Ceny drewna kominkowego zaczynają spadać. W kwietniu nawet 180 zł za metr

Na początku 2026 roku Polska zmagała się z tęgimi mrozami. W tym okresie zużycie drewna opałowego wyraźnie wzrosło, co przełożyło się na lokalne wahania cen surowca. Wiosna jak zawsze przynosi stabilizację – składy opału już nie podwyższają cen, a niektóre wprowadzają pierwsze obniżki. Sprawdzamy, ile trzeba dziś zapłacić za metr przestrzenny drewna opałowego.
- Czy warto kupić drewno opałowe w kwietniu?
- Aktualne ceny drewna na opał
- Najdroższe i najtańsze gatunki drewna opałowego
- Gdzie kupić drewno na opał w dobrej cenie?
Czy warto kupić drewno opałowe w kwietniu?
Sezonowość cen drewna opałowego pozostaje jednym z najważniejszych czynników wpływających na koszt zakupu tego surowca. Osoby szukające okazji wybierają się na zakupy już po zakończeniu sezonu grzewczego, czyli późną wiosną oraz latem. W tym czasie popyt wyraźnie spada, a sprzedawcy chętniej obniżają ceny.
Kwietniowa końcówka sezonu grzewczego przynosi pierwsze promocje. Niektóre lokalne składy już zaczynają czyścić swoje magazyny. To dobry moment, by przeprowadzić dokładne rozeznanie rynku. Warto dowiedzieć się, ile wynoszą ceny najpopularniejszych gatunków drewna opałowego u okolicznych sprzedawców.
Aktualne ceny drewna na opał
Ile trzeba dziś zapłacić za najpopularniejsze gatunki drewna opałowego? W zależności od rodzaju oraz jakości surowca rynkowe stawki zazwyczaj zamykają się w przedziale od 180 do 450 zł za metr przestrzenny drewna świeżego. Warto jednak pamiętać o tym, że ceny w tej branży są silnie uzależnione nie tylko od gatunku oraz wilgotności opału, ale także od warunków lokalnych, zatem trudno jest precyzyjnie wskazać średnią cenę drewna w kwietniu 2026.
Jedno jest pewne – najwięcej zapłacimy za drewno sezonowane. To wysuszony surowiec, który jest gotowy do natychmiastowego spalenia w piecu. Taki opał charakteryzuje się wysoką kalorycznością. Drewno świeże kosztuje zdecydowanie mniej, jednak nierzadko wymaga dwóch–trzech lat suszenia, zanim będzie nadawało się do spalenia.

Najdroższe i najtańsze gatunki drewna opałowego
Najwyższe stawki dotyczą twardych gatunków liściastych, takich jak dąb, grab, buk czy klon. Ich ceny często przekraczają 300 zł za metr przestrzenny, a w przypadku drewna sezonowanego mogą sięgać nawet 620–700 zł za metr przestrzenny. W przeliczeniu na metr sześcienny ceny suchego drewna liściastego nierzadko przekraczają poziom 450–750 zł.
Zdecydowanie tańsze pozostają gatunki miękkie. Świeże wierzba i topola kosztują zwykle do około 200 zł, natomiast cena sosny utrzymuje się w okolicach 280 zł za metr przestrzenny. Jeśli zależy nam na drewnie sezonowanym, to musimy przygotować się na ceny rzędu 400–480 zł/mp. Twarde drewno liściaste jest warte więcej niż surowiec miękki oraz iglaki, bo charakteryzuje się wyższą wartością opałową oraz mniejszą zawartością żywicy, dzięki czemu daje dużo ciepła i wolniej się spala.
Gdzie kupić drewno na opał w dobrej cenie?
Najbardziej ekonomiczną opcją okazuje się zakup drewna w nadleśnictwie – musimy się jednak liczyć z koniecznością samodzielnego pocięcia, wywozu oraz suszenia takiego surowca. Za 1 m³ świeżego drewna z nadleśnictwa należy zapłacić około 150–400 zł, w zależności od rodzaju opału. Najtańsze są miękkie gatunki liściaste i iglaste, a najwyższe ceny osiąga drewno twarde, takie jak dąb i buk.
Ceny na rynkach lokalnych zazwyczaj są mocno zróżnicowane, dlatego najlepszym sposobem na znalezienie taniego drewna jest porównywanie aktualnych ofert okolicznych składów opału. Osoby szukające oszczędności z pewnością nie powinny kupować drewna w markecie budowlanym. W dużych sklepach drewno kominkowe sprzedawane w workach lub na paletach kosztuje od 450 do 700 zł/mp. Co prawda taki opał jest już pocięty i wysuszony oraz nadaje się do spalenia, jednak część klientów narzeka na niską jakość wspomnianego surowca.
Niestety, w porównaniu z 2025 rokiem ceny drewna opałowego wyraźnie wzrosły. W zależności od gatunku, podwyżki wynoszą około 15–20%. Przykładowo, jeszcze rok temu za jeden metr przestrzenny świeżej dębiny płaciliśmy średnio 280–350 zł, a dzisiaj taka sama ilość surowca może kosztować aż o 50 zł więcej. Wyraźne wzrosty są związane m.in. ze zmieniającymi się kosztami transportu oraz rosnącym popytem na ten surowiec.