Ta farba do elewacji działa jak klimatyzacja. Sprawia, że w domu jest chłodniej!

Czy zwykłe malowanie ścian może sprawić, że w środku będzie wyraźnie chłodniej, nawet gdy na zewnątrz leje się żar z nieba? Naukowcy z Singapuru pokazali rozwiązanie, które potrafi obniżać temperaturę budynku bez klimatyzacji — i to dopiero początek. W grze są też inne koncepcje „zielonych” farb, które mogą zmienić sposób, w jaki chronimy domy przed upałem. Na czym polega efekt chłodzenia? Co kryje się w składzie takich powłok i dlaczego działają inaczej niż tradycyjne farby?
- Farba z Singapuru chłodzi dom na 3 sposoby
- Farba chłodząca nie żółknie przez lata
- Farba, która chłodzi latem i grzeje zimą
- Farby, które obniżą rachunki za energię
Farba z Singapuru chłodzi dom na 3 sposoby
Farba opracowana przez badaczy z Nanyang Technological University w Singapurze ma unikalną recepturę. Dzięki niej potrafi usuwać nadmiar ciepła na zewnątrz aż trzema uzupełniającymi się sposobami:
1. Wchłanianie i odparowywanie wilgoci – porowata struktura sprawia, że powłoka zachowuje się trochę jak skóra. Najpierw „zbiera” wilgoć z otoczenia, a potem oddaje ją w formie pary wodnej. To podejście różni się od typowych farb termoizolacyjnych, które zazwyczaj tworzą barierę przeciwwilgociową.
2. Wyprowadzanie pochłoniętego ciepła na zewnątrz – rozwiązanie singapurskich naukowców wykorzystuje także chłodzenie radiacyjne. W praktyce oznacza to, że energia cieplna „zebrana” przez materiał jest następnie wypromieniowywana poza budynek.
3. Odbijanie promieni słonecznych – to najprostszy i od dawna stosowany sposób chłodzenia domów w gorących regionach. Ta biała farba potrafi odbić nawet do 92% światła słonecznego.
Połączenie tych trzech właściwości sprawia, że singapurska farba działa wyjątkowo efektywnie – i to zarówno przy wysokiej wilgotności, jak i przy mocnym nasłonecznieniu.
Farba chłodząca nie żółknie przez lata
Jednym z kluczowych warunków skutecznego odbijania promieni słonecznych jest umiejętność utrzymania śnieżnobiałego koloru bez względu na aurę. Aby sprawdzić, jak powłoki radzą sobie z pogodą, przeprowadzono proste doświadczenie. Budynki pokryte farbą radiacyjną, klasyczną farbą odbijającą światło słoneczne oraz rozwiązaniem singapurskich naukowców z dodatkowym efektem „pocenia” wystawiono na wyjątkowo intensywne opady i silne nasłonecznienie. Po dwóch latach standardowe farby zaczęły żółknąć, przez co traciły część swoich właściwości. Tymczasem nowa farba chłodząca pozostała biała.
Taka odporność na warunki atmosferyczne oznacza, że elewacji nie trzeba będzie odnawiać co dwa lata. To korzyść nie tylko praktyczna, lecz także wizualna. Dom pomalowany tą farbą nawet po kilku sezonach wciąż może wyglądać świeżo — niemal jak tuż po malowaniu.

Farba, która chłodzi latem i grzeje zimą
Singapur leży w strefie tropikalnej, gdzie mieszkańcom najbardziej dokuczają upały i bardzo wysoka wilgotność utrzymujące się niemal przez cały rok. Do warunków bliższych tym, które znamy z naszej części świata, zdecydowanie bardziej pasuje Nowy Jork: latem bywa gorąco, ale zimą temperatura potrafi spaść poniżej zera. Właśnie tamtejszym realiom nowojorski projektant i wynalazca Joe Doucet zaproponował coś nietypowego — inny rodzaj farby. Jej wyjątkowość polega na tym, że w lecie staje się jaśniejsza, a zimą ciemnieje. W praktyce oznacza to odbijanie promieni słonecznych w najcieplejszych miesiącach oraz lepsze pochłanianie światła i ciepła, gdy robi się chłodniej. Taka powłoka może więc działać jak pasywne chłodzenie latem i pasywne dogrzewanie jesienią oraz zimą.
W składzie farby znajdują się ciekłe kryształy, które reagują na temperaturę i zmieniają barwę. Doucet, metodą prób i błędów, dopracował recepturę: pod wpływem ciepła powłoka wyraźnie jaśnieje, natomiast gdy temperatura spada poniżej 25°C, przechodzi w odcień ciemnej szarości. Co ważne, udało mu się też ograniczyć degradację składników pod wpływem promieniowania UV. Rezultat? Wytrzymała farba, która samoczynnie dopasowuje się do pory roku. Jasna powierzchnia skuteczniej odbija słońce, a ciemna lepiej je absorbuje. Dodatkowo bazę można barwić pigmentem na praktycznie dowolny kolor.

Farby, które obniżą rachunki za energię
Testy rozwiązania opracowanego w Singapurze pokazały, że po pomalowaniu budynku specjalną farbą zapotrzebowanie na energię do klimatyzacji spada średnio o ok. 30–40%. W przypadku powłoki Douceta nie ma jeszcze kompletu twardych pomiarów, ale sam autor ostrożnie zakłada, że realne oszczędności wyniosą co najmniej 15–30%. To może brzmieć nieco skromniej, jednak mówimy o farbie zaprojektowanej do pracy przez cały rok w zmiennych warunkach klimatu umiarkowanego. Co ważne, korzyści dotyczą nie tylko chłodzenia latem, ale również wydatków na ogrzewanie w chłodniejszych miesiącach.
Jeśli harmonogram się nie posypie, chłodząca farba z Singapuru powinna trafić do sprzedaży w ciągu najbliższych dwóch lat. Oczekuje się, że pomoże ograniczyć miejskie „wyspy ciepła”, zwłaszcza w regionach, gdzie upały są wyjątkowo dotkliwe i długotrwałe. Projekt Douceta jest na razie na etapie procedury patentowej oraz poszukiwania partnera, który podejmie się produkcji na większą skalę. Najpewniej na wersję komercyjną trzeba będzie poczekać dłużej — prognozy mówią o 5–10 latach.
Oba podejścia mają wspólny cel: mniejsze zużycie energii i ograniczenie negatywnego wpływu klimatyzacji na klimat. Jeśli zapowiedzi się potwierdzą, może to oznaczać prawdziwy przełom na rynku termoizolacji.