Ten typ kominka to dziś wyrzucone pieniądze. Wielu Polaków wciąż go montuje

Kiedyś kominki opalane drewnem pełniły funkcję głównego źródła ciepła. Dzisiaj popularność tego rozwiązania spada – nie tylko ze względu na zmianę przepisów, ale także przez niską efektywność pewnych modeli. Nie wszystkie kominki zagwarantują ciepło w całym domu – zobacz, które urządzenia mogą co najwyżej pełnić funkcję dekoracyjną.
- Jak działa kominek bez funkcji rozprowadzania ciepła?
- Kominek z otwartym paleniskiem – efektywne rozwiązanie czy droga dekoracja?
- Czy warto inwestować w kominek bez DGP?
- Nowoczesne systemy rozprowadzania ciepła kontra ogrzewanie punktowe
Jak działa kominek bez funkcji rozprowadzania ciepła?
W niektórych polskich domach wciąż znajdziemy kominki bez płaszcza wodnego oraz systemu DGP. Co prawda takie urządzenie grzewcze może podnosić temperaturę w domu, ale zakres jego działania jest bardzo ograniczony. Najprostszy, klasyczny kominek, z jakiego przed laty korzystali nasi rodzice czy dziadkowie, ogrzewa wyłącznie pomieszczenie, w którym się znajduje, wykorzystując naturalną konwekcję powietrza oraz kratki umieszczone w obudowie. Ciepło gromadzi się pod sufitem i rozchodzi po pokoju, ale praktycznie nie dociera do pozostałych części domu.
Zdaniem ekspertów, tradycyjny kominek jest w stanie efektywnie ogrzewać jedynie przestrzeń w odległości do trzech metrów od paleniska. Przy większej kubaturze jego skuteczność spada. Takie urządzenie nie będzie w stanie zapewnić komfortowej temperatury nawet w przestronnym salonie. By zwiększyć jego zasięg, konieczne może się okazać stosowanie dodatkowych wentylatorów, co nie tylko podnosi koszty, ale też komplikuje prostą konstrukcję urządzenia.
Bez systemu rozprowadzania ciepła tracimy kontrolę nad przekazywaniem energii. Pomieszczenia, w których znajduje się kominek, bywają przegrzane, podczas gdy w innych pokojach panuje nieprzyjemny chłód. Osoby przyzwyczajone do centralnego ogrzewania prawdopodobnie nie będą czuły się komfortowo w domu, gdzie taki kominek pełni funkcję głównego źródła ciepła.
Kominek z otwartym paleniskiem – efektywne rozwiązanie czy droga dekoracja?
Miłośnicy oryginalnych ozdób i romantycznego klimatu z sentymentem spoglądają na kominki z otwartym paleniskiem. Ciepło dostarczane przez ogień, dźwięk trzaskającego drewna i naturalne światło płomieni sprzyjają relaksowi. Problem polega na tym, że ładny efekt wizualny idzie w parze z ogromnymi stratami energii.
W tradycyjnym kominku otwartym zaledwie 10–15% energii powstającej podczas spalania drewna pozostaje w pomieszczeniu. Reszta ucieka przez komin. Możemy dbać o to, by w palenisku wciąż znajdowały się nowe szczapy, a mimo tego w domu będzie zimno. W przypadku kominka otwartego efekt grzewczy jest mizerny, a budynek i tak trzeba dogrzewać w inny sposób.
Otwarty kominek pochłania mnóstwo paliwa – aby uzyskać około 10 kWh energii cieplnej, potrzeba nawet 10–20 kg drewna. Dla porównania, nowoczesne wkłady kominkowe osiągają ten sam efekt przy zużyciu kilku kilogramów opału. Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa – pozostawienie otwartego ognia bez nadzoru stwarza ryzyko pożaru. Niska efektywność i zagrożenie rozprzestrzeniania się ognia sprawiły, że otwarte kominki zeszły na dalszy plan. Dzisiaj takie rozwiązanie pełni przede wszystkim funkcje dekoracyjne.

Czy warto inwestować w kominek bez DGP?
Zamknięte kominki bez systemu rozprowadzania ciepła to lepszy wybór niż otwarte palenisko, ale eksperci i tak odradzają podobne inwestycje. Chociaż za sprawą takiego urządzenia w pomieszczeniu pozostaje nawet 80% produkowanego ciepła, to bez dodatkowych rozwiązań nie będzie się ono rozchodzić po całym mieszkaniu.
Kominek nieposiadający DGP lub płaszcza wodnego może pełnić funkcję źródła ciepła o lokalnym działaniu. Oznacza to, że gdy korzystamy z paleniska, nie musimy uruchamiać kaloryfera w pomieszczeniu, gdzie rozpaliliśmy ogień, ale w innych pokojach grzejniki powinny być włączone. Takie rozwiązanie często nie odpowiada osobom, dla których liczy się przede wszystkim równomierna temperatura i efektywność całego systemu grzewczego.
Mimo licznych ograniczeń, kominki bez DGP czy płaszcza wodnego nadal są wykorzystywane. Takie urządzenia mogą łączyć funkcję praktyczną i dekoracyjną – są ładną ozdobą salonu, a do tego wspierają podstawowe źródło ogrzewania. W domach z nowoczesnym systemem grzewczym, gdzie kominek służy głównie do stworzenia klimatu lub dogrzania salonu, takie rozwiązanie wciąż jest akceptowalne. Korzystają z niego też właściciele małych domków letniskowych, gdzie droższe urządzenia okazują się niepotrzebne.
Nowoczesne systemy rozprowadzania ciepła kontra ogrzewanie punktowe
Rozwój technologii sprawił, że kominek wyposażony w system DGP lub płaszcz wodny może z powodzeniem ogrzewać cały dom, ale zgodnie z prawem nie będzie jedynym źródłem ciepła. Właściciel może sam zdecydować, czy ciepło będzie rozprowadzane do wszystkich pomieszczeń, czy trafi do instalacji C.O. lub posłuży do podgrzewania wody. W takim przypadku kominek przestaje być punktowym źródłem ciepła i przyczynia się do zwiększenia niezależności energetycznej gospodarstwa domowego.
Kominki bez systemu rozprowadzania ciepła nie oferują podobnych udogodnień, przez co coraz rzadziej spełniają wymagania osób, które cenią sobie wygodę i oszczędność energii. Patrząc na bilans energetyczny, koszty eksploatacji i współczesne standardy budownictwa, można wywnioskować, że kominek bez DGP lub płaszcza wodnego nie jest rozwiązaniem przyszłościowym.
Nie oznacza to jednak, że wspomniane kominki należy całkowicie skreślić. Takie palenisko, wykorzystywane okazyjnie, może wprowadzać w domu przyjemną, relaksującą atmosferę. Ważne, by inwestor zdawał sobie sprawę z tego, że kominek będzie jedynie dodatkiem, a nie głównym źródłem ciepła.