Pellet może mocno podrożeć. Nowy fundusz rządowy za 3 mld zł zwiększy popyt na biomasę

Transformacja energetyczna miała zmniejszyć zależność od paliw kopalnych i obniżyć emisje. Jednak część ekspertów ostrzega, że rosnące wykorzystanie biomasy w energetyce może stworzyć nowy problem – większą konkurencję o drewno i odpady drzewne, które są wykorzystywane m.in. do produkcji pelletu. W centrum dyskusji znalazł się planowany Fundusz Transformacji Ciepłownictwa z budżetem około 3 mld zł, który ma wspierać modernizację sektora ciepłowniczego.
- 3 miliardy złotych na transformację ciepłownictwa. Biomasa nadal w grze
- Pellet coraz droższy. Właściciele kotłów mogą odczuć skutki większego popytu
- Czy energetyka zagrozi polskim lasom? Eksperci ostrzegają przed błędnym kierunkiem
- Co oznacza to dla właścicieli domów ogrzewanych pelletem?
- Transformacja energetyczna wymaga równowagi
3 miliardy złotych na transformację ciepłownictwa. Biomasa nadal w grze
Fundusz Transformacji Ciepłownictwa przygotowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma pomóc przedsiębiorstwom ciepłowniczym w odchodzeniu od paliw kopalnych. Program zakłada wsparcie inwestycji związanych m.in. z odnawialnymi źródłami energii, odzyskiem ciepła oraz elektryfikacją systemów grzewczych. Budżet programu ma wynieść co najmniej 3 mld zł, a realizacja została zaplanowana na lata 2026–2030.
W projekcie pojawiły się jednak zapisy, które wzbudziły dyskusję wśród organizacji ekologicznych i części ekspertów. Choć finansowanie instalacji wykorzystujących biomasę leśną ma być ograniczone, program nadal dopuszcza wykorzystanie innych rodzajów biomasy, takich jak odpady przemysłu drzewnego, drewno poużytkowe czy surowce rolnicze. Zdaniem krytyków może to zwiększyć zapotrzebowanie na materiały, które już dziś mają wielu odbiorców.
Problem polega na tym, że drewno i produkty uboczne przemysłu drzewnego nie są wykorzystywane wyłącznie jako paliwo. Z tych samych zasobów korzystają producenci pelletu, papieru, płyt meblowych czy innych materiałów drewnopochodnych. Jeżeli energetyka zacznie konkurować z tymi branżami o ograniczoną ilość surowca, może to przełożyć się na wzrost kosztów dla odbiorców końcowych.
Pellet coraz droższy. Właściciele kotłów mogą odczuć skutki większego popytu
Pellet przez wiele lat był przedstawiany jako ekologiczna i stosunkowo ekonomiczna alternatywa dla węgla czy gazu. W Polsce powstało wiele instalacji grzewczych wykorzystujących to paliwo, a część gospodarstw domowych zdecydowała się na zakup kotłów pelletowych m.in. dzięki programom wsparcia wymiany źródeł ciepła. Obecnie jednak rynek tego paliwa mierzy się z problemami związanymi z dostępnością surowca i wysokimi cenami.
Według informacji przywoływanych przez ekspertów ceny certyfikowanego pelletu mogą osiągać poziomy znacznie wyższe niż kilka lat temu. W niektórych okresach tona paliwa kosztowała około 1500–2100 zł, a w sprzedaży detalicznej pojawiały się oferty przekraczające 2000 zł za tonę. Dla właścicieli domów ogrzewanych pelletem oznacza to konieczność dokładniejszego planowania zakupów i większą niepewność co do kosztów kolejnych sezonów grzewczych.
Eksperci zwracają uwagę, że wzrost zapotrzebowania na biomasę może dodatkowo zwiększyć presję na rynek pelletu. Jeżeli duże instalacje ciepłownicze będą kupować znaczne ilości surowców, mniejsze gospodarstwa domowe mogą znaleźć się w trudniejszej sytuacji. Nie oznacza to automatycznie, że pelletu zabraknie, ale większa konkurencja o materiał do jego produkcji może wpływać na ceny.
Czy energetyka zagrozi polskim lasom? Eksperci ostrzegają przed błędnym kierunkiem
Organizacje zajmujące się ochroną środowiska wskazują, że spalanie biomasy nie zawsze oznacza pełną neutralność klimatyczną. Ich zdaniem szczególnie problematyczne jest wykorzystywanie drewna pochodzącego bezpośrednio z lasów jako paliwa energetycznego, ponieważ lasy pełnią funkcję magazynów dwutlenku węgla i mają znaczenie dla ochrony bioróżnorodności.
Według krytyków rozwoju energetyki opartej na biomasie Polska może w przyszłości zwiększyć zależność od importu pelletu i innych surowców. Eksperci wskazują, że jeśli krajowe zapotrzebowanie będzie rosło szybciej niż możliwości produkcyjne, konieczne stanie się sprowadzanie paliwa z zagranicy, co może osłabić argument o lokalnym i niezależnym źródle energii.
Zwolennicy wykorzystania biomasy podkreślają natomiast, że odpowiednio zarządzane odpady drzewne i pozostałości z produkcji mogą być wartościowym elementem transformacji energetycznej. Ich zdaniem problemem nie jest sama biomasa, ale sposób jej pozyskiwania oraz kontrola tego, jakie materiały trafiają do spalania. Kluczowe będzie więc stworzenie zasad, które ograniczą konkurencję między energetyką a innymi sektorami wykorzystującymi drewno.
Co oznacza to dla właścicieli domów ogrzewanych pelletem?
Osoby korzystające z kotłów pelletowych powinny liczyć się z tym, że cena paliwa w kolejnych latach będzie zależała nie tylko od kosztów produkcji, ale również od polityki energetycznej i zapotrzebowania dużych odbiorców. Rynek pelletu stał się bardziej podatny na zmiany niż jeszcze kilka lat temu, gdy większość surowca pochodziła z lokalnego przemysłu drzewnego.
Właściciele takich instalacji powinni zwracać uwagę nie tylko na cenę, ale również na jakość kupowanego paliwa. Tańszy pellet o gorszych parametrach może powodować większe zużycie, problemy z pracą kotła i wyższe koszty eksploatacji. W praktyce oszczędność przy zakupie może więc okazać się pozorna.
Długoterminowo coraz większe znaczenie będzie miała różnorodność źródeł ogrzewania oraz poprawa efektywności energetycznej budynków. Dobrze ocieplony dom potrzebuje mniej energii niezależnie od tego, czy ciepło pochodzi z pelletu, pompy ciepła czy innego źródła. Sama zmiana paliwa bez ograniczenia strat energii może nie rozwiązać problemu wysokich rachunków.

Transformacja energetyczna wymaga równowagi
Debata wokół biomasy pokazuje, że każda zmiana w energetyce może mieć konsekwencje wykraczające poza sam sektor produkcji energii. Wsparcie dla ciepłownictwa jest potrzebne, ale równie ważne jest uwzględnienie wpływu nowych programów na rynek drewna, ceny opału oraz dostępność surowców dla gospodarstw domowych.
Największym wyzwaniem będzie znalezienie równowagi między wykorzystaniem biomasy jako elementu transformacji a ochroną zasobów naturalnych. Jeśli popyt na drewno będzie szybko rósł, bez odpowiednich zabezpieczeń może dojść do sytuacji, w której koszty transformacji odczują przede wszystkim konsumenci.
Przyszłość pelletu i biomasy zależeć będzie więc od tego, jakie technologie zostaną objęte wsparciem oraz czy państwowa polityka energetyczna będzie uwzględniała nie tylko cele klimatyczne, ale również realia rynku surowców.