Ma 6 cm i niszczy korzenie w jedną noc. Wiosną ten owad wraca do ogrodów

Za turkuciem podjadkiem ciągnie się od niepamiętnych czasów sława strasznego szkodnika. W rzeczywistości populacja tego pracowitego owada o osobliwym, prehistorycznym wyglądzie mocno się w ostatnich dekadach zmniejszyła. Osuszanie wilgotnych terenów, a przede wszystkim zwalczanie go na polach i w ogrodzie środkami chemicznymi spowodowało, że w niektórych krajach turkuć podjadek stał się gatunkiem zagrożonym. Na dodatek plotka, że z upodobaniem zjada korzenie roślin jest zupełnie nieprawdziwa.
- Owad niezwykły i rzadko widywany
- Turkucie, komarnice, a może pędraki?
- Zbyt dużo turkuci podjadków – czyli ile?
- Turkuć podjadek – lepiej przesiedlić, niż zniszczyć
Owad niezwykły i rzadko widywany
Już sama nazwa naukowa „Gryllotalpa gryllotalpa” tego owada brzmi intrygująco”: Gryllus = świerszcz, a Talpa = kret. Ma to związek z jego charakterystycznym wyglądem. Posiada duże grzebiące szufle i żyje pod ziemią jak kret, a z kolei ogólnym wyglądem i wytwarzanymi dźwiękami przypomina mocno wyrośniętego świerszcza. Nawiasem mówiąc, nazwy „kret” wobec tego owada używał już pod koniec XVII wieku włoski aptekarz i przyrodnik Ferrante Imperato.
Turkuć podjadek jest jednym z największych owadów w Polsce i jedynym środkowoeuropejskim gatunkiem z pradawnej, liczącej 35 milionów lat rodziny turkuciowatych. Dorasta do 6 cm długości i jest nie do pomylenia z innymi owadami: posiada silne przednie odnóża przekształcone w łopaty do grzebania oraz pancerz na przedniej części tułowia.
Te niezwykle płochliwe zwierzęta spędzają większą część swojego życia pod ziemią. okres godowy i składanie jaj odbywa się w maju i czerwcu. Samica wykopuje norę wielkości pięści i składa w niej do 300 jaj. Pierwsze larwy wylęgają się już po trzech tygodniach, ale cały rozwój owada do postaci dorosłej trwa 2-2,5 roku. Na zimę zarówno larwy jaki i owady dorosłe zakopują się w ziemi do metra głębokości. Ponieważ cykl rozwoju turkucia podjadka jest wieloletni, przez cały rok można napotkać różne stadia rozwoju owada.
Turkucie, komarnice, a może pędraki?
W naszych ogrodach występowanie rozmaitych szkodników jest zupełnie naturalne, a obrazy dokonywanych przez nie szkód wyglądają często łudząco podobnie. Aby przeciwdziałanie było skuteczne i konkretnie ukierunkowane, ważna jest wiarygodna identyfikacja sprawcy i zabiegi znośne dla naturalnego środowiska. Trzeba wybrać opcję bez środków toksycznych, która zadziała wybiórczo na określonego szkodnika.
Jest to szczególnie istotne dla środowiska, aby wrażliwy ekosystem nie został dodatkowo obciążony albo zmieniony. Dzięki selektywnemu, nietoksycznemu działaniu zastosowanego środka nie ucierpią pszczoły, motyle i inne owady. Jest tylko jeden warunek: odpowiedzialny za uszkodzenia roślin szkodnik musi być rozpoznany, inaczej wąsko ukierunkowane działanie nie przyniesie oczekiwanego rezultatu.
Szkody wyrządzane w ogrodzie przez turkucie, pędraki, larwy komarnic, a nawet małe karczowniki wyglądają bardzo podobnie i każdy z nich może być podejrzewany o wykonanie korytarzy i jamek na rabacie warzywnej z marchwią. Jako że na dodatek turkuć jest aktywny nocą, trudno jest zwykle o wizualne dowody przeciwko niemu. Jedno, co zdradza obecność turkucia, zwłaszcza w okresie od kwietnia do czerwca, to strydulacja samczyków w okresie godowym. W godzinach wieczornych ambitnie odgrywają swoje miłosne pieśni, wykorzystując instrumenty podobne do tych używanych przez polne świerszcze.
Jeśli dojdą do tego wąskie, okrągłe korytarze pod darniną trawnika i pod rabatami, zwiędłe rośliny i ślady żerowania na warzywach korzeniowych, wtedy podejrzenie o występowanie turkucia podjadka będzie bardzo uzasadnione.
Zbyt dużo turkuci podjadków – czyli ile?
Załóżmy, że tak jak podejrzewaliście, nadgryzione od spodu rzodkiewki to sprawka turkucia podjadka. Potwierdziliście jego obecność w ogrodzie, ale przecież w głębi serca wcale nie chcecie wyrządzić krzywdy zagrożonemu wyginięciem owadowi. Co więc można z tym wyrośniętym świerszczem (a jednocześnie dla niego) zrobić?
Decydująca dla dalszego postępowanie jest ocena intensywności inwazji. Prawda jest taka, że turkuć podjadek preferuje ogólnie pokarm zwierzęcy. Obok dżdżownic w jego menu znajdują się ślimaki, pędraki, drutowce i mnóstwo larw innych owadów. Rośliny na rabatach, szczególnie młode, zostają uszkodzone na skutek intensywnego kopania tuneli przez turkucie, a korzenie i pędy, na które natrafiają po drodze, są często przez nie zjadane.
Ze względu na ogromny apetyt turkuci podjadków na szkodliwe owady i ślimaki, można je spokojnie uznać za sprzymierzeńców w ogrodzie, jeśli tylko występują w niewielkiej liczbie. Skutecznie redukują pędraki i larwy rozmaitych owadów. Dopiero ze wzrostem populacji, kiedy rozległe korytarze stają się problemem, a apetyt na korzenie roślin wyrządza szkody, można mówić o szkodliwej nadpopulacji turkucia podjadka.
Pojedyncze owady nie pozostawiają oznak istotnych szkód i mogą być tolerowane w ogrodzie. Poza tym inne zwierzęta, jak jeże, ryjówki i ptaki utrzymują populację turkuci w sposób naturalny w odpowiednich ramach. Dopiero wtedy, gdy uszkodzenia roślin zaczynają budzić niepokój, celowe są zabiegi zmierzające do ograniczenia liczebności tych owadów. Lekkie szkody oznaczają też niewielkie zasiedlenie ogrodu przez turkucie podjadki, któremu można wprawdzie szybko przeciwdziałać, ale niekoniecznie z całkowitym zniszczeniem.

Turkuć podjadek – lepiej przesiedlić, niż zniszczyć
W przypadku niezbyt licznego zasiedlenia można często bardzo skutecznie zastosować pułapki na turkucia podjadka. Możliwe jest w ten sposób przesiedlenie pracowitych owadów na tereny, gdzie nie wyrządzą szkody, bez ich dalszego niszczenia. Wykorzystuje się tutaj ich zamiłowanie do nocnych wędrówek: turkucie, podobnie jak wiele innych owadów, przemieszczają się chętnie w ciemności i to wzdłuż jakichś przeszkód. To daje im poczucie bezpieczeństwa, a nam wspaniałą okazję do ich skutecznego schwytania w pułapkę. W tym celu trzeba:
- Zidentyfikować obszar zasiedlenia – podziemne tunele, uszkodzone rośliny.
- Zakopać wysokie pojemniki (puszki, słoiki) równo z podłożem, aby otwory były na poziomie gruntu.
- Na pojemnikach, w połowie otworów, przymocować deskę lub listewkę, tak aby jej końce sięgały poza otwory pojemników.
- Turkucie wykorzystują w ciemności deskę jako wskazówkę do poruszania się wzdłuż niej i wpadają do pułapek.
Każdego dnia trzeba wcześnie rano kontrolować pułapki i opróżniać je, ponieważ owady nie lubią dziennego światła. Odłowione turkucie można przenieść w wybrane miejsce poza ogrodem i uwolnić je. Tam będą mogły kopać ile dusza zapragnie, bez obawy narażenia się na gniew ogrodnika.
