Tańsze nawet 30%, grzeje i pachnie jak marzenie. To drewno podbija polskie kominki!

W internecie przybywa ofert sprzedaży drewna z drzew owocowych – a ceny potrafią wyglądać jak prawdziwa okazja. Nic dziwnego, że wielu posiadaczy kominków zaczyna się nim interesować: drewno „z sadu” uchodzi za twarde, wydajne, przyjemnie pachnie i często kosztuje mniej niż klasyczne gatunki opałowe. Jest jednak haczyk. Ten typ drewna ma też cechy, które mogą zaskoczyć dopiero wtedy, gdy trafi już do paleniska – i nie zawsze są to miłe niespodzianki. Co koniecznie sprawdzić, zanim skusisz się na tanie drewno z sadu do domu?
- Drewno z wycinki sadów: tanie i twarde
- Wady drewna z wycinki sadu do palenia
- Drewno z sadu do kominka: na co uważać
Drewno z wycinki sadów: tanie i twarde
Ogłoszenia dotyczące sprzedaży drewna pozyskanego z likwidowanych sadów pojawiają się dziś bardzo często. Najczęściej stoi za tym zakończenie prowadzenia gospodarstwa albo modernizacja nasadzeń. W praktyce wielu sadowników usuwa stare, mniej wydajne drzewa i zastępuje je nowymi odmianami, które szybciej dają lepszy plon.
Wycinka w sadzie oznacza też realną okazję do zakupu opału. Dla właściciela sadu bardziej opłaca się sprzedać drewno w dobrej cenie na opał, niż ponosić koszty jego wywozu i utylizacji. Dzięki temu drewno z drzew owocowych trafia na rynek w atrakcyjnych, konkurencyjnych stawkach — nierzadko nawet o ponad 30% taniej niż klasyczne drewno bukowe czy dębowe.
Pozyskiwanie opału z sadów wspiera lokalny rynek i jest rozwiązaniem przyjaźniejszym dla środowiska. Dodatkowo jabłoń, grusza czy śliwa to gatunki twarde, a więc zwykle oferują wysoką wartość opałową i dobrą kaloryczność.
Z punktu widzenia kupującego wyzwaniem bywa jednak forma takiego drewna. Materiał z sadu rzadko jest pocięty w równe, wygodne klocki. Częściej trafiają się powyginane gałęzie z rozwidleniami, sękate fragmenty pni oraz drobnica. Przygotowanie do palenia zajmuje więc więcej czasu, a przechowywanie i układanie może być po prostu mniej wygodne.
Wady drewna z wycinki sadu do palenia
Kupno drewna z wycinki sadu bywa atrakcyjną okazją, ale ma też swoje minusy. Najczęściej problemem jest rozmiar — drzewa owocowe rzadko dorastają do imponujących gabarytów. W praktyce oznacza to, że dostajesz głównie cienkie, poskręcane gałęzie i konary. Taki materiał spala się szybciej, więc w piecu albo kominku trzeba częściej dokładać, żeby utrzymać stałą temperaturę.
Warto też brać pod uwagę stan drewna. Nie każda oferta dotyczy materiału dobrej jakości. W starszych sadach usuwa się często drzewa nadgniłe lub spróchniałe, czasem porośnięte mchem, a do tego przez lata mogły być intensywnie pryskane. Pozostałości środków ochrony roślin potrafią utrzymywać się w drewnie długo po zakończeniu oprysków.
Nie bez znaczenia jest również wilgotność. Drewno prosto z wycinki wymaga sezonowania i nie powinno trafiać od razu do paleniska. Trzeba pamiętać, że gatunki owocowe schną dość wolno. Za rozsądne minimum przyjmuje się około 24 miesiące leżakowania. Dopiero wtedy wilgotność spada poniżej 20%, drewno pali się czyściej (bez nadmiernego dymu) i zapewnia lepszą kaloryczność.

Drewno z sadu do kominka: na co uważać
Drewno pochodzące z wycinki sadów potrafi być świetnym opałem, ale tylko wtedy, gdy spełnia kilka istotnych warunków. Na początek warto upewnić się, że nie ma w nim próchna ani pozostałości korzeni, które mogą pogarszać spalanie. Najlepsze rezultaty dają dobrze przesuszone, solidniejsze kawałki o większej średnicy.
Drewno z drzew owocowych podczas palenia przyjemnie pachnie, daje efektowny płomień i długo utrzymuje żar, co wielu osobom najbardziej odpowiada w kominkach używanych rekreacyjnie. Taki opał sprawdzi się też przy łagodniejszych temperaturach i w okresach przejściowych. Gdy przychodzą większe mrozy, zwykle lepiej postawić na grubsze polana o wyższej kaloryczności, np. z dębu, grabu, jesionu albo buku.
Zanim zdecydujesz się na zakup, przyjrzyj się dokładnie jakości drewna: czy jest odpowiednio suche, jaką ma grubość i w jakim jest stanie. Świeżo ścięte drewno będzie wymagało sezonowania nawet około 2 lat, więc wcześniej zaplanuj miejsce i sposób składowania. W kalkulacji opłacalności uwzględnij też transport oraz możliwe dodatkowe koszty, np. zlecenie pocięcia drewna na format pasujący do kominka.