Nerwowy listopad na rynku opału. Ceny rosną, z dostawami dzieje się coś niepokojącego

Czy warto kupować węgiel w listopadzie? Osoby, które nie zrobiły jeszcze zapasów na zimę, muszą przygotować się na spore wydatki. Ceny węgla wyraźnie wzrosły, a dostępność wybranych sortymentów może być ograniczona. Kupujący powinni uzbroić się w cierpliwość, bo znalezienie dobrej oferty wymaga czasu.
- Ile kosztuje węgiel w listopadzie 2026?
- Czy warto kupować węgiel na prywatnym składzie opału?
- Dlaczego ceny węgla są coraz wyższe?
- Kupować teraz czy poczekać na spadek cen?
Ile kosztuje węgiel w listopadzie 2026?
Czy listopad jest dobrym momentem na zakup węgla kamiennego? W tym miesiącu zainteresowanie opałem jest duże, a niektóre podmioty rynkowe informują o przejściowych problemach z dostępnością wybranych sortymentów. Ze względu na niedostateczną podaż część składów wyraźnie podniosła ceny. W listopadzie najtańszy węgiel kamienny kupimy bezpośrednio u producenta.
O tym, ile zapłacimy za opał na zimę, decyduje przede wszystkim miejsce zakupu, sposób pakowania opału oraz sortyment. Polska Grupa Górnicza w listopadzie sprzedaje groszek luzem za 1300 zł/t. W tej samej cenie możemy zakupić niektóre rodzaje orzecha, m.in. opał z kopalni Marcel lub Jankowice. Orzech z kopalń Piast, Murcki-Staszic oraz Mysłowice-Wesoła kosztuje natomiast 1329 zł za tonę. Za kostkę trzeba zapłacić więcej – od 1350 zł za tonę węgla z Sośnicy do 1450 zł za opał z Murcek-Staszica lub Mysłowic-Wesołej.
Podobnym cennikiem operuje Południowy Koncern Węglowy. Najtańszy groszek dostępny w Punktach Obsługi Klienta kosztuje tam 1130 zł/t, a groszek Jaret sprzedawany luzem – 1240 zł/t. Orzech wyceniany jest obecnie na 1290–1320 zł/t, natomiast kostka na 1400 zł/t. W listopadzie za groszek Jaret Plus luzem przeznaczony do kotłów automatycznych należy zapłacić 1330 zł/t, a za groszek Sobieski 1390 zł/t.
Czy warto kupować węgiel na prywatnym składzie opału?
Osoby planujące zakup węgla na lokalnym składzie mogą odkryć, że opał oferowany u prywatnych sprzedawców jest zdecydowanie droższy niż paliwo bezpośrednio od producenta. W listopadzie za tonę orzecha ze składu należy zapłacić około 2000–2100 zł/t, natomiast ceny kostki dochodzą nawet do 2200–2300 zł/t.
Rynek węgla kamiennego od pewnego czasu charakteryzuje się wyraźnym zróżnicowaniem cenowym. Niektórzy lokalni dostawcy mogą bowiem oferować opał po niższej cenie. Warto dokładnie sprawdzać cenniki wszystkich składów działających w okolicy, bo na rynku wciąż znajdziemy oferty sprzedaży orzecha za 1900 zł/t, kostki za około 1950 zł/t czy groszku za 1650–1850 zł/t.
W regionach, gdzie nie działają kopalnie węgla kamiennego, cena opału będzie wyższa, ponieważ do wartości samego paliwa należy doliczyć koszty przewozu i przeładunku. Warto pamiętać również o tym, że cena węgla jest uzależniona od formy sprzedaży. Przykładowo, groszek sprzedawany luzem może kosztować 1300 zł/t. Za ten sam sortyment pakowany w big-bagi zapłacimy już 1550 zł/t, z kolei cena groszku workowanego może wynosić aż 1700 zł/t.

Dlaczego ceny węgla są coraz wyższe?
Ceny węgla kamiennego są dość wysokie ze względu na sezonowy wzrost popytu oraz ograniczoną dostępność opału. Kurczące się zapasy węgla odbijają się na cenach opału. Internetowy sklep PGG w ostatnich tygodniach zmaga się z brakami magazynowymi – w październiku doszło nawet do sytuacji, gdy na platformie zakupowej nie była dostępna żadna pozycja.
Polacy kupują nie tylko krajowy opał, ale także węgiel sprowadzany z zagranicy, który wyraźnie drożeje. W pierwszym półroczu 2026 roku do naszego kraju trafiło blisko 1,9 mln ton węgla z Kazachstanu, co odpowiadało około 62% całego polskiego importu w tym okresie. W pierwszej połowie roku do Polski importowano aż 3,06 mln ton węgla – to o 168% więcej niż rok wcześniej.
Od pewnego czasu większe zapotrzebowanie na węgiel występuje w sektorze energetycznym. Drożejący gaz ziemny sprawił, że część producentów energii ograniczyła wykorzystanie błękitnego paliwa na rzecz węgla kamiennego, co odbija się na dostępności tego surowca.
Kupować teraz czy poczekać na spadek cen?
Odkładanie zakupu węgla na zimę to ryzykowna taktyka. Już w październiku doświadczyliśmy wyraźnych wzrostów cen tego surowca. Według danych opublikowanych przez Polski Alarm Smogowy średnia cena ekogroszku w składach opału wynosiła we wrześniu 1488 zł za tonę. Za orzech płaciliśmy wtedy około 1500 zł/t. W październiku w branżowych zestawieniach zaczęły pojawiać się znacznie wyższe ceny.
Zarówno prywatne składy, jak i producenci węgla informują o wydłużonym czasie realizacji zamówień. Dostawy, na które latem czekało się zaledwie kilka dni, teraz zajmują od dwóch tygodni do miesiąca, choć niektóre składy informują, że są w stanie sprzedać węgiel od ręki. PKW już we wrześniu zmienił regulamin sklepu internetowego, a zgodnie z nowym zapisami czas realizacji zamówień został wydłużony do 30 dni roboczych. Ci, którzy jeszcze nie uzupełnili zapasów, mogą mieć teraz problem, by zapełnić domowy magazyn przed nadejściem mrozów.
To, co stanie się z cenami węgla w kolejnych miesiącach, będzie w dużym stopniu zależało od pogody. Łagodna jesień może ograniczać zapotrzebowanie, natomiast dłuższy okres niskich temperatur wpłynie na szybki wzrost liczby osób poszukujących opału.