Kary za nieprawidłowe ogrzewanie to nie fikcja. Mandaty sięgają nawet 5000 zł

W tym roku urzędnicy rozpoczęli zintensyfikowane kontrole systemów grzewczych w budynkach mieszkalnych. Według doniesień medialnych, kary za nieprawidłowe ogrzewanie mogą sięgać nawet 5 000 zł. Jak informują media, celem kontroli jest sprawdzenie, czym mieszkańcy ogrzewają swoje lokale oraz czy źródła ciepła zostały zgłoszone do Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków.
- Na czym polega „błąd w ogrzewaniu”?
- Co warto wiedzieć, by uniknąć kary
- Reakcje społeczne – kontrowersje wokół „grzania się sąsiadami”
- Kraków pod lupą – miasto z najostrzejszymi kontrolami w kraju
- Czy kary mają sens? Cele środowiskowe i energetyczne
Na czym polega „błąd w ogrzewaniu”?
Kontrole często dotyczą tzw. „kopciuchów” – pieców starej generacji lub niewłaściwego opału, np. spalania odpadów. W niektórych miastach już obowiązuje zakaz palenia w takich instalacjach, a jego złamanie skutkuje karą w przedziale od 20 zł do 5 000 zł. Inspektorzy podkreślają, że nawet sporadyczne naruszenia przepisów mogą skutkować wysokimi mandatami, jeśli zostaną wykryte podczas kontroli.
Jednak problemem nie jest tylko opał – także zbyt niskie ogrzewanie może stanowić naruszenie przepisów. Wspólnoty lub spółdzielnie mogą wymagać utrzymywania minimalnej temperatury, by uniknąć wychładzania ścian i strat ciepła w całym budynku. Nieprzestrzeganie tych wymagań może nie tylko prowadzić do kar finansowych, ale także do uszkodzeń infrastruktury budynku.
W przypadku drobnych uchybień, np. spalania niedozwolonego opału – standardowy mandat może wynieść kilkaset złotych. Jeśli sprawa trafi do sądu (na przykład z powodu notorycznych naruszeń), kara może wzrosnąć nawet do 5 000 zł. Wysokość grzywny zależy również od skali naruszenia i wcześniejszych historii wykroczeń danego mieszkańca.
Co warto wiedzieć, by uniknąć kary
Przede wszystkim – know‑how. Należy upewnić się, że piec lub kocioł ma niezbędne certyfikaty lub spełnia normy, a opał nie jest zabroniony. Warto też sprawdzić, czy dane źródło ciepła zostało zgłoszone do CEEB. Regularne przeglądy techniczne i aktualizacja dokumentacji zmniejszają ryzyko nieprzyjemnych niespodzianek podczas kontroli.
Jeśli mieszkasz w bloku – zwróć uwagę, czy spółdzielnia wymaga minimalnej temperatury w lokalu. Zakręcanie kaloryferów, by oszczędzić na ogrzewaniu, może skończyć się karą, jeżeli stanie się to standardem. Warto też porozmawiać z administracją, aby znaleźć kompromis między oszczędzaniem a przepisami dotyczącymi ogrzewania.
Reakcje społeczne – kontrowersje wokół „grzania się sąsiadami”
Problematyka kontrolowania ogrzewania i naliczania kar za jego ograniczenie budzi kontrowersje. W poprzednich latach zdarzały się sytuacje, gdy mieszkańcy byli obciążani karami lub dopłatami za zbyt niskie zużycie ciepła – co dla wielu było fachowo nazwane „kradzieżą ciepła”. Takie przypadki często wywoływały burzliwe dyskusje w mediach lokalnych i społecznościach internetowych. Część osób postrzega takie praktyki jako nieuczciwe wobec tych, którzy – np. z oszczędności – starali się minimalizować ogrzewanie, zwłaszcza przy rosnących rachunkach za ciepło. W efekcie część mieszkańców decyduje się na inwestycje w nowoczesne kotły i systemy pomiarowe, aby uniknąć konfliktów i kar.
Kraków pod lupą – miasto z najostrzejszymi kontrolami w kraju
W Krakowie, gdzie całkowity zakaz stosowania paliw stałych obowiązuje już od kilku lat, kontrole mają być w tym sezonie jeszcze bardziej intensywne. Miasto, które od dawna zmaga się z problemem smogu, zapowiada częstsze patrole straży miejskiej oraz wykorzystanie dronów do wykrywania nielegalnych źródeł emisji. To właśnie tu w poprzednich latach ujawniano najwięcej przypadków spalania węgla lub drewna mimo obowiązującego zakazu, co przełożyło się na rekordową liczbę mandatów i wniosków do sądu.
Urzędnicy podkreślają, że priorytetem jest nie tyle karanie mieszkańców, ile ochrona jakości powietrza, która nadal pozostawia wiele do życzenia. Pomimo znacznej poprawy po likwidacji tzw. „kopciuchów”, wciąż zdarzają się osoby łamiące przepisy, co w sezonie grzewczym może pogarszać sytuację w całych dzielnicach. Dlatego kontrole będą prowadzone zarówno w domach jednorodzinnych, jak i w kamienicach, a każde stwierdzone naruszenie będzie skutkować natychmiastową reakcją służb.

Czy kary mają sens? Cele środowiskowe i energetyczne
Władze wskazują, że surowe kontrole mają na celu nie tylko wymuszenie prawidłowego ogrzewania, ale też walkę ze smogiem oraz poprawę efektywności energetycznej – szczególnie jeśli chodzi o domy ogrzewane starymi, nieefektywnymi piecami. Dzięki temu budynki mogą być ogrzewane bardziej racjonalnie, a emisje szkodliwych substancji do atmosfery – ograniczone. To z kolei wpisuje się w szeroki trend modernizacji i ekologizacji ogrzewania w Polsce.