Ustawiasz ogrzewanie na 22°C? Tyle zaoszczędzisz, obniżając temperaturę o 1 stopień!

Obniżenie temperatury w domu z 22 do 21°C to niewielka zmiana, która może przynieść wymierne korzyści finansowe. Czy wiesz, ile można zaoszczędzić na lekkim przykręceniu głowicy termostatu? Sprawdziliśmy, czy delikatne obniżenie temperatury może sprawić, że w domowym budżecie pozostanie więcej pieniędzy.
- Jeden stopień mniej, kilka procent taniej
- Ile można zaoszczędzić, obniżając temperaturę z 22 do 21°C?
- Ile pieniędzy można zaoszczędzić po obniżeniu temperatury o dwa stopnie?
- Co zrobić, by obniżyć koszty ogrzewania domu?
Jeden stopień mniej, kilka procent taniej
Wielu z nas ustawia termostat tylko raz w ciągu roku – na samym początku sezonu grzewczego. Dzięki temu domownicy przyzwyczajają się do stałej temperatury i nie muszą przejmować się ciągłym zmienianiem nastaw. Z praktycznego punktu widzenia jest to najwygodniejsze rozwiązanie, ale próba obniżenia temperatury chociażby o jeden stopień Celsjusza może wygenerować wyraźne oszczędności.
Obniżenie średniej temperatury w domu może bowiem przekładać się na mniejsze zużycie ciepła i niższe wydatki na ogrzewanie. Mowa tu o oszczędnościach rzędu 5–8%. W sezonie grzewczym budynki nieustannie się wychładzają. Ciepło ucieka przez ściany, dach, podłogę, okna i drzwi, a także wentylację. Im większa jest różnica pomiędzy temperaturą panującą wewnątrz i na zewnątrz, tym więcej ciepła trzeba dostarczać, aby utrzymać zadaną temperaturę.
Podczas chłodnych, zimowych dni zużywamy zdecydowanie więcej energii, by utrzymać w domu komfortową temperaturę, niż wczesną jesienią lub późną wiosną, gdy na zewnątrz jest cieplej, a do środka wpada więcej promieni słonecznych. Być może podczas mrozów warto obniżyć temperaturę w pokojach przynajmniej o jeden stopień – różnica w komforcie będzie niewielka, a rachunki za ogrzewanie wyraźnie spadną.
Ile można zaoszczędzić, obniżając temperaturę z 22 do 21°C?
Przyjmijmy, że w typowym polskim domu w trakcie sezonu grzewczego utrzymuje się temperaturę na poziomie 22°C. Obniżenie nastaw o jeden stopień ograniczy zużycie energii o około 6%. Trzeba jednak pamiętać, że są to obliczenia orientacyjne, bo o ostatecznym wyniku decydują charakterystyka budynku, urządzenie grzewcze, pogoda oraz nawyki domowników.
Jeśli za ogrzewanie domu lub mieszkania płacimy 3000 zł za cały sezon, to po obniżeniu temperatury do 21°C nasze rachunki zmniejszyłyby się do kwoty 2820 zł, a właściciel gospodarstwa zachowałby w portfelu około 180 zł. Osoby, które płacą za ogrzewanie około 5000 zł rocznie, mogłyby w ten sposób zaoszczędzić około 300 zł. Jeszcze większą różnicę odczują właściciele gospodarstw domowych, gdzie za ogrzewanie budynku płaci się około 8000 zł na sezon. W takim przypadku nieznaczne obniżenie temperatury może przynieść oszczędności na poziomie 480 zł. Przy kosztach ogrzewania wynoszących 10 000 zł rocznie wydatki spadną o około 600 zł.
Kilkaset złotych w skali roku to całkiem duża kwota. Wielu domowników może w ogóle nie zauważyć, że w mieszkaniu panuje niższa temperatura, a różnica będzie odczuwalna przede wszystkim w budżecie gospodarstwa.

Ile pieniędzy można zaoszczędzić po obniżeniu temperatury o dwa stopnie?
Temperatura na poziomie 22°C pozwala na normalne, komfortowe funkcjonowanie w mieszkaniu. Domownicy mogą chodzić w krótkim rękawku, a małe dzieci czy seniorzy nie powinni narzekać na zimno. Osoby, którym nie przeszkadza nieco niższa temperatura i zakładanie swetra, mogą bez obaw obniżyć nastawy do 20°C.
W tym przypadku oszczędności będą konkretne – jeśli początkowe koszty ogrzewania wynosiły 3000 zł, to przy temperaturze 20°C w kieszeni domowników pozostałoby aż 349 zł. Przy rocznym wydatku na poziomie 5000 zł oszczędności wzrosną do 582 zł. Koszty ogrzewania wynoszące 8000 zł można zredukować aż o 931 zł, a ci, którzy płacą za ogrzewanie 10 000 zł rocznie, dzięki obniżeniu temperatury o 2 stopnie zaoszczędzą około 1164 zł.
Obniżenie temperatury z 22 do 20°C pozwoli zredukować koszty ogrzewania o około 11,5%. Trzeba jednak pamiętać, że o tym, ile zaoszczędzimy, decyduje przede wszystkim temperatura panująca na zewnątrz. Zdecydowanie mniej zapłacimy, jeśli zima będzie łagodna. Przy dużych mrozach trudniej jest ograniczyć wydatki związane z ogrzewaniem.
Co zrobić, by obniżyć koszty ogrzewania domu?
Warto pamiętać o tym, że nie musimy utrzymywać w całym domu identycznej temperatury. Eksperci zalecają, by dostosować ustawienia grzejników do funkcji danego pomieszczenia. W salonie czy pokoju dziecięcym powinna panować temperatura wynosząca około 20–22°C, ale w sypialni może być nieco chłodniej. Wielu domowników preferuje też wyższą temperaturę w łazience.
Dopasowanie ustawień termostatów do przeznaczenia danych pomieszczeń to rozwiązanie ekonomiczne, ale też bardzo wygodne. Najwięcej możemy zaoszczędzić na przykład na ogrzewaniu sypialni – wielu Polaków lubi spać pod kołdrą przy nieco niższej temperaturze. Ten pokój nie musi być też intensywnie nagrzewany przez większość dnia, bo zazwyczaj przebywamy w nim tylko wieczorem i w nocy.
Jeśli chcemy obniżyć koszty ogrzewania mieszkania, skupmy się przede wszystkim na nieznacznym obniżeniu temperatury w każdym pomieszczeniu. Wystarczy lekko przykręcić głowicę termostatu – nawet 1–2 stopnie Celsjusza mogą sprawić, że w skali całego sezonu zaoszczędzimy od kilkuset do ponad tysiąca złotych.