Ceny pelletu wystrzeliły jeszcze przed sezonem. Eksperci mówią, co się stanie za kilka miesięcy

Wiosna 2026 miała przynieść długo wyczekiwane obniżki cen na rynku pelletu. W kwietniu kupujący korzystali z atrakcyjnych wyprzedaży, jednak po zakończeniu sezonu grzewczego ceny spadły nieznacznie, a następnie się ustabilizowały. Choć do kolejnej zimy jeszcze daleko, biomasa ponownie podrożała. Czy osoby ogrzewające dom pelletem powinny wyruszyć na zakupy?
- Ponad 2 tys. zł za tonę pelletu? Niepokojący trend
- Coraz mniej korzystnych ofert. Kupujący muszą się pospieszyć
- Dlaczego ceny pelletu są tak wysokie?
- Nie warto zwlekać z zakupem opału na zimę!
Ponad 2 tys. zł za tonę pelletu? Niepokojący trend
Po zakończeniu sezonu grzewczego ceny pelletu nieznacznie spadły, jednak Polacy ogrzewający domy biomasą tylko przez chwilę cieszyli się względną stabilizacją rynku. W sierpniu za certyfikowany pellet drzewny klasy A1 trzeba zapłacić średnio 2000 zł/t. To niepokojący trend, bo do rozpoczęcia sezonu grzewczego zostało jeszcze sporo czasu.
Dotychczas ceny pelletu przekraczające psychologiczną barierę 2000 zł/t pojawiały się wyłącznie w szczycie sezonu grzewczego. Dzisiaj takie stawki nikogo nie dziwią. Jeszcze w czerwcu kupujący mieli szansę, by zapłacić za tonę opału o około 300 zł mniej niż dziś. W tym roku raczej nie doczekamy się kolejnych obniżek cen – eksperci uważają, że pellet będzie drożeć, a pesymiści nie wykluczają problemów z dostępnością paliwa.
Coraz mniej korzystnych ofert. Kupujący muszą się pospieszyć
Chociaż średnia cena pelletu oscyluje wokół kwoty 2000 zł za tonę, właściciele kotłów na biomasę wciąż mają szansę, by nabyć opał w wyraźnie niższej cenie. Na lokalnych portalach ogłoszeniowych oraz w małych składach opału można natrafić na oferty sprzedaży granulatu drzewnego w cenie około 1600–1700 zł/t. Takie okazje znikają z rynku bardzo szybko.
Warto pamiętać o tym, że ceny pelletu nie są identyczne we wszystkich regionach kraju. Stawki ustalane przez sprzedawców są uzależnione między innymi od lokalizacji punktu, a także formy sprzedaży czy kosztów dostawy. Najwięcej zapłacimy za pellet workowany, a najtańsza będzie biomasa sprzedawana luzem.

Dlaczego ceny pelletu są tak wysokie?
Dlaczego w tym roku ceny pelletu biją niechlubne rekordy? To efekt kilku nakładających się czynników. Najważniejszym z nich jest stale rosnący popyt na ten rodzaj paliwa. W minionych latach gwałtownie wzrosło zainteresowanie kotłami na biomasę – Polacy masowo kupowali takie urządzenia grzewcze, a to doprowadziło do wyraźnego wzrostu zapotrzebowania na pellet drzewny.
Warto pamiętać o tym, że produkcja pelletu jest silnie uzależniona od dostępności trocin. Gdy aktywność tartaków maleje, producenci pelletu zmagają się z poważnymi zastojami, co z kolei przekłada się na wzrost cen paliwa. Rozwiązaniem tego problemu byłoby zwiększenie importu biomasy albo popularyzacja agropelletu, który może być bezpiecznie spalany w większości klasycznych kotłów na biomasę.
Nie warto zwlekać z zakupem opału na zimę!
Chociaż ceny pelletu sięgają kwoty 2000 zł za tonę, eksperci ostrzegają, by kupujący nie odkładali decyzji o zakupie paliwa. Mimo niekorzystnego trendu lato wciąż jest uważane za jeden z najlepszych momentów na uzupełnienie zapasów opału. Poza sezonem dostępność pelletu jest wyższa niż jesienią lub zimą. W tym roku sprzedawcy nie przygotowali atrakcyjnych przecen i wyprzedaży, ale spadek cen w najbliższych miesiącach wydaje się mało prawdopodobny.
Jeśli producent naszego kotła na biomasę dopuszcza stosowanie zamienników pelletu, to być może warto rozważyć zakup tańszego opału. Dzisiaj dużą popularnością cieszy się na przykład pellet z łuski słonecznika, który można kupić za około 800–1200 zł/t.
Niestety, przy obecnych cenach pelletu ogrzewanie domu przy pomocy kotła na biomasę powoli przestaje się opłacać. Już niebawem takie piece mogą przegrać rywalizację z pompami ciepła – Polacy potrzebują bowiem stabilnych, przewidywalnych i bezpiecznych źródeł ciepła, a przy obecnych zawirowaniach na rynku pelletu nie można mieć pewności, czy w niedalekiej przyszłości nie nadejdzie kolejny kryzys związany z niską dostępnością takiego paliwa.