Mroźna zima zaskoczyła właścicieli domów - Polacy pokazują rachunki za ogrzewanie

Październikowe spadki temperatur na ogół oznaczają rozpoczęcie sezonu grzewczego. Regulacja termostatów, liczenie zapasów opału, a często również sprawdzanie stanu konta. Sezon grzewczy 2025/2026 jeszcze się nie skończył, ale silne przymrozki były już źródłem stresu dla wielu Polaków. Przedstawiamy historię kilku rodzin, które opisały realne koszty ogrzewania budynków różnymi metodami.
- Ogrzewanie gazowe – wygoda, ale za pewną cenę
- Węgiel i pellet – sposób na oszczędność
- Pompa ciepła – komfort w nowoczesnym budynku
Ogrzewanie gazowe – wygoda, ale za pewną cenę
Patrycja i Marek mieszkają w 150 metrowym domu jednorodzinnym na przedmieściach Lublina. Mają trójkę dzieci i oboje są aktywni zawodowo. Jak sami mówią, nie mają czasu na regularne dokładanie do pieca, dlatego już kilka lat temu zdecydowali się na ogrzewanie gazowe.
Najnowszy sezon grzewczy w domu Patrycji i Marka nie różnił się od pozostałych. W domu panowała ta sama zadana temperatura, a kocioł pracował wydajnie, tak jak zwykle. Jedyną różnicą były pierwsze rachunki za ogrzewanie.
Marek mówi, że opłaca rachunki za gaz co dwa miesiące. Początek sezonu grzewczego nie różnił się od pozostałych. Rachunki za ogrzewanie domu i podgrzewanie ciepłej wody użytkowej nie przekroczyły kwoty 1 000 zł. Jednak już pierwsze rachunki w roku 2026 okazały się wyższe niż w latach poprzednich. Silne przymrozki sprawiły, że piec załączał się częściej i zużył więcej gazu. Za ostatni rachunek Marek zapłacił nieco ponad 3 000 zł. Małżeństwo spodziewa się, że za cały sezon grzewczy zapłaci łącznie około 7 000 do 9 000 zł.
Węgiel i pellet – sposób na oszczędność
Pan Karol jest emerytem mieszkającym w niewielkiej miejscowości na mazurach. W jego domu wciąż króluje węgiel. Mężczyzna posiada dom wybudowany w latach 80, ale posiadający nowoczesną izolację termiczną.
Mężczyzna przyznaje, że zawsze kupuje opał latem, gdy jest najtańszy. W poprzednim roku Pan Karol zrobił zapasy na sezon grzewczy 2025/2026. Za węgiel zapłacił 5 000 zł. Dziś patrzy na zmniejszający się stan magazynowy i stwierdza, że opału wystarczy mu „na styk”, choć wcześniej myślał, że kupuje z dużym zapasem.
W podobnej sytuacji znajduje się rodzina Pana Piotra, która ogrzewa 140 metrowy dom jednorodzinny pelletem. W garażu Pan Piotr wygospodarował specjalne pomieszczenie na magazynowanie pelletu, dzięki czemu może kupować opał latem, gdy jest najtańszy. Zapas na aktualny sezon grzewczy kosztował 6 000 zł. Obecnie Pan Piotr cieszy się, że kupił opał z pewnym zapasem. Twierdzi, że zapasy powinny wystarczyć do końca sezonu grzewczego. Mężczyzna śledzi aktualną sytuację na rynku pelletu i twierdzi, że gdyby teraz miał dokonywać zakupu, zapłaciłby za pellet kilkukrotnie więcej.

Pompa ciepła – komfort w nowoczesnym budynku
Marta i Tomek mieszkają w nowym domu pod Warszawą. Budynek od samego początku był ogrzewany za pomocą gruntowej pompy ciepła. Małżeństwo zdecydowało się na to rozwiązanie ze względu na brak konieczności obsługi pompy oraz przewidywalne niskie rachunki.
Zapytani o koszty, Kasia i Tomek twierdzą, że za ogrzewanie i ciepłą wodę zapłacą około 3 000 zł na cały sezon. Gruntowa pompa ciepła sprawdziła się nawet pomimo silnych przymrozków, co nie jest takie oczywiste w przypadku tańszych pomp powietrznych. Warto też zaznaczyć, że na dachu domu Kasi i Tomka znajdują się panele fotowoltaiczne, pomagające dodatkowo zredukować koszty energii elektrycznej.
Młode małżeństwo jest bardzo zadowolone z zainstalowanego systemu grzewczego. Jednocześnie podkreślają, że ich dom spełnia najnowsze standardy termoizolacyjności, a także został wyposażony w wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła.