Ten błąd przy składowaniu drewna niszczy opał nawet po roku. Możesz stracić nawet 40% wartości opałowej

Czy po roku składowania drewno na pewno nadaje się do bezpiecznego spalenia w piecu? To wcale nie jest takie oczywiste. O tym, czy opał będzie odpowiednio suchy, nie przesądza sam czas sezonowania — równie ważne jest to, jak drewno zostało ułożone i gdzie je przechowywano. Za chwilę pokażemy jeden z najczęstszych błędów, przez który paliwo schnie znacznie wolniej, niż powinno.
- Jak składować drewno, by dobrze schło
- Jak układać drewno, by szybciej schło
- Jak układać drewno, by szybciej schło
- Kup drewno wcześniej, unikniesz mokrego opału
Jak składować drewno, by dobrze schło
Każdy, kto odpowiedzialnie korzysta z kominka lub kotła na drewno, dobrze wie, że świeżo ścięte polana muszą przejść sezonowanie. W zależności od gatunku drewna trwa to od kilku miesięcy aż do dwóch lat, zanim opał osiągnie właściwą wilgotność. To jednak nie jest proces „wrzuć i zapomnij” – sposób przechowywania ma ogromne znaczenie i realnie wpływa na to, jak szybko i jak dobrze drewno będzie schło.
Samo zabezpieczenie opału przed deszczem nie sprawi jeszcze, że drewno wyschnie. Kluczowa jest swobodna cyrkulacja powietrza, bo to ona umożliwia stopniowe oddawanie wilgoci z wnętrza szczap. Gdy polana są ułożone zbyt ciasno, powietrze nie ma jak krążyć, a sezonowanie wyraźnie się wydłuża.
Bardzo częstym, a przy tym poważnym błędem jest szczelne okrywanie drewna plandeką. Taka „ochrona” przed opadami potrafi przynieść więcej strat niż korzyści. Pod przykryciem zbiera się para wodna, tworząc wilgotny mikroklimat, w którym opał zamiast schnąć zaczyna łapać pleśń. I to wciąż nie wszystko: poza zbyt ciasnym układaniem szczap oraz szczelnym przykrywaniem, wielu właścicieli popełnia jeszcze jeden błąd – składuje drewno bezpośrednio na ziemi albo na zawilgoconym betonie. W efekcie najniższe kawałki wciągają wilgoć z podłoża, przez co z czasem zaczynają butwieć i gnić.
Jak układać drewno, by szybciej schło
Świeżo ścięte drewno ma w sobie mnóstwo wilgoci — w zależności od gatunku nawet 50–70% wody. Do palenia w kominku albo piecu nadaje się jednak dopiero wtedy, gdy jego wilgotność spadnie do maksymalnie 20%, a optymalnie do ok. 15–20%. Jeśli opał zostanie ułożony nieprawidłowo, będzie oddawał wodę znacznie wolniej. Dlatego przy układaniu świeżych polan trzeba zostawić między nimi wyraźne przerwy, tak by powietrze mogło swobodnie krążyć i osuszać drewno z każdej strony.
Na tempo schnięcia wpływa też samo miejsce składowania. Najlepiej sprawdza się przestrzeń przewiewna i nasłoneczniona, z zadaszeniem chroniącym przed deszczem od góry, ale z otwartymi bokami. Zdecydowanie gorsze będą zakątki zacienione, wilgotne i bez ruchu powietrza — drewna nie warto trzymać choćby w piwnicy.
Sezonowanie wymaga czasu i cierpliwości. Miękkie gatunki, takie jak sosna, świerk czy olcha, zwykle potrzebują 6–9 miesięcy schnięcia. Twardsze drewno — np. dąb, buk, grab czy jesion — powinno leżakować znacznie dłużej, nawet 12–24 miesiące. Na szczęście łatwo ocenić, czy opał jest już gotowy: mokre drewno jest cięższe i ciemniejsze, trudno się rozpala, mocno dymi, bywa że „gwiżdże” lub „świszczy”, a do tego szybciej brudzi szybę oraz przewody kominowe. Co ważne, część energii zamiast ogrzewać dom, idzie wtedy na odparowanie wody.

Jak układać drewno, by szybciej schło
Drewno opałowe najlepiej układać na paletach, belkach, legarach, cegłach lub dedykowanych stojakach. Dobrze jest zostawić minimum 10–15 cm prześwitu nad gruntem, aby powietrze mogło swobodnie krążyć także od spodu. Kluczowe są też drobne przerwy między polanami — zwykle wystarczą odstępy rzędu 2–3 cm, dzięki którym stos „oddycha” i szybciej oddaje wilgoć.
Szczapy układaj korą do góry, a jeśli drewno ma stać przy ścianie, koniecznie zachowaj kilkucentymetrową przerwę między stosem a murem. Najsprawniej schnie opał ustawiony przy południowej lub zachodniej ścianie budynku — stos naturalnie się dogrzewa, co przyspiesza osuszanie zewnętrznych warstw. Specjaliści najczęściej rekomendują sezonowanie wiatą, pod zadaszeniem albo w dobrze wentylowanej drewutni.
Świeżo pozyskane drewno warto od razu porąbać na mniejsze kawałki, bo to wyraźnie przyspiesza sezonowanie. Taki prosty krok potrafi skrócić czas schnięcia nawet o połowę.
Kup drewno wcześniej, unikniesz mokrego opału
Kupowanie drewna w ostatniej chwili i chaotyczne układanie świeżo przywiezionego opału często kończy się tym, że nawet po roku od zakupu nadal jest on zbyt wilgotny, by można go było bezpiecznie spalać. Dlatego drewno warto zamawiać z wyprzedzeniem – nie pod najbliższe chłody, lecz z myślą o następnym sezonie grzewczym.
Nawet miękkie gatunki, które w sprzyjających warunkach potrafią wyschnąć w 6–9 miesięcy, przechowywane w zamkniętym, niewentylowanym miejscu mogą pozostać mokre także po 12 miesiącach. Przy drewnie twardym sezonowanie nierzadko wydłuża się nawet do dwóch lat. Co gorsza, opał składowany niewłaściwie może zapleśnieć, zacząć gnić i stracić do 40% swojej wartości opałowej.
Posiadacz kominka lub pieca powinien więc stworzyć drewnu możliwie najlepsze warunki do schnięcia. Niewielkie zaniedbania potrafią sprawić, że proces zamiast kilku miesięcy zajmie znacznie dłużej – a w skrajnych sytuacjach drewno może dosychać latami albo nigdy nie osiągnąć właściwej wilgotności, bo wcześniej zacznie się rozkładać.