Podłogówka strzela i trzeszczy? Winny często jest jeden błąd przy montażu

Decydując się na instalację ogrzewania podłogowego, liczymy przede wszystkim na wygodę. Taki system nie powinien sprawiać domownikom żadnych problemów – to czyste, bezpieczne, ciche i praktycznie bezobsługowe rozwiązanie. Problem pojawia się w momencie, gdy podłogówka zaczyna trzeszczeć, pukać i strzelać. Dźwięki wydobywające się spod posadzki mogą niepokoić – o czym świadczą takie hałasy?
- Dlaczego ogrzewanie podłogowe hałasuje?
- Jak mocować rury w podłogówce, by uniknąć naprężeń?
- Dwa klipsy na jeden metr – tak robią doświadczeni instalatorzy
- Problem, który wychodzi na jaw dopiero zimą
Dlaczego ogrzewanie podłogowe hałasuje?
Jednym z najważniejszych elementów składających się na ogrzewanie podłogowe są rury. Woda znajdująca się w ich wnętrzu zmienia temperaturę, a wraz z nią delikatnie zmieniają się wymiary samych rur. To naturalne zjawisko rozszerzalności cieplnej, któremu podlegają wszystkie przedmioty wykonane z tworzyw sztucznych.
Rury wykorzystywane w ogrzewaniu podłogowym pracują praktycznie bez przerwy. Właśnie dlatego nie należy montować ich zbyt sztywno. Kiedy przewód się nagrzewa, minimalnie zmienia swoje wymiary i położenie, a gdy napotyka opór ze strony mocowań, izolacji albo wylewki, instalacja poddawana jest naprężeniom.
Sztywno przymocowane rury w podłodze mogą wydawać dziwne dźwięki, takie jak trzaski, stuki albo pojedyncze strzały. Charakterystyczne odgłosy najczęściej pojawiają się zaraz po uruchomieniu ogrzewania albo wtedy, gdy podłogówka się wychładza.
Jak mocować rury w podłogówce, by uniknąć naprężeń?
Podczas montażu podłogówki instalatorzy wykorzystują specjalne klipsy, spinki lub listwy przytwierdzane do warstwy izolacyjnej. Ich zadaniem jest utrzymanie rur we właściwym położeniu podczas wykonywania wylewki. Niedoświadczeni wykonawcy mogą jednak wychodzić z założenia, że rury z wodą należy całkowicie unieruchomić. Okazuje się jednak, że nadmierne zagęszczenie punktów mocowania zazwyczaj wpływa negatywnie na pracę podłogówki.
Rury w ogrzewaniu podłogowym należy montować stabilnie, ale jednocześnie w taki sposób, aby przewody mogły lekko zmieniać położenie na skutek zmiany temperatury. Rur nie powinno się przytwierdzać do podłoża zbyt dużą ilością spinek. Nie wolno też ich nadmiernie naciągać, bo w ten sposób spotęgujemy naprężenia.
Profesjonaliści zwracają również uwagę na konieczność zachowania dylatacji przy ścianach, progach i przejściach między pomieszczeniami. Jeśli instalator nie zachowa dodatkowego miejsca, to po pewnym czasie podłogówka zacznie wydawać charakterystyczne dźwięki.

Dwa klipsy na jeden metr – tak robią doświadczeni instalatorzy
Mocując rury do ogrzewania podłogowego, nie trzeba skupiać się na wykorzystaniu maksymalnej liczby spinek. Przede wszystkim należy zachować odpowiednie odstępy pomiędzy mocowaniami. Zgodnie z zaleceniami producentów, na prostych odcinkach rury klipsy umieszcza się co 40–50 cm. Na łukach należy zachować nieco mniejsze odstępy, najlepiej 20–30 cm.
Niektórzy fachowcy korzystają z zasady nakazującej stosowanie dwóch lub trzech klipsów na każdy metr bieżący rury. Takie rozwiązanie pozwala zachować odpowiednią stabilność instalacji bez nadmiernego ograniczania naturalnych ruchów przewodów.
Dobre spinki mocujące zawierają specjalne haczyki lub profile uniemożliwiające ich wysuwanie się ze styropianu podczas betonowania. W nowoczesnych instalacjach ogrzewania podłogowego najczęściej stosuje się klipsy do styropianu montowane przy pomocy takera albo specjalne systemowe uchwyty osadzane w płytach izolacyjnych, które utrzymują przewody w trakcie wykonywania wylewki.
Problem, który wychodzi na jaw dopiero zimą
Inwestorzy nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że podłogówka może trzeszczeć i strzelać przez prosty błąd instalacyjny. Ten problem bywa bagatelizowany, bo pierwsze objawy mogą pojawić się dopiero po rozpoczęciu sezonu grzewczego.
Kiedy instalacja zaczyna się regularnie nagrzewać i wychładzać, tworzywo jest poddawane mocnym naprężeniom. Najwięcej hałasów generują zazwyczaj miejsca przejść przez dylatacje, rury znajdujące się blisko ściany oraz te odcinki, które zostały najmocniej przytwierdzone do podłoża.
Powtarzające się trzaski po pewnym czasie zaczynają wywoływać frustrację. Niestety, żeby naprawić błędy popełnione w trakcie instalacji, konieczne będzie rozebranie całej podłogi i kucie wylewki. Jeśli chcemy uniknąć kosztownych i czasochłonnych napraw, to już na etapie montażu powinniśmy skupić się na odpowiednim rozstawie rur, właściwej liczbie mocowań oraz na zachowaniu dylatacji.