Zrób to z grzejnikami jeszcze w październiku. Przy pierwszych mrozach może być za późno

Chociaż do Polski dotarło już jesienne ochłodzenie, to wciąż mamy czas, aby wykonać prosty, ale skuteczny test sprawności instalacji grzewczej. Warto zrobić to teraz, by w razie potrzeby naprawić usterki jeszcze przed rozpoczęciem sezonu grzewczego. Tłumaczymy, jakie elementy wymagają kontroli i co zrobić w przypadku, gdy instalacja nie pracuje poprawnie.
- Nie czekaj na pierwsze mrozy – jak najszybciej przetestuj instalację
- Domowy test sprawności ogrzewania. Wykonasz go w kilkadziesiąt minut
- Masz podłogówkę? Otwórz szafkę rozdzielacza i spójrz na rotametry
- Nietypowy problem? Koniecznie zadzwoń po fachowca
Nie czekaj na pierwsze mrozy – jak najszybciej przetestuj instalację
Październikowe noce bywają bardzo chłodne, a to oznacza, że nadchodzi pora, by rozpocząć sezon grzewczy. Jest to też ostatni moment, by upewnić się, że nasza instalacja grzewcza działa w prawidłowy sposób. Po kilku miesiącach bezczynności mogło dojść do zapowietrzenia grzejników, rozregulowania termostatu lub przepływu, dlatego warto jak najszybciej przeprowadzić prosty, domowy test sprawności ogrzewania.
Pewne problemy mogą wyjść na jaw dopiero po pierwszych przymrozkach, ale w takim momencie naprawa usterek może okazać się czasochłonna i uciążliwa. Lepiej już teraz upewnić się, że nasza instalacja grzewcza jest gotowa na zimę. Przed sezonem grzewczym warto sprawdzić, czy system jest odpowietrzony, a wewnątrz instalacji panuje prawidłowe ciśnienie.
Użytkownik powinien ograniczyć się do prostych i bezpiecznych czynności kontrolnych. Producenci nie rekomendują samodzielnego rozkręcania kotła, ingerencji w palnik czy elementy zabezpieczające.
Domowy test sprawności ogrzewania. Wykonasz go w kilkadziesiąt minut
Prosty, domowy test sprawności instalacji najlepiej zacząć od zwykłych oględzin – jeszcze bez uruchamiania ogrzewania. Domownicy powinni sprawdzić, czy w pobliżu kotła, rur, grzejników oraz rozdzielacza ogrzewania podłogowego nie pojawiła się woda. Następnie należy sprawdzić ciśnienie instalacji na manometrze lub wyświetlaczu urządzenia. Zazwyczaj odpowiedni odczyt dla domu jednorodzinnego wynosi około 1–2 barów. Wyraźny spadek ciśnienia może świadczyć na przykład o tym, że w instalacji znajduje się za mało wody.
Jeżeli odczyt na manometrze jest prawidłowy, to można rozpocząć właściwą część testu. Ustawiamy instalację w trybie ogrzewania i zwiększamy temperaturę zadaną na termostacie pokojowym powyżej temperatury panującej w pomieszczeniu. Sprawdzamy, czy nie pojawia się komunikat błędu i czy instalacja rzeczywiście się nagrzewa. Otwieramy wszystkie głowice termostatyczne i kolejno sprawdzamy każde pomieszczenie.
Zimna góra grzejnika, bulgotanie albo niepełne nagrzewanie mogą wskazywać na obecność powietrza w instalacji. W takim przypadku domownik może samodzielnie ją odpowietrzyć. W tym celu należy wyłączyć pompę obiegową, odkręcić termostat, ostrożnie otworzyć odpowietrznik i zamknąć go w momencie, gdy z zaworu zacznie wypływać woda. Po wykonaniu tej czynności trzeba po raz kolejny sprawdzić ciśnienie w instalacji.

Masz podłogówkę? Otwórz szafkę rozdzielacza i spójrz na rotametry
Nieco inaczej muszą postępować posiadacze ogrzewania podłogowego. Ogrzewanie płaszczyznowe charakteryzuje się dużą bezwładnością, zatem zwykły test polegający na dotykaniu nagrzanej podłogi może okazać się niewystarczający. Jednym z najważniejszych elementów podłogówki są rotametry, które pokazują, jak wygląda przepływ czynnika przez poszczególne pętle. Rotametry umożliwiają kontrolę przepływu na każdym obiegu, a właściwe ustawienie przepływów ma znaczenie dla komfortu i prawidłowej pracy ogrzewania.
Jeśli domownicy korzystają z instalacji zawierającej siłowniki termoelektryczne, to mogą przeprowadzić prostą próbę polegającą na zwiększeniu temperatury zadanej na termostacie w wybranym pomieszczeniu i obserwacji przypisanego do niego obiegu. Trzeba przy tym pamiętać, że siłowniki termoelektryczne nie zawsze reagują natychmiast. Jeżeli jednak po pewnym czasie pętla wciąż pozostaje zamknięta, to prawdopodobnie nie obędzie się bez wizyty serwisanta.
Nietypowy problem? Koniecznie zadzwoń po fachowca
Instalacja grzewcza jest przygotowana do zimy, jeśli źródło ciepła reaguje na sygnały wysyłane przez termostaty, pompa zapewnia obieg czynnika grzewczego, wszystkie grzejniki i pętle równomiernie się nagrzewają, a w układzie utrzymuje się stabilne ciśnienie. Jeśli przynajmniej jeden z tych punktów wzbudza podejrzenia, nie musi to oznaczać awarii, ale domownicy powinni jak najszybciej zidentyfikować przyczynę problemu. Szczególną uwagę należy zwrócić na następujące objawy:
- Ciśnienie w instalacji regularnie spada albo znacząco się zmienia.
- Źródło ciepła wyświetla powtarzający się błąd.
- Jeden lub kilka grzejników pozostaje zimnych mimo otwartych zaworów.
- Grzejnik jest zimny w górnej części, bulgocze lub nagrzewa się tylko częściowo, a po odpowietrzeniu problem powraca.
- Termostat zgłasza zapotrzebowanie na ciepło, ale ogrzewanie się nie uruchamia.
- Nie ma przepływu w jednej lub kilku pętlach ogrzewania podłogowego.
- Siłownik przypisany do danej strefy nie reaguje na zmianę ustawienia termostatu.
- Na połączeniach, przy grzejnikach, rozdzielaczu albo urządzeniu grzewczym pojawiają się ślady wody.
- Pomieszczenia ogrzewają się nierównomiernie mimo odpowietrzenia instalacji.
Nierównomierne nagrzewanie się poszczególnych pomieszczeń może wskazywać na brak właściwego zrównoważenia hydraulicznego. Regulacja przepływów to zadanie dla fachowca, podobnie jak kontrola naczynia zbiorczego, które może odpowiadać za spadki ciśnienia w instalacji.
Jeśli wykryjemy wszystkie usterki teraz, to prawdopodobnie uda nam się je usunąć jeszcze przed poważnym ochłodzeniem. Dzięki temu unikniemy niekomfortowej sytuacji, gdy przy minusowych temperaturach trzeba wyłączyć ogrzewanie, by dokonać niezbędnych napraw.