Sąsiad płacił niemal połowę mniej za ogrzewanie. Dopiero wtedy zaczął szukać przyczyny w swoim domu

Dwa budynki, które na pierwszy rzut oka wyglądają praktycznie tak samo. Mimo identycznego metrażu i grubości ocieplenia mieszkańcy jednego domu płacą za ogrzewanie niemal dwa razy więcej niż sąsiedzi. Sprawdzamy, dlaczego koszty życia w bardzo podobnych budynkach mogą się tak wyraźnie różnić.
- Takie same domy, zupełnie inne rachunki. Jak to możliwe?
- Nie tylko grubość styropianu. Co jeszcze decyduje o komforcie cieplnym mieszkańców?
- Mostki termiczne – drobne szczeliny, które zmieniają się w wielki problem
- Błędy i nawyki, które zwiększają zużycie energii
Takie same domy, zupełnie inne rachunki. Jak to możliwe?
Pan Marek i pan Tomasz wybudowali swoje domy w tym samym roku. Oba budynki mają powierzchnię około 150 m², ściany ocieplone warstwą styropianu o tej samej grubości, okna trzyszybowe oraz pompy ciepła. Na pierwszy rzut oka trudno wskazać jakiekolwiek różnice, które mogłyby wpływać na koszty ogrzewania tych domów.
Pierwsza zima okazała się sporym zaskoczeniem. Dla pana Marka była to pozytywna niespodzianka, a dla pana Tomasza – bardzo niemiła. Okazało się bowiem, że rachunki za energię elektryczną od listopada do kwietnia w domu pana Marka były niemal dwukrotnie niższe niż rozliczenia, jakie otrzymał pan Tomasz. Głównym problemem w domu drugiego inwestora było wysokie zużycie energii elektrycznej przez pompę ciepła.
Początkowo mężczyzna podejrzewał, że jego urządzenie grzewcze jest uszkodzone, ale po wizycie specjalisty okazało się, że pompa jest całkowicie sprawna. Dopiero po dokładnej analizie wyszło na jaw, że mimo podobnych ścian, okien i takich samych źródeł ciepła oba budynki charakteryzują się innymi parametrami energetycznymi.
Nie tylko grubość styropianu. Co jeszcze decyduje o komforcie cieplnym mieszkańców?
Inwestorzy w kwestii kosztów ogrzewania często skupiają się przede wszystkim na metrażu budynku oraz grubości izolacji. O ile dobre ocieplenie może skutecznie ograniczyć straty ciepła, o tyle nie jest ono jedynym parametrem decydującym o kosztach ogrzewania.
Właściciel powinien pamiętać o bezwładności cieplnej budynku, czyli jego zdolności do magazynowania energii. Niektóre materiały, takie jak silikaty czy ciężki beton komórkowy, pochłaniają część ciepła i oddają je z pewnym opóźnieniem, dzięki czemu temperatura w domu zmienia się stopniowo, a budynek nie wychładza się szybko nawet po całkowitym wyłączeniu ogrzewania.
Połączenie odpowiedniej izolacji z wysoką pojemnością cieplną przegród pozwala ograniczyć pracę systemu grzewczego i poprawić komfort termiczny mieszkańców. Nie oznacza to jednak, że sama konstrukcja budynku rozwiązuje wszystkie problemy związane z ogrzewaniem.

Mostki termiczne – drobne szczeliny, które zmieniają się w wielki problem
Jedną z najczęstszych przyczyn wysokiego zużycia energii w domu są mostki cieplne. To problem, którego nie widać gołym okiem, dlatego domownicy bardzo często nie zdają sobie sprawy z jego istnienia.
Być może ekipa zajmująca się ocieplaniem domu pana Tomasza nie zachowała należytej dokładności podczas montażu termoizolacji, co doprowadziło do powstania licznych mostków cieplnych. Takie mikroszczeliny stanowiące główną drogę ucieczki ciepła najczęściej pojawiają się w okolicy balkonów, nadproży, wieńców, ościeży okiennych oraz przy połączeniach elementów konstrukcyjnych.
Mostki cieplne mogą zamienić się w poważny problem, bo wpływają na komfort mieszkańców. W miejscach, w których występują, budynek szybciej się wychładza, a temperatura ścian wyraźnie się obniża, co może prowadzić do wykraplania się wilgoci. Długotrwałe zawilgocenie przegród prowadzi z kolei do rozwoju pleśni oraz pogorszenia jakości powietrza wewnątrz budynku.
Błędy i nawyki, które zwiększają zużycie energii
Zakup drogiej pompy ciepła nie zawsze prowadzi do wyraźnego obniżenia rachunków za ogrzewanie. Inwestor nie może bowiem zapominać o konfiguracji instalacji grzewczej oraz o zachowaniu optymalnych ustawień. W dwóch identycznych domach koszty ogrzewania mogą być inne, na przykład dlatego, że jeden właściciel zainwestował w automatykę pogodową, sterowanie strefowe, energooszczędne pompy obiegowe oraz dokładnie zaizolował przewody instalacyjne. W drugim domu zabrakło automatyki strefowej, część rur w kotłowni nie miała izolacji, a instalacja opierała się na starszych pompach obiegowych. Mogłoby się wydawać, że nie były to decyzje kluczowe dla efektywności systemu grzewczego, ale pierwszy budynek osiągnął wskaźnik EP wynoszący 58 kWh/(m²·rok), natomiast drugi przekroczył obowiązujący limit, osiągając 74 kWh/(m²·rok).
W celu obniżenia rachunków często wystarczy zadbać o prawidłową regulację krzywej grzewczej, odpowiednie ustawienie temperatury zasilania lub zmianę harmonogramu pracy urządzenia. Podniesienie temperatury zadanej nawet o jeden stopień spowoduje wyraźny wzrost zapotrzebowania na energię. Właściciel utrzymujący w domu temperaturę 24°C może płacić za ogrzewanie zdecydowanie więcej niż sąsiad, któremu wystarczy temperatura na poziomie 21–22°C.
Analizując koszty ogrzewania, często skupiamy się wyłącznie na parametrach technicznych budynku. Eksperci przypominają jednak, że ogromny wpływ na końcowe zużycie energii ma sposób użytkowania budynku, w tym częstotliwość wietrzenia pomieszczeń, ustawienia rolet zewnętrznych, zasłanianie grzejników meblami czy pozostawianie uchylonych okien. Przyczyny wysokich rachunków za ogrzewanie są różnorodne i często zaskakują, dlatego warto przyjrzeć się nie tylko parametrom budynku oraz ustawieniom systemu grzewczego, ale też nawykom i preferencjom domowników.