej konkurencji z ich strony. Chwasty nie tylko ograniczają dostęp do wody i składników pokarmowych, ale też ułatwiają rozwój szkodnikom i chorobom.
- Chwasty w ogrodzie – skąd się biorą?
- Strategie skutecznego zwalczania chwastów w ogrodzie
- Chwasty korzeniowe – jak sobie z nimi radzić?
Chwasty w ogrodzie – skąd się biorą?
Kiedy denerwują nas chwasty w naszym ogrodzie, powinniśmy najpierw zdefiniować sobie, co nas złości i o czym właściwie mówimy. Tylko wtedy możemy przyjąć odpowiednią strategię, aby tak zwane chwasty usunąć i być może odzyskać w ten sposób wewnętrzny spokój. Z reguły chwast jest po prostu tylko rodzimego pochodzenia rośliną, której z różnych względów w danym miejscu nie chcemy. Kiedy mówimy o ogrodach przydomowych, nie myślimy zwykle o tym, że na skutek obecności chwastów poniesiemy jakieś ekonomiczne straty: zwyczajnie przeszkadzają nam i już. Obawiamy się, że nasze starannie zaplanowane i pracowicie tworzone kompozycje roślinne zarosną zielskiem.
Zastanówmy się najpierw, skąd pochodzą te rośliny, których tak chętnie chcielibyśmy się pozbyć. Rozróżniamy tutaj dwie grupy: chwasty nasienne i chwasty korzeniowe. Te pierwsze rozsiewają w ogrodzie same albo przez wiatr; czasem pomagają im w tym ptaki. Chwasty korzeniowe natomiast siedzą głęboko w ziemi i rozprzestrzeniają się podziemnymi rozłogami albo odtwarzają się spokojnie z fragmentów korzeni.
Obie formy chwastów albo mamy w naszym starym ogrodzie od zawsze, albo dostaliśmy w prezencie w nowo zakładanym ogrodzie razem z nawiezionym podłożem. Aby tego uniknąć, należałoby skorzystać z dużej ilości technicznie przerobionej gleby, co nie zawsze jest do zrobienia. Dlatego lepiej jest podjąć pewne działania, które pozwolą uzyskać piękny ogród mimo uciążliwości chwastów.
Strategie skutecznego zwalczania chwastów w ogrodzie
Każda roślina stara się z dużą mocą i inteligencją stworzyć poprzez nasiona możliwie dużą liczbę potomstwa. Aby temu zapobiec, musimy w trakcie zabiegów pielęgnacyjnych w ogrodzie usuwać owocostany przed dojrzeniem. Jeśli nasiona już się wysypią, siewki również można z reguły dobrze usunąć, jeśli tylko nie czeka się z tym zbyt długo. Jest przy tym kilka strategii:
- Staranne pielenie
Nie jest to pewnie szczególnie zachwycająca perspektywa, ale cóż poradzić. Jest też pozytywna informacja: wiele nasion potrzebuje światła, powietrza i wilgoci, aby móc wykiełkować. To oznacza, że im bardziej gęsta jest pokrywa roślinna naszej rabaty, tym gorsze panują na niej warunki do kiełkowania nasion. I jeśli nawet pojawi się siewka jakiegoś chwastu to prędko uschnie po szczelnym parasolem uprawianych roślin.
- Tworzenie zamkniętych zespołów roślinnych
Druga strategia polega na sadzeniu spójnych, zamkniętych zbiorowisk roślin ozdobnych albo użytkowych, tworzących gęstą okrywę. W takich warunkach to chwasty są na straconej pozycji i tracą siłę przebicia.
- Ściółkowanie korą
Często widać w ogrodach rabaty obsypane ściółką z kory. To prowadzi do ulubionej przez wielu ogrodników strategii nr 3, którą jednak należy wprowadzać z dużą ostrożnością. Ogólnie wiadomo, że w korze, a zwłaszcza w powszechnie stosowanej korze sosnowej, zmagazynowane są substancje, które działają jak naturalny herbicyd. Tyle tylko, że skąd niby miałaby wiedzieć ściółka z kory, przeciwko jakiej roślinie ma działać? Krótko mówiąc, działa równie skutecznie hamując wzrost na przykład bodziszka czy kocimiętki, jak i rdestu albo pokrzywy.
Poza tym ściółkowania korą nie lubią rośliny nawykłe do gleby o zasadowym odczynie, ponieważ kora może ją zakwaszać. Ściółkę z kory należy też stosować raczej wokół krzewów, a nie na rabatach roślin zielnych. Wynika to z tego, że kora skutecznie utrudnia tworzenie zamkniętych zespołów, co jest sprzeczne ze strategią nr 2.

Chwasty korzeniowe – jak sobie z nimi radzić?
Więcej zmartwień mogą nam przysporzyć chwasty korzeniowe. Wszyscy znają choćby przykładowo podagrycznik, perz albo pokrzywę. Te rośliny nauczyły się w procesie ewolucji skutecznie wnikać korzeniami w glebę i z głębokości wciąż na nowo się odradzać. Właściwie jest to bardzo sprytne i bardziej rozsądne niż rozsiewanie nasion, z którymi nigdy nie wiadomo, gdzie upadną, albo czy nie będą zjedzone przez ptaki. Tak więc chwast korzeniowy tkwi sobie w glebie i wciąż się rozrasta. Dlatego obowiązuje tutaj strategia nr 1, czyli pracochłonne pielenie, które daje tutaj jednak słabsze wyniki, niż z chwastami nasiennymi.
W przypadku rabat ogrodowych poprzerastanymi korzeniami chwastów korzeniowych pozostaje często jedynie lokalna, głęboka i na niewielkiej przestrzeni wykonana wymiana podłoża. Taką rabatę trzeba obsadzić bylinami o mocnych systemach korzeniowych. Będą one w stanie przeciwstawić się pozostałym niewątpliwie w glebie resztkom usuniętych chwastów. Spróbujcie posadzić na przykład epimedium, tojeść kropkowaną albo bardzo piękną mydlnicę lekarską. Również liliowiec żółty albo smotrawa okazała może przynieść pozytywne wyniki.
Alternatywą dla wymiany podłoża może być tworzenie na poprzerastanych chwastami korzeniowymi rabatach swego rodzaju wysepek z wyżej wymienionych bylin. To wymaga jednak sporo czasu i cierpliwości; ciągłego pielenia, nawożenia i podlewania, zanim ozdobne rośliny wyprą chwasty.
Mniej skuteczne jest przykrywanie rabat folią, a przy tym okropnie wygląda. Niestety, są tylko strategie, a nie gotowa recepta na sukces w zwalczaniu chwastów w ogrodzie. Niemniej jednak, kombinacja różnych strategii prowadzi z reguły do pięknego i oryginalnego ogrodu przy stosunkowo ograniczonych nakładach pracy.
