Ceny drewna kominkowego oszalały. Już po sezonie, a ceny wciąż rosną

Sezon grzewczy się kończy, a to oznacza, że ceny na składach opału powinny już być niższe od stawek obowiązujących jesienią i zimą. Niestety, tegoroczna wiosna nie rozpieszcza kupujących. Ceny wcale nie zachęcają i niewiele wskazuje na to, by w najbliższych tygodniach sytuacja mogła ulec poprawie. Czy to oznacza, że powinniśmy się wstrzymać z zakupem drewna kominkowego?
- Sezon grzewczy się kończy, a ceny drewna stoją w miejscu
- Ile trzeba dziś zapłacić za drewno do kominka?
- Od czego naprawdę zależy cena drewna kominkowego?
- Kiedy kupić drewno na zimę?
Sezon grzewczy się kończy, a ceny drewna stoją w miejscu
Początek 2026 roku okazał się czasem ekstremalnie trudnym dla całej branży grzewczej. Siarczyste mrozy, które nawiedzały nasz kraj w styczniu i lutym sprawiły, że w tym sezonie gospodarstwa domowe zużyły zdecydowanie więcej opału niż w poprzednich latach. Wielu Polaków nie spodziewało się tak ekstremalnych spadków temperatur – część właścicieli domów musiała uzupełnić zapasy drewna jeszcze w marcu, co wpłynęło na dostępność oraz średnie ceny tego surowca.
Wysoki popyt na drewno kominkowe to jeden z czynników wpływających na wzrost cen wspomnianego opału. Aktualnie trudno spotkać typowe dla tej pory roku sezonowe obniżki cen drewna. Klienci wciąż wykazują duże zainteresowanie opałem, zatem sprzedający nie mają powodu, by wprowadzać dodatkowe rabaty. W marcu ceny drewna opałowego były nawet o 15–25% wyższe niż o tej samej porze w 2025 roku. Osoby, które liczyły na sezonowe obniżki, tym razem srogo się rozczarowały.
Wysoka presja cenowa może wynikać także z rosnących cen gazu, prądu oraz z dużego zainteresowania biomasą. Dostępność drewna jest ograniczona, a wielu Polaków wykorzystuje je jako zastępcze źródło ciepła. Tegoroczna wiosna znacznie odbiega od końcówek sezonu grzewczego z lat poprzednich – zawsze mówiono, że wiosną warto zaopatrzyć się w opał na kolejną zimę, ale tym razem kwietniowe zakupy mogą okazać się nieopłacalne.
Ile trzeba dziś zapłacić za drewno do kominka?
W kwietniu 2026 ceny drewna kominkowego są wyraźnie wyższe niż w zeszłym sezonie. To fatalna wiadomość dla osób, które liczyły, że po zimie uda się kupić opał taniej. Najmniej zapłacimy za świeże drewno iglaste, takie jak sosna czy świerk. Średnia cena 1 m3 takiego surowca to 150–200 zł, jednak trzeba pamiętać o obowiązkowym sezonowaniu drewna. Niestety, nie wszystkie paleniska są dostosowane do drewna z iglaków, które ze względu na wysoką zawartość żywicy spala się nierównomiernie i pozostawia mnóstwo zabrudzeń. Zdecydowanie więcej zapłacimy za świeżą brzozę (około 350 zł/m3) oraz za dąb, grab czy drewno bukowe (około 400–500 zł/m3).
Ceny drewna sezonowanego tej wiosny wahają się w granicach 450–750 zł/m3. Jednymi z najdroższych gatunków opału są grab oraz buk.
Ceny surowca są uzależnione m.in. od interesującego nas gatunku. Warto zwrócić uwagę także na różnice cenowe wynikające z lokalizacji składu – czasem bardziej opłaca się skorzystać z oferty sprzedawcy, który znajduje się dalej od naszego miejsca zamieszkania. Nawet po opłaceniu kosztów transportu różnica w cenie może wynosić kilkaset złotych.

Od czego naprawdę zależy cena drewna kominkowego?
Cena drewna nie wynika wyłącznie z popytu i podaży tego surowca. O wartości decyduje także jego gatunek oraz kaloryczność, która informuje kupującego, ile ciepła można uzyskać z jednego kilograma paliwa. W przypadku sezonowanego drewna liściastego wartość opałowa wynosi średnio 18,1 MJ/kg, dlatego cięższe gatunki, takie jak grab, buk czy dąb, są droższe od drewna iglastego. Twarde drewno liściaste zazwyczaj jest najdroższe, ale taki rodzaj opału gwarantuje więcej energii cieplnej niż iglaki. Jednocześnie koszty jego przygotowania i dystrybucji są wyższe niż w przypadku drewna iglastego.
Najtańsze drewno na opał kupimy od Lasów Państwowych. Taki surowiec co prawda kosztuje mniej, ale wymaga odpowiedniego przygotowania. Kupujący zazwyczaj otrzymuje drewno świeże, które musi samodzielnie pociąć, połupać i wysuszyć. Najwięcej zaoszczędzimy w momencie, gdy skorzystamy z opcji samowyrębu kosztem nabywcy. W takim przypadku koszt 1 m3 drewna iglastego może spaść poniżej 100 zł. Jest to jednak rozwiązanie zarezerwowane wyłącznie dla osób dysponujących własnym sprzętem oraz transportem.
Kupując drewno na opał, koniecznie należy zwrócić uwagę na jego wilgotność. Świeżo ścięte drewno może zawierać od 35 do 65% wody, zależnie od gatunku i warunków panujących w momencie ścinki. Im więcej wody w drewnie, tym większa część energii podczas spalania jest zużywana nie na ogrzewanie domu, lecz na odparowanie wilgoci zawartej w paliwie. Drewno gotowe do spalenia nigdy nie powinno przekraczać 20% wilgotności. Mokry surowiec będzie wymagał sezonowania – czasem zajmuje ono parę miesięcy, a czasem kilka lat.
Kiedy kupić drewno na zimę?
Tej wiosny zakup drewna kominkowego nie jest aż tak opłacalny, jak w latach poprzednich. Ceny po zakończeniu sezonu grzewczego powinny spaść, ale wysoki popyt na początku roku może sprawić, że tym razem sezonowa zmiana cen nie będzie wyraźna. Niektóre składy opału już zapowiedziały obniżki – takie akcje zazwyczaj wynikają z konieczności pozbycia się resztek magazynowych. W tym roku wiele punktów wyprzedało cały zapas drewna, więc nie wszędzie pojawią się atrakcyjne promocje.
Zasadniczo najlepszym momentem na zakup opału nadal pozostaje okres następujący po zakończeniu sezonu grzewczego, szczególnie późna wiosna i lato. Być może za kilka tygodni dostępność surowca wzrośnie, ale tym razem kupujący powinni zachować większą ostrożność. Decyzję o zakupie warto poprzedzić dokładnym porównaniem kilku lokalnych ofert.
Tej wiosny nie powinniśmy dokonywać pochopnych zakupów. Mroźna zima wpłynęła na ceny drewna, a wysoki popyt sprawił, że opał jest droższy niż w zeszłym roku. Być może warto wstrzymać się z zakupem jeszcze przez kilka tygodni – najlepiej zachować cierpliwość i uważnie monitorować rynek.