Nie używasz pokoju, więc zakręcasz grzejnik? To nie oszczędność, ale spory koszt

Kiedy temperatura na zewnątrz spada i zaczyna się sezon grzewczy, w wielu domach powraca pytanie: co zrobić z ogrzewaniem rzadko używanych pomieszczeń? Od razu nasuwa się pomysł, aby po prostu zakręcić w nich grzejniki i w ten sposób oszczędzać energię i opał. Brzmi obiecująco, ale raczej się nie sprawdza! Często właśnie miejscowe wyłączanie ogrzewania powoduje wzrost zużycia energii oraz szkody w mieszkaniu.
- To nieprawda, że „wyłączone” zawsze oszczędza
- Kiedy obniżenie temperatury ma sens?
- Rozsądne temperatury w pomieszczeniach – zalecenia na co dzień
- Konieczny kompromis między oszczędzaniem i efektywnym ogrzewaniem
To nieprawda, że „wyłączone” zawsze oszczędza
W wielu domach istnieje przekonanie, że całkowite odcięcie ogrzewania w nieużywanych pomieszczeniach automatycznie obniża rachunki. W praktyce prowadzi to często do pewnej nierównowagi termicznej. Zimne obszary ściągają ciepło z sąsiednich, ogrzewanych pokoi. Ich grzejniki muszą przez to ciężej pracować, aby utrzymać zadaną temperaturę. W rezultacie zużycie ciepła rośnie, a komfort mieszkania spada.
Jeśli pomieszczenia wychłodzą się mocno, zimne powietrze będzie przemieszczało się w kierunku ciepłych obszarów. Jednocześnie obniży się temperatura ścian, sufitów i podłóg. Przy ponownym ogrzewaniu tych pomieszczeń trzeba podgrzać nie tylko powietrze we wnętrzu, ale również całą konstrukcję budynku. Jest to proces, który wymaga znacznie więcej energii, niż utrzymywanie umiarkowanej temperatury. Szczególnie w budynkach słabo ocieplonych wyłączanie pojedynczych pomieszczeń może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.
Kiedy obniżenie temperatury ma sens?
Na krótkie nieobecności, jak dzień w pracy i szkole albo weekendowa wycieczka, umiarkowane obniżenie temperatury jest najczęściej bardziej ekonomiczne, niż całkowite wyłączenie ogrzewania. Po powrocie do domu unikacie energochłonnego dogrzewania. W przypadku dłuższych podróży i nieobecności możecie zredukować ogrzewanie w większym stopniu.
Całkowicie wyłączyć ogrzewanie możecie jedynie wtedy, kiedy nie ma żadnego zagrożenia ze strony mrozu albo wilgoci, a budynek jest bardzo dobrze ocieplony. Jako dolną granicę temperatury w niezamieszkałym pomieszczeniu można przyjąć 12°C. Zalecana wartość to 16°C. Pomaga to utrzymać w dobrym stanie konstrukcję budynku i uniknąć niepożądanych wysp chłodu.
Ukrytymi kosztami wyłączania ogrzewania są: wilgotność powietrza, kondensacja pary wodnej i pleśń. Nieogrzewane pomieszczenia sprzyjają wysokiej wilgotności powietrza i skraplaniu się pary na chłodnych powierzchniach. Skutkiem tego jest pleśń i zgnilizna. To jest nie tylko szkodliwe dla zdrowia, ale przede wszystkim kosztowne w remoncie. Poza tym, wilgotne pomieszczenie wymaga do następnego ogrzania więcej energii cieplnej, ponieważ najpierw trzeba odparować wodę.
Rozsądne temperatury w pomieszczeniach – zalecenia na co dzień
Najważniejszy jest w domu komfort cieplny mieszkańców, co przecież nie jest równoznaczne z jednakową wszędzie i wysoką temperaturą. Przeciwnie, z każdym stopniem obniżonej temperatury spada o kilka procent zużycie opału. Korzystając termostatów i czujników, można zróżnicować ogrzewanie pomieszczeń w zależności od przeznaczenia.
- salon, pokój dziecinny i pokój do pracy – ok. 20°C do 22°C
- sypialnia – ok. 16°C do 18°C
- łazienka – ok. 22°C do 24°C
- kuchnia – ok. 18°C do 20°C
- rzadko używane pomieszczenia – ok. 16°C
Podane wartości są tylko punktami wyjścia. W zależności od typu budynku, standardu energetycznego i osobistych odczuć można stosować pewne przesunięcia.

Konieczny kompromis między oszczędzaniem i efektywnym ogrzewaniem
Z ekonomicznego punktu widzenia obniżanie temperatury w czasie nieobecności mieszkańców jest celowe. Obniża ogólne koszty ogrzewania, mimo iż konieczne jest krótkotrwałe, intensywne dogrzewanie. Rozwiązaniem jest jednak wyważone postępowanie: wystarczająco obniżyć temperaturę, ale dać się wychłodzić pomieszczeniom, aby uniknąć szkód strukturalnych.
Praktyczne rady, jak oszczędnie i skutecznie ogrzewać dom:
- Korzystajcie z programowalnych termostatów: w dzień obniżać temperaturę, a przed powrotem domowników w porę podnosić.
- Utrzymujcie podstawowe ogrzewanie w rzadko używanych pokojach (ok. 16°C) i zamykajcie drzwi do chłodniejszych pomieszczeń.
- Stosujcie wietrzenie krótkie i mocne, zamiast uchylania okien. W ten sposób obniżycie wilgotność powietrza bez wychłodzenia konstrukcji.
- Realizujcie konsekwentnie ocieplanie budynku, ponieważ w tym tkwią główne rezerwy oszczędności ciepła.
- Odpowietrzajcie grzejniki, sprawdzajcie ustawienia systemu grzewczego i temperaturę zasilania. Optymalizacja ogrzewania wyraźnie oszczędza energię.
Krótko mówiąc: całkowite wyłączenie ogrzewania w nieużywanych pomieszczeniach wygląda na pierwszy rzut oka oszczędnie, ale prowadzi zwykle do wysokiego zużycia energii, problemów z wilgocią i utraty komfortu. O wiele bardziej korzystne jest kontrolowane obniżanie temperatury przy zachowaniu podstawowego ogrzewania nawet w pustych pokojach, dobrej wentylacji oraz ociepleniu budynku. W ten sposób chronicie swoje zdrowie, oszczędzacie koszty ogrzewania i działacie na rzecz ochrony środowiska.
