Ten błąd przy ogrzewaniu podłogowym podnosi rachunki nawet o 20%! Wystarczy prosta zmiana ustawień

Ogrzewanie podłogowe może być wygodne i oszczędne, ale tylko wtedy, gdy jest odpowiednio ustawione. Wielu użytkowników popełnia ten sam, poważny błąd, który nie tylko negatywnie wpływa na komfort użytkowania podłogówki, ale przede wszystkim wyraźnie podwyższa koszty ogrzewania domu.
- Podłogówka to nie kaloryfer! Wielu użytkowników o tym zapomina
- Wysoka temperatura zasilania sprawia, że płacimy więcej
- Czy ogrzewanie podłogowe sprawdzi się przy kotle gazowym?
- Prawidłowe sterowanie podłogówką – klucz do obniżenia rachunków
Podłogówka to nie kaloryfer! Wielu użytkowników o tym zapomina
Ogrzewanie podłogowe różni się od tradycyjnych grzejników przede wszystkim sposobem oddawania ciepła. Kaloryfer nagrzewa się szybko i równie szybko stygnie. Po zakręceniu termostatu pomieszczenie błyskawicznie się wychładza, ale z drugiej strony nie musimy długo czekać, aby wnętrze ponownie się nagrzało po uruchomieniu grzejnika. Podłogówka pracuje w inny sposób. Ze względu na dużą bezwładność cieplną potrzebuje ona zdecydowanie więcej czasu, by podnieść temperaturę w pomieszczeniach.
Pan Marcin zamieszkał w budynku z ogrzewaniem podłogowym i dość szybko tego pożałował. Wychodząc do pracy, wyłączał ogrzewanie, a gdy wracał do domu, we wszystkich pomieszczeniach panował straszny ziąb. Mężczyzna ustawiał więc maksymalne ogrzewanie, a mimo to temperatura podnosiła się bardzo powoli. Później w domu robiło się gorąco, a pan Marcin musiał uchylać okna, co z kolei generowało wyraźne straty ciepła. Podłogówka nie będzie najlepszym rozwiązaniem dla ludzi niecierpliwych, którym zależy na natychmiastowym efekcie. Częste zmienianie nastaw na termostacie i tak nie przyspieszy nagrzewania. Nadmierne podnoszenie temperatury ogrzewania podłogowego zazwyczaj prowadzi nie tylko do przegrzania pomieszczenia, ale też przekłada się na wzrost rachunków.
Na ten problem zwraca uwagę Piotr Serafin, ekspert techniczny z firmy Uponor, który w rozmowie z portalem instalacjebudowlane.pl tłumaczy, że: Podłoga po dotknięciu ręką nie powinna być gorąca, a nawet ciepła. Jej prawidłowa temperatura wynosi około 25°C (maksymalnie 29°C dla pomieszczeń o stałym przebywaniu). Taka wartość zapewnia optymalne warunki i jest w pełni bezpieczna dla każdego użytkownika.
Wysoka temperatura zasilania sprawia, że płacimy więcej
Przy ogrzewaniu podłogowym kluczowe znaczenie ma nie tylko temperatura ustawiona na regulatorze pokojowym, ale także temperatura wody płynącej w instalacji. Dla pomieszczeń dziennych i sypialni temperatura wody powinna wynosić około 27–29°C, natomiast w łazience można zastosować wyższe ustawienia, nawet 34°C. Maksymalna temperatura wody zasilającej podłogówkę nie powinna przekraczać 40–45°C.
Załóżmy, że zapotrzebowanie domu w sezonie grzewczym wynosi 12 000 kWh ciepła, a temperatura dolnego źródła dla pompy ciepła wynosi 0°C. Przy prawidłowo ustawionej podłogówce z zasilaniem 28°C pompa ciepła może pracować sprawniej niż przy zasilaniu 35°C. Korzystając z uproszczonego wzoru na rzeczywisty współczynnik efektywności COP, można wywnioskować, że przy zasilaniu 35°C pompa będzie o około 18% mniej efektywna niż przy 28°C.
Przy zapotrzebowaniu 12 000 kWh ciepła i współczynniku COP 5,38 dla 28°C pompa ciepła zużyje około 2230 kWh prądu. Przy współczynniku COP 4,40 dla 35°C potrzebne będzie już około 2727 kWh prądu. Różnica wynosi prawie 500 kWh na sezon grzewczy. To oznacza, że przy niższej temperaturze domownicy mogą zaoszczędzić na ogrzewaniu aż kilkaset złotych w skali roku.

Czy ogrzewanie podłogowe sprawdzi się przy kotle gazowym?
Ogrzewanie podłogowe może dobrze współpracować także z kondensacyjnym kotłem gazowym. To urządzenie działające w wyższym zakresie temperatur niż pompa ciepła, ale najlepsze efekty osiągniemy wtedy, gdy skupimy się na utrzymywaniu niskich parametrów pracy. Zbyt wysoka temperatura podłogówki zawsze sprzyja przegrzewaniu się pomieszczeń, skraca cykle pracy i pogarsza warunki, w których kocioł kondensacyjny osiąga najwyższą sprawność.
Dla domu o zapotrzebowaniu cieplnym na poziomie 12 000 kWh, przy niskiej temperaturze pracy i dobrej kondensacji, kocioł gazowy może okazać się wystarczającym rozwiązaniem. Jeśli jednak przez zbyt wysoką temperaturę zasilania i przegrzewanie pomieszczeń zużycie paliwa wzrośnie choćby o 10–15%, to zapotrzebowanie na energię z gazu może podskoczyć do 13 200–13 800 kWh. Niewłaściwe użytkowanie podłogówki również w tym przypadku może podwyższyć roczne rachunki za ogrzewanie o kilkaset złotych.
Prawidłowe sterowanie podłogówką – klucz do obniżenia rachunków
Sterowanie strefowe może obniżyć koszty ogrzewania, o ile jest wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem. Ten system pozwala na obniżenie temperatury w pomieszczeniach, gdzie domownicy przebywają najrzadziej. Trzeba jednak pamiętać, że różnice pomiędzy poszczególnymi strefami nie mogą być zbyt duże. Użytkownik nie powinien też zbyt często zmieniać temperatury na podłogówce, a ze względu na ogromną bezwładność cieplną tego systemu lepiej ograniczyć całkowite odcinanie pętli do minimum.
Instalacja grzewcza powinna pracować jednostajnie i na możliwie najniższej temperaturze zasilania. Warto wspomagać się termostatami, czujnikami temperatury, a także skupić się na prawidłowym ustawieniu krzywej grzewczej.
Ważne, by nie nagrzewać podłogi zbyt mocno, bo posadzka nie powinna być gorąca. W takim przypadku podłogówka traci swój największy atut – przestaje być oszczędnym systemem niskotemperaturowym i staje się bardzo kosztownym grzejnikiem.