Zamiast 400 zł/m3 drewno możesz kupić za 60! I to w pełni legalnie

Żadne inne paliwo — poza drewnem — nie potrafi zaskoczyć tak ogromną rozpiętością cen. Ropa drożeje i tanieje pod dyktando polityki oraz globalnej gospodarki, prąd idzie w górę, gdy kończą się zasoby taniego węgla… ale drewno rządzi się zupełnie innymi prawami. I właśnie dlatego jego cena potrafi zmieniać się w sposób, którego wielu się nie spodziewa. Co tak naprawdę decyduje o tym, ile zapłacisz za drewno opałowe? Największy wpływ ma nie rynek, a długi, wymagający i czasochłonny proces, zanim polano trafi do kominka lub pieca — i to dopiero początek tej historii.
- Dlaczego świeże drewno nie nadaje się do palenia?
- Ceny drewna opałowego w regionach Polski
- Drewno opałowe z nadleśnictwa taniej
Dlaczego świeże drewno nie nadaje się do palenia?
Drewno z niedawno ściętych drzew nie jest dobrym paliwem, bo ma zbyt wysoką wilgotność. Wilgotność to procentowy udział wody zawartej w drewnie w odniesieniu do jego masy. W praktyce najczęściej mówi się o wilgotności bezwzględnej (potocznie: wilgotności), czyli procentowej ilości wody liczonej względem masy drewna całkowicie suchego.
W świeżym drewnie poziom wody potrafi mocno się różnić — zależy od gatunku, wieku drzewa, warunków, w jakich rosło, oraz pory roku. Tuż po ścięciu wilgotność bezwzględna drewna iglastego wynosi zwykle 100–150%, liściastego miękkiego 80–120%, a liściastego twardego 55–65%. Naturalne suszenie obniża te wartości do około 15–28%. Dobre drewno opałowe powinno mieć wilgotność na poziomie 15–20%. To pokazuje, jak dużo wody znajduje się w świeżym drewnie — w komórkach i przestrzeniach między nimi mogą to być setki litrów na każdy metr sześcienny.
Suszenie drewna przeznaczonego do palenia nazywa się sezonowaniem i wymaga odpowiednich warunków. Najlepiej sprawdzają się miejsca przewiewne, dobrze nasłonecznione i osłonięte przed deszczem oraz śniegiem. Tempo oddawania wilgoci podczas składowania zależy przede wszystkim od gatunku i może trwać od jednego roku nawet do trzech lat. Prawidłowo ułożone i zabezpieczone przed zawilgoceniem drewno opałowe może leżeć dłużej, ale nie bez końca — jako materiał organiczny z czasem zaczyna się naturalnie rozkładać.
Ceny drewna opałowego w regionach Polski
Ceny drewna opałowego potrafią mocno różnić się w zależności od regionu Polski. Tam, gdzie w pobliżu znajdują się rozległe kompleksy leśne, zwykle jest taniej — dlatego na wschodzie kraju (Podlasie, Podkarpacie, Lubelszczyzna) drewno często kosztuje mniej. Z kolei w województwach o mniejszej lesistości, takich jak łódzkie, mazowieckie czy wielkopolskie, stawki są zazwyczaj wyższe. Na końcową cenę wpływa też większy popyt oraz konieczność transportu z dalszych odległości, co dodatkowo podbija koszt opału.
Znaczenie ma również to, gdzie kupujesz drewno. W składach drewna materiał gotowy do palenia kosztuje zwykle ok. 500–800 zł/m3, natomiast w marketach budowlanych za metr przestrzenny trzeba zapłacić najczęściej 700–900 zł. Drewno sezonowane sprzedawane w workach to wydatek rzędu ok. 25–40 zł za worek 15 kg. Najkorzystniej cenowo wypada zakup bezpośrednio w Lasach Państwowych — w tym roku metr sześcienny grubizny opałowej kosztuje orientacyjnie od ok. 150 zł za świerk i liściaste miękkie do ok. 210 zł za liściaste twarde. Warto pamiętać, że cenniki w poszczególnych nadleśnictwach mogą się różnić, ale zwykle nie są to duże rozbieżności.
Droga drewna opałowego z lasu do kominka jest długa i wymaga czasu. Zanim fragmenty pni niespełniające wymogów sortymentów użytkowych trafią do sprzedaży jako opał, muszą zostać pocięte na krótsze odcinki i rozłupane na mniejsze polana. Później, odpowiednio ułożone, sezonują nawet do trzech lat — dopiero wtedy ich wilgotność spada poniżej 20%. Kupując drewno do kominka, warto sprawdzić jego pochodzenie (świadectwo legalnego pochodzenia), gatunek oraz poziom wilgotności, bo to one w dużej mierze decydują o komforcie palenia i realnych kosztach ogrzewania.

Drewno opałowe z nadleśnictwa taniej
Nadleśnictwa sprzedają drewno opałowe w dwóch wariantach: pozyskane na koszt Skarbu Państwa oraz przygotowywane na koszt kupującego. W pierwszej opcji nabywa się drewno już ułożone w stosy i gotowe do odbioru przy drodze wywozowej. Cena zależy od gatunku i zwykle wynosi ok. 150–220 zł za metr sześcienny — bywa więc nawet kilka razy niższa niż w składach opału czy marketach. Trzeba jednak pamiętać o dodatkowych wydatkach i pracy: osobno płaci się za transport na miejsce składowania, pocięcie dłużyc na krótsze odcinki, porąbanie na szczapy oraz sezonowanie przez wiele miesięcy, aż drewno odda nadmiar wilgoci. Dla osób, które mają czas, sprzęt i miejsce, to realny sposób na duże oszczędności w budżecie na ogrzewanie.
Jeszcze taniej może wyjść przygotowanie opału samodzielnie bezpośrednio na terenie leśnictwa.
Tak wygląda fragment cennika z jednego z nadleśnictw na Mazurach:
| DREWNO POZYSKANE KOSZTEM NABYWCY | ||||
|---|---|---|---|---|
| Sortyment | Gatunek | J.m. | Ceny drewna w zł | |
| Bezklasowe | ||||
| netto | brutto | |||
| S4 | świerk i inne iglaste | m3 | 50 | 61,50 |
| S4 | sosna/modrzew | m3 | 65 | 79,95 |
| S4 | liściaste twarde | m3 | 90 | 110,70 |
| S4 | liściaste miękkie | m3 | 60 | 73,80 |
| M1 | iglaste, liściaste | m3 | 50 | 61,50 |
| M2 | iglaste, liściaste | m3 | 40 | 49,20 |
Warto podkreślić, że „pozyskanie drewna kosztem nabywcy” nie oznacza pełnej dowolności — nie można po prostu wejść do lasu i przygotowywać opału gdziekolwiek oraz w każdej ilości. W praktyce leśnictwo udostępnia konkretne powierzchnie porządkowe, na których wcześniej prowadzono planowe prace trzebieżowe lub zrębowe. Zainteresowani, po otrzymaniu instrukcji i zasad bezpieczeństwa, mogą przerabiać pozostawione na ziemi resztki: fragmenty pni, gałęzie i pozostałości po ścince. Wykupienie przygotowanego własnym nakładem opału oraz termin i sposób odbioru ustala się każdorazowo z lokalnym leśniczym.
