Pod koniec stycznia pellet wyparował w 48h. Tak zadziałał efekt domina

Jeszcze kilka tygodni temu pellet był dostępny w większości składów opału bez większych problemów, a ceny – choć wyższe niż przed kilkoma laty – pozostawały przewidywalne. Wystarczy jednak kilka dni mrozu, medialne doniesienia o brakach lub wzroście stawek i sytuacja zmienia się gwałtownie: telefony w hurtowniach się urywają, klienci kupują „na zapas”, a lokalne magazyny opróżniają się, w tempie którego nie przewidują standardowe prognozy sprzedaży. Z zewnątrz wygląda to, jak nagły kryzys, w praktyce jest to efekt nakładających się mechanizmów – psychologii rynku, ograniczonej elastyczności produkcji i napięć w łańcuchu dostaw.
- Panika zakupowa: jak strach mnoży popyt
- Przerwy w produkcji: dlaczego pellet nie może być „włączony” od ręki
- Jak hurtownie reagują na nagły deficyt – strategie krótkoterminowe
- Reakcje producentów i inwestycje po stronie podaży – perspektywa średnio- i długoterminowa
- Przykłady z ostatnich sezonów – co już się wydarzyło
- Jak przygotować się praktycznie – porady dla użytkowników i sprzedawców
Panika zakupowa: jak strach mnoży popyt
Pierwszy mechanizm, który wywołuje gwałtowne wykupienie pelletu, to psychologia niedoboru. Gdy media nagłaśniają informacje o brakach lub gwałtownym wzroście cen, część użytkowników kotłów decyduje się na natychmiastowe uzupełnienie zapasów – często kupują więcej, niż realnie potrzebują. Efekt jest prosty: popyt na krótkim odcinku czasu rośnie wielokrotnie, a składy, które działają „just in time” lub trzymają jedynie minimalne zapasy, szybko zostają opróżnione. To zjawisko nakręca samą siebie: puste półki widziane przez kolejnych klientów potęgują strach i powodują dalsze zakupy hurtem.
W praktyce oznacza to, że rynek detaliczny doświadcza skoków popytu dużo większych niż przewidywania hurtowni. W warunkach normalnego zapasowania hurtownie opierają się na prognozach sezonowych i zamówieniach do producentów – przy panice te prognozy stają się bezużyteczne. Część klientów przerzuca się na zakupy „na szybko” przez serwisy aukcyjne lub ogłoszenia, gdzie ceny potrafią dodatkowo rosnąć, co jeszcze bardziej zwiększa presję na dostępność towaru.
Przerwy w produkcji: dlaczego pellet nie może być „włączony” od ręki
Drugim filarem problemu są przerwy i ograniczenia produkcyjne. Produkcja pelletu zależy od stałych dostaw trocin i biomasy, sprawnych linii prasujących oraz ciągłości pracy zakładów – a wszystkie te elementy mogą zostać zaburzone: ekstremalne warunki pogodowe, awarie maszyn, przestoje konserwacyjne zaplanowane lub nagłe, problemy z zaopatrzeniem w energię, a także konsekwencje regulacji czy zakazu importu surowca z wybranych kierunków. Gdy fabryki pracują poniżej mocy, zwiększenie produkcji z dnia na dzień jest często niemożliwe – linie mają swoją przepustowość, a zamówienia hurtowe są realizowane w kolejności i na podstawie umów.
Przykłady z ostatnich lat pokazują, że nawet duzi producenci mogą mieć problemy: zarówno lokalne awarie, jak i międzynarodowe zmiany w przepływach surowca (np. ograniczenia importu z Białorusi czy Rosji po 2022 r.) wpłynęły na dostępność pelletu w UE i w Polsce. W rezultacie popyt zwiększony przez panikę nie zawsze ma za sobą szybką odpowiedź po stronie podaży.
Jak hurtownie reagują na nagły deficyt – strategie krótkoterminowe
Hurtownie i składy opału stosują kilka strategii gaszenia pożaru, gdy zapasy się kurczą. Pierwsza to limitowanie sprzedaży klientów detalicznych (ograniczenia ilościowe na jedno zamówienie), co ma zapobiec hurtowemu wykupowi od pojedynczych nabywców. Druga to przekierowywanie zapasów z segmentu przemysłowego do klientów indywidualnych lub odwrotnie, w zależności od opłacalności i długoterminowych kontraktów. Trzecią opcją jest intensyfikacja poszukiwań alternatywnych źródeł (lokalni producenci, import „spot” z innych krajów), choć wiąże się to często z wyższymi kosztami i dłuższym czasem realizacji.
W krótkim terminie hurtownie próbują też zarządzać komunikacją: informują klientów o przewidywanych dostawach, wprowadzają listy rezerwowe i próbują umocnić relacje z producentami, aby uzyskać priorytet w dostawach. Te działania jednak nie likwidują przyczyny – radzą sobie jedynie z symptomami i stabilizują sytuację na kilka dni lub tygodni.
Reakcje producentów i inwestycje po stronie podaży – perspektywa średnio- i długoterminowa
Producenci pelletu w odpowiedzi na powtarzające się problemy zwiększają inwestycje w stabilność łańcucha dostaw: budują większe magazyny buforowe, modernizują linie produkcyjne, dywersyfikują źródła trocin i podpisują długoterminowe umowy surowcowe. Nie jest to jednak natychmiastowy proces – uruchomienie dodatkowej linii lub budowa nowego magazynu wymaga czasu i kapitału. Ponadto polityka i regulacje (np. wymogi certyfikacyjne ENplus, regulacje leśne, czy nowe przepisy dotyczące zrównoważonego pozyskania surowca) wpływają na koszty i tempo rozwoju mocy produkcyjnych.
W niektórych przypadkach producenci ograniczają sprzedaż na rynku spot, preferując realizację kontraktów B2B, aby zabezpieczyć przychody i unikać strat w sezonie. To jednak może krótkoterminowo pogłębiać deficyt dla klientów detalicznych. Z punktu widzenia stabilności rynku kluczowe są więc zarówno inwestycje w infrastrukturę, jak i przejrzyste zasady rezerwowania zdolności produkcyjnych dla różnych segmentów klientów.

Przykłady z ostatnich sezonów – co już się wydarzyło
Sezon 2021–2022 i bezpośrednie konsekwencje geopolityczne (w tym sankcje i ograniczenia importu surowca) spowodowały nagły wzrost zapotrzebowania na pellet w Europie, co przełożyło się na rekordowe ceny i lokalne braki. Raporty branżowe i media odnotowały wtedy gwałtowne zmiany w dostępności surowca, a niektóre zakłady musiały redukować dostawy do klientów detalicznych, realizując wcześniej uzgodnione kontrakty przemysłowe.
W kolejnych sezonach (2023–2025) pojawiały się epizody krótkotrwałych niedoborów spowodowane z kolei kapryśną pogodą i awariami produkcyjnymi – w skali Polski media informowały o pustych składach i dynamicznych wzrostach cen, co znowu uruchamiało efekt paniki u konsumentów. Ostatnia zima (2025/2026) pokazała, że przy nagłych mrozach i zwiększonym zużyciu domowych kotłów, zapasy mogą wyparować w przeciągu kilku dni w wielu regionach.
Jak przygotować się praktycznie – porady dla użytkowników i sprzedawców
Dla właścicieli kotłów: planowanie i wykonanie zakupów z wyprzedzeniem to najpewniejsza strategia – uzupełnianie zapasów jeszcze przed nadejściem sezonu grzewczego minimalizuje ryzyko bycia zmuszonym do dokupienia drożej. Warto też sprawdzić umowy z lokalnymi dostawcami i rozważyć długoterminowe zamówienia (abonamenty, rezerwacje) lub współdzielenie zakupów w grupie (wspólne zamówienia na kilka gospodarstw).
Dla hurtowni i producentów: sensowne jest wprowadzenie polityki limitów sprzedaży podczas pierwszych sygnałów niedoboru, elastycznych kanałów komunikacji z klientami i budowy minimalnych magazynów buforowych. Równie istotne jest monitorowanie rynku surowcowego i dywersyfikacja dostaw trocin – to zmniejsza podatność na jeden punkt awarii.