Wyłączył ogrzewanie na całą noc. Rano sprawdził temperaturę w domu

Pan Robert posiada ogrzewany pelletem dom jednorodzinny. W sezonie grzewczym, jego kocioł grzewczy pracował bez przerwy. Wszystko sprawdzało się idealnie aż do czasu pojawienia się przerw w dostawach prądu. Wtedy mężczyzna przekonał się, jak szybko wychładzały się pomieszczenia po wyłączeniu ogrzewania.
- Nocna przerwa w ogrzewaniu – efekty nad ranem
- Pomieszczenia, które wychłodziły się najmocniej
- Dlaczego pomieszczenia wychładzają się w różnym tempie?
Nocna przerwa w ogrzewaniu – efekty nad ranem
Dom Pana Roberta ma dwie kondygnacje mieszkalne i 140 m2 powierzchni użytkowej. Budynek jest ocieplony styropianem i posiada duże, nowoczesne przeszklenia. Mężczyzna nie planował sprawdzać, jak szybko wychładzają się pomieszczenia. Niestety następujące po sobie awarie prądu skłoniły go do wykonania eksperymentu.
Kolejna awaria prądu wystąpiła pewnej nocy około godziny 22. Podajnik przestał podawać pellet, a Pan Robert postanowił całkowicie wyłączyć palenisko. Temperatury na zewnątrz wynosiły około 0 stopni Celsjusza. Pan Robert zastosował trzy pomiary. Jeden pomiar w salonie pochodził ze sterownika urządzenia, dwa kolejne pochodziły do termometrów umieszczonych w pokojach na parterze i poddaszu.
Na całej dolnej kondygnacji budynku utrzymywała się temperatura 21 stopni Celsjusza. W momencie wyłączenia ogrzewania, w pokoju na poddaszu było dokładnie 20 stopni. Po godzinie na parterze nie było żadnej różnicy w temperaturze, z kolei na poddaszu różnice były bardzo niewielkie. Wobec tego Pan Robert poszedł spać i postanowił sprawdzić temperaturę dopiero rano.
Pomieszczenia, które wychłodziły się najmocniej
Noc minęła mieszkańcom bez większych problemów. Pan Robert nie obawiał się dużego spadku temperatury ponieważ jego dom jest dość dobrze ocieplony. Przerwa w dostawie prądu była dobrą okazją na sprawdzenie, które pomieszczenia zaczną najszybciej wytracać temperaturę.
Około godziny 10 rano temperatura w pokoju na parterze wynosiła 19,6 stopnia Celsjusza. Pan Robert uznał, że spadek temperatury jest naprawdę bardzo niewielki. Jednak jego entuzjazm nieco opadł po wejściu do salonu.
Duży, otwarty salon posiada przestronne przeszklenia. Mężczyzna uważa, że prawdopodobnie to właśnie one sprawiły, że temperatura w pomieszczeniu odczuwalnie spadła. Termometr pokazywał 18,5 stopnia, czyli odczuwalnie mniej niż w pokoju. Jeszcze chłodniej było w pokoju na poddaszu użytkowym. Termometr umieszczony w pokoju wskazywał jedynie 18 stopni, co bez wątpienia wpłynęło na komfort cieplny w pomieszczeniu.

Dlaczego pomieszczenia wychładzają się w różnym tempie?
Wychładzanie budynku jest procesem, który może przebiegać odmiennie w różnych pomieszczeniach. Z reguły pokoje o najlepszej izolacji wychładzają się najwolniej. Niestety duże przeszklenia czy zbyt intensywnie działająca wentylacja grawitacyjna mogą doprowadzić do szybszego wychłodzenia pomieszczeń.
Tak było również w przypadku domu Pana Roberta. Podczas gdy w jednym pokoju różnice temperatur były symboliczne, temperatury na poddaszu były już zupełnie odmienne. Wpływ na to mogły mieć mostki termiczne w izolacji skosów dachowych.
Na straty energii cieplnej może wpływać także sama konstrukcja budynku. Ciężkie ściany i stropy mogą magazynować pewną ilość energii cieplnej. Jeśli zostały nagrzane wcześniej, oddają zgromadzone ciepło do wnętrza, minimalizując stopień wychłodzenia. Dzięki temu temperatura spada wolniej. Z kolei w lekkich konstrukcjach ścian na ogół zachodzą szybsze reakcje na rozpoczęcie i zakończenie ogrzewania. Dlatego w ich przypadku szczególnie ważna jest odpowiednia izolacja wszystkich przegród zewnętrznych.