Właściciele kotłów na biomasę długo czekali na tę wiadomość. Ceny pelletu zaczęły spadać!

Pellet drzewny przez wiele lat uchodził za stabilne i przewidywalne paliwo grzewcze, ale w minionych miesiącach Polacy przekonali się, że ogrzewanie domu przy pomocy biomasy może być bardzo kosztowne. Na szczęście w maju wszystko się zmieniło. Zobacz, ile zapłacisz dziś za jedną tonę pelletu i sprawdź, czy to dobry moment na zakup opału.
- Ceny pelletu wreszcie spadają. To koniec kryzysu?
- Podaż nie nadąża za popytem. Eksperci nie mają dobrych informacji
- Czy to dobry moment na zakup pelletu?
- Zamknięcie sezonu grzewczego nie rozwiązuje problemu
Ceny pelletu wreszcie spadają. To koniec kryzysu?
Początek 2026 roku był niezwykle ciężkim okresem dla osób ogrzewających dom pelletem. W styczniu i lutym ceny tego paliwa gwałtownie wzrosły, a w pewnym momencie dostępność opału była mocno ograniczona. Polacy obawiali się, że w tym roku nie doczekamy się sezonowego spadku cen biomasy. Na szczęście końcówka kwietnia przyniosła długo wyczekiwane rozluźnienie, chociaż nie można jeszcze mówić o zażegnaniu kryzysu.
Temperatura na zewnątrz coraz częściej przekracza 20 stopni Celsjusza, a nocne przymrozki powoli odpuszczają, co oznacza, że kończymy sezon grzewczy. Rynek biomasy wreszcie zareagował na ocieplenie – sprzedawcy ogłaszają coroczne obniżki cen pelletu i przygotowują specjalne promocje. Właściciele kotłów na biomasę nie muszą już nerwowo przeglądać ofert sprzedaży, bo ceny granulatu spadły wyraźnie poniżej magicznej granicy 2000 zł za tonę.
W maju 2026 za jedną tonę pelletu drzewnego klasy A1 zapłacimy 1400–1800 zł. W porównaniu z wiosną zeszłego roku jest to dość wysoka stawka, ale w ciągu ostatnich trzech miesięcy ceny spadły o około 20%. Niektórzy Polacy wciąż stawiają na tańsze alternatywy w postaci pelletu ze słomy lub łuski słonecznika, który obecnie kosztuje około 600 zł za tonę.
Podaż nie nadąża za popytem. Eksperci nie mają dobrych informacji
Sezonowy spadek cen pelletu może napawać optymizmem. Niestety, eksperci nie mają dobrych informacji. Majowe obniżki wcale nie muszą świadczyć o stabilizacji rynku. Pod koniec roku problemy z dostępnością opału mogą powrócić. Dzisiaj jednym z najważniejszych czynników decydujących o cenie biomasy jest rosnący popyt. W ostatnich latach liczba kotłów na pellet wyraźnie się zwiększyła, co przekłada się na wzrost zapotrzebowania na pellet.
Podaż nie nadąża za popytem – każdego roku na polski rynek trafiają zbliżone ilości pelletu. Skala produkcji się nie zwiększa, co ogranicza dostępność tego paliwa. Braki w pewnym stopniu można załatać przy pomocy importu, ale to nie wystarczy, by rozwiązać problem.
Na początku 2026 roku Polacy na własnej skórze przekonali się, jak wrażliwy jest obecnie rynek pelletu. W wielu miejscach brakowało opału, a czas oczekiwania na dostawy wydłużał się nawet do kilku tygodni. Ceny opału rosły w szybkim tempie, nierzadko przekraczając 2000 zł za tonę.

Czy to dobry moment na zakup pelletu?
Dzisiaj Polska boryka się z poważnym problemem związanym z ograniczonym dostępem do odpadów drzewnych, czyli surowca niezbędnego do produkcji pelletu. O ten sam materiał konkuruje m.in. przemysł meblarski, zatem w nadchodzących latach raczej nie ma co liczyć na zwiększenie skali produkcji pelletu.
Sezonowe obniżki cen granulatu drzewnego są naturalnym zjawiskiem związanym z okresowym spadkiem popytu. Właściciele kotłów na biomasę muszą pamiętać o tym, że jest to sytuacja przejściowa. Pod koniec lata ceny opału będą stopniowo rosnąć.
Osoby, które jeszcze nie zaopatrzyły się w pellet na jesień i zimę, powinny zrobić to właśnie teraz. Wiosna oraz początek lata to doskonały moment na zakup biomasy, bo wtedy ceny tego paliwa są najniższe.
Zamknięcie sezonu grzewczego nie rozwiązuje problemu
Eksperci coraz częściej zalecają, by zgromadzić zapasy nie na jeden, a na dwa sezony grzewcze. W ten sposób unikniemy sytuacji, w której będziemy zmuszeni do kupowania pelletu w środku zimy, kiedy opał jest najdroższy.
Ostatnie miesiące uświadomiły nam, że pellet, choć ekologiczny, niekoniecznie jest najbezpieczniejszym paliwem. Nie chodzi o jego skład, a o nieprzewidywalność cenową. Osoby, którym szczególnie zależy na bezpieczeństwie ekonomicznym, powinny rozważyć rozszerzenie domowego systemu grzewczego o alternatywne źródła ciepła.
Posiadacze kotłów na biomasę wreszcie doczekali się sezonowego spadku cen pelletu, ale podwyżki powrócą już za kilka miesięcy. Lepiej już teraz zaopatrzyć się w zapas biomasy, bo wiele wskazuje na to, że w kolejnym sezonie grzewczym będzie jeszcze drożej niż dotychczas.