Tani pellet może spowodować duże problemy w kotle - spieki, korozja i utrata gwarancji

Od kilku miesięcy pellet wyraźnie drożeje, więc nic dziwnego, że coraz więcej osób zaczyna rozglądać się za „okazjami”. Na rynku pojawia się mnóstwo granulatów w kusząco niskich cenach — ale jest jeden haczyk: nie każdy pellet powstaje z drewna. Co tak naprawdę kryje się w tańszych mieszankach i czy wrzucenie ich do pieca to oszczędność, czy proszenie się o kłopoty? Zanim podejmiesz decyzję, sprawdź, na co uważać i kiedy taki zakup może się (nie) opłacać.
- Jak wybrać pellet do kotła na start
- Pellet iglasty czy liściasty: różnice
- Agropellet: tańszy, ale czy bezpieczny?
- Palenie owsem w kotle: plusy i minusy
Jak wybrać pellet do kotła na start
Osoby, które dopiero zaczynają ogrzewać dom kotłem na pellet, często mają problem z wyborem odpowiedniego paliwa. W sklepach i hurtowniach znajdziesz wiele rodzajów pelletu, różniących się surowcem, parametrami technicznymi oraz posiadanymi certyfikatami jakości. Poza pelletem z drewna sosnowego czy bukowego spotyka się też mieszanki trocin z torfem, pellet ze słomy, z łusek słonecznika, a nawet warianty produkowane ze zbóż.
Choć na pierwszy rzut oka granulki mogą wyglądać niemal identycznie, w praktyce ich właściwości potrafią być zupełnie inne. Warto mieć na uwadze, że nie każdy produkt sprzedawany jako pellet spala się równie wydajnie jak granulat drzewny. Największe znaczenie ma tu jakość oraz powtarzalność parametrów paliwa, dlatego bezpieczniej stawiać na sprawdzonych dostawców i pellet z wiarygodnymi certyfikatami.
Pellet iglasty czy liściasty: różnice
Pellet z drzew iglastych, szczególnie z sosny, uchodzi za jeden z najpewniejszych wyborów na sezon grzewczy. Jego jasny kolor, zbita struktura i naturalna obecność żywicy sprawiają, że granulat jest wytrzymały, szybko łapie ogień i zapewnia wysoką kaloryczność. Po spaleniu zostaje niewiele popiołu, który można później wykorzystać jako nawóz w ogrodzie.
Pellet z drzew liściastych, np. z dębu lub buku, także ma sporo zalet. Zwykle jest ciemniejszy, wizualnie bywa podobny do agropelletu i potrzebuje nieco więcej czasu, by się rozpalić, ale za to dłużej trzyma temperaturę — co docenisz zwłaszcza przy większych mrozach. Warto pamiętać, że w jakościowym pellecie nie powinno być chemicznych spoiw: pogarszają parametry paliwa i sprzyjają powstawaniu spieków w palenisku, które potem trudno usunąć.

Agropellet: tańszy, ale czy bezpieczny?
Rosnące ceny pelletu drzewnego sprawiły, że wielu użytkowników zaczęło rozważać tzw. agropellet. Granulat wytwarzany ze słomy albo z łuski słonecznika potrafi kosztować nawet o kilkaset złotych mniej niż wersja z drewna. Trzeba jednak pamiętać, że ta oszczędność zwykle idzie w parze z wyraźnie gorszymi parametrami.
Pellet ze słomy ma zauważalnie niższą wartość opałową i zdecydowanie większą ilość popiołu. W praktyce oznacza to częstsze czyszczenie kotła oraz większe ryzyko tworzenia się twardych spieków i osadów. Dodatkowo świeża słoma może zawierać chlor, który przyspiesza korozję elementów kotła i bywa przyczyną skrócenia jego żywotności. Z kolei pellet z łuski słonecznika, mimo wysokiej kaloryczności, potrafi wytwarzać nawet kilkanaście razy więcej popiołu niż pellet drzewny, a w niektórych partiach częściej trafiają się też domieszki i dodatki chemiczne.
Niższa cena takich paliw kusi, ale osoby wybierające najtańszy granulat znacznie częściej zgłaszają kłopoty z pracą pieca. Spalanie pelletu słabej jakości może skończyć się awarią kotła, a w skrajnym przypadku także utratą gwarancji producenta. W efekcie zakup agrogranulatu bywa jedynie pozorną oszczędnością, która szybko zamienia się w dodatkowe koszty.
Palenie owsem w kotle: plusy i minusy
Część użytkowników kotłów na biomasę decyduje się na spalanie owsa. To ziarno ma całkiem wysoką kaloryczność i zwykle można je łatwo kupić. Kłopot zaczyna się w trakcie spalania: powstaje sporo krzemionki, która potrafi zamieniać się w twarde, szkliste naloty. Taki żużel przyklejający się do elementów kotła pogarsza przekazywanie ciepła i może przyspieszać procesy korozyjne.
Owies zostawia też więcej popiołu niż pellet drzewny, więc piec trzeba czyścić częściej, a zaniedbania szybko odbiją się na pracy urządzenia. Preparaty przeciwspiekowe bywają pomocne i ograniczają tworzenie się spieków, ale nie zwalniają z regularnej obsługi i przeglądów. Trzeba też pamiętać o podstawowej kwestii: nie każdy kocioł jest fabrycznie przygotowany do palenia owsem.
Wybierając paliwo do kotła, nie warto kierować się wyłącznie ceną za tonę. Tani granulat ze słomy czy z łuski słonecznika bywa kłopotliwy — nie tylko przez gorszą efektywność, ale także przez większe ryzyko zabrudzeń i awarii. Owies może być ciekawą alternatywą, o ile nasz piec rzeczywiście jest przystosowany do takiego opału i jesteśmy gotowi na bardziej wymagającą eksploatację.