Braki magazynowe i nawet 5000 zł za tonę pelletu. Rynek kompletnie zwariował

Początek roku 2026 upływa pod znakiem niewidzianych od lat, silnych mrozów i wyższych rachunków za ogrzewanie. Wzrost zapotrzebowania na opał dotknął również posiadaczy kotłów na pellet drzewny. Kiedyś traktowany jako tani i ekologiczny, dziś staje się drogi i trudnodostępny. Historia pana Rafała wskazuje, że obecne ceny pelletu na niektórych stronach internetowych sięgają nawet absurdalnej kwoty 5 000 zł za tonę. Do tego dochodzi rynkowa niepewność o dostępność opału.
- Rosnące napięcie na rynku pelletu
- Gdy pojawiają się obawa o możliwości zakupu pelletu
- Jakie czynniki mogły wpłynąć na napięcia na rynku pelletu?
Rosnące napięcie na rynku pelletu
Jeszcze do niedawna wydawało się, że wzrost kosztów pelletu należy do przeszłości. Na początku roku 2026 ceny pelletu dostępnego na wielu składach rozpoczynały się od około 1 300 – 1 500 zł za tonę. Jednak najnowsze dane z lutego 2026 roku pokazują nową skalę podwyżek, o których opowiada Pan Rafał.
Mężczyzna nie zrobił dużych zapasów na zimę, ponieważ nie spodziewał się tak silnych mrozów. Z początku pan Rafał myślał, że w razie potrzeby dokupi kilka worków pelletu. W praktyce opał znika w oka mgnieniu, a magazyn pana Rafała zaczyna świecić pustkami.
Pan Rafał zaczął się interesować dokupieniem kilku ton pelletu. Niestety ceny prezentowane w niektórych sklepach i składach przeszły jego najśmielsze oczekiwania. Na jednej z aukcji internetowych, pan Rafał spotkał się z ceną 5 000 zł za tonę. Za to towar miał być klasy premium i dostępny „od ręki”.
Co prawda ceny rzędu 5 000 zł za tonę nie są obecnie powszechną praktyką rynkową, jednak rosnące napięcie i braki w dostępności opału mocno wpływają na koszty zakupu. Pan Rafał regularnie przegląda fora internetowe i twierdzi, że ludzie coraz częściej zaczynają rozmawiać o pustoszejących zapasach. Problem dotyczy głównie osób, które wcześniej nie zrobiły zakupów pelletu na zapas, ale i tych, którzy zrobili zapasy w zbyt małej ilości.
Gdy pojawiają się obawa o możliwości zakupu pelletu
Pan Rafał donosi, że na wielu forach tematycznych i grupach społecznościowych czyta informacje o rosnących problemach z zakupem opału. Problemy dotyczą zarówno składów, jak i ofert sprzedawców internetowych. Pellet klasy premium szybko znika z półek, a na dostawę towaru coraz częściej trzeba trochę poczekać.
Niektórzy internauci piszą nawet o konieczności „polowania na pellet” w dobrej cenie. Sytuacji nie ułatwiają stałe, silne mrozy. Rosnąca niepewność o możliwości zakupu pelletu skłania niektórych do zakupu, pomimo, że posiadają jeszcze pewne zapasy. W związku z tym pellet sprzedaje się nawet pomimo skoku cenowego.
Według pana Rafała, taniej w tym sezonie grzewczym już nie będzie. Mężczyzna zdecydował się na zakup dwóch ton pelletu w cenie 2 000 zł/tona. Jak mówi, jeszcze kilka miesięcy temu, za ten sam opał zapłaciłby pewnie maksymalnie 1 500 zł/tona. Jednak zima nie odpuszcza, a zdaniem mężczyzny, brak opału w kotłowni może stać się znacznie większym problemem niż jego wyższa cena.

Jakie czynniki mogły wpłynąć na napięcia na rynku pelletu?
Wzrost cen pelletu w szczycie sezonu grzewczego nie jest nowością. Koszty zakupu wielu paliw stałych rosną wraz z nastaniem pierwszych przymrozków. Jednak to co zaskoczyło wiele osób to szybkość zmian ceny.
Silne mrozy dodatkowo zwiększyły popyt na opał. Systemy grzewcze w budynkach mieszkalnych spalają obecnie więcej pelletu, a minione, łagodne zimy skłaniały wiele osób do robienia mniejszych zapasów. Obecnie okazuje się, że wiele zapasów nie wystarczy na całą zimę, a dostępność pelletu w sklepach i hurtowniach szybko maleje.
Dodatkowym, niekorzystnym czynnikiem jest ograniczona podaż surowca. Drewno i trociny z których produkuje się pellet są produktami sezonowymi, a ich ilość w magazynach nie jest nieograniczona. Wyższy popyt na pellet i utrzymanie tej samej ilości surowca może przekładać się na wyższe ceny.