Porównaliśmy rachunki za pellet w trzech domach. Różnica wynosi niemal 9 tysięcy złotych!

Kotły na biomasę cieszą się rosnącą popularnością. Coraz więcej osób chce ogrzewać dom pelletem, chociaż nie zawsze jest to rozwiązanie optymalne. Sprawdziliśmy, ile pelletu spala się w polskich gospodarstwach domowych. Zobacz, kto najbardziej skorzystał na zakupie pieca na pellet, a kto płaci najwyższe rachunki za ogrzewanie.
- Chciał zaoszczędzić na ogrzewaniu. Pierwszy sezon był rozczarowaniem
- Ma większy dom, a zużywa trzy razy mniej pelletu
- Podniósł efektywność kotła po latach testów
- Kilka tysięcy złotych różnicy w ciągu jednego sezonu
Chciał zaoszczędzić na ogrzewaniu. Pierwszy sezon był rozczarowaniem
Dawid dopiero w zeszłym roku zainwestował w piec na pellet. To był jego pierwszy pełny sezon grzewczy, podczas którego ogrzewał dom przy pomocy kotła na biomasę. Budynek, w którym mieszka mężczyzna, ma około 150 m² i jest słabo ocieplony. Temperatura w pomieszczeniach utrzymywana jest na poziomie około 20–21 stopni. Termostaty ustawione są na „3”, a piec pracuje praktycznie bez przerwy. Dawid przyznał, że spala około 15 kilogramów pelletu w ciągu ośmiu godzin ciągłej pracy urządzenia.
Dobowe zużycie pelletu w jego domu wynosi nawet 45 kg. W skali miesiąca daje to ponad 1,3 tony opału, a przy sześciomiesięcznym sezonie grzewczym aż 8 ton pelletu. Przy obecnych cenach oznacza to rachunki wyższe nawet o kilka tysięcy złotych względem energooszczędnych budynków.
Problemem okazały się także ustawienia kotła. Dawid korzysta głównie z fabrycznych parametrów i zmienia jedynie moc urządzenia, ustawioną obecnie na 90%. Temperatura kotła utrzymuje się w okolicach 62 stopni Celsjusza, choć zadana wartość wynosi 60 stopni. Mężczyzna narzeka, że w palenisku pojawiają się spieki i duża ilość sadzy, co dodatkowo pogarsza efektywność spalania.
Ma większy dom, a zużywa trzy razy mniej pelletu
Joanna mieszka w przestronnym, 200-metrowym domu. Jest to budynek stosunkowo nowy i dobrze ocieplony. Na dole zamontowano ogrzewanie podłogowe, a na piętrze klasyczne grzejniki. Gwarancją komfortu termicznego są m.in. nowoczesne okna, które wpuszczają dużo światła słonecznego i pomagają dogrzewać pomieszczenia zimą.
Piec na pellet zainstalowany w kotłowni nie musi pracować na pełnej mocy, dzięki czemu zużywa niewiele opału. Kobieta utrzymuje w domu temperaturę na poziomie 20 stopni Celsjusza, a w ciągu sezonu grzewczego zużywa zaledwie 2,5 tony pelletu.
Co ciekawe, dom Joanny jest większy od budynku, w którym mieszka Dawid, a mimo to jej wydatki na ogrzewanie są kilkukrotnie niższe. To pokazuje, jak duży wpływ na koszty ogrzewania mają izolacja oraz nowoczesne rozwiązania grzewcze. Chociaż inwestycja w ocieplenie czy podłogówkę bywa kosztowna, wyraźnie przekłada się na wysokość rachunków za ogrzewanie.

Podniósł efektywność kotła po latach testów
Damian kupił kocioł na pellet kilka lat temu. Mężczyzna zdążył już przetestować różne ustawienia urządzenia oraz instalacji grzewczej, dzięki czemu udało mu się znaleźć optymalny tryb pracy pieca na pellet. Dom Damiana ma 160 m². Jest ocieplony 5-centymetrową warstwą izolacji od środka oraz 8 centymetrami styropianu po stronie zewnętrznej. Większość okien jest dwuszybowa, a do budynku przynależy nieogrzewana piwnica. Temperatury w pomieszczeniach utrzymywane są na poziomie około 22 stopni w dzień i nieco ponad 21 stopni w nocy.
Obecnie zużycie pelletu w domu Damiana wynosi około 21–22 kilogramów na dobę. W skali całego sezonu grzewczego Damian spala około 3,2 tony opału. To wynik wyraźnie lepszy niż u Dawida, ale gorszy niż u Joanny.
Właściciel domu podkreśla jednak, że osiągnięcie takich wyników wymagało wielu prób. Zmiana ustawień nadmuchu, temperatury czy sposobu podawania pelletu znacząco wpłynęła na efektywność procesu spalania. Nawet niewielkie błędy powodowały wzrost zużycia opału i większą ilość sadzy w kotle. Damian zauważył też, że ogromne znaczenie ma jakość pelletu. Tańszy opał często pozostawiał więcej popiołu i powodował problemy ze spalaniem.
Kilka tysięcy złotych różnicy w ciągu jednego sezonu
Koszty ogrzewania domu pelletem mogą się diametralnie różnić, w zależności od parametrów budynku oraz ustawień kotła. Dawid, ogrzewający nieocieplony budynek, może zużyć nawet 8 ton pelletu w jednym sezonie. Damian spala około 3,2 tony, a Joanna jedynie 2,5 tony.
Jeśli przyjmiemy, że każdy z właścicieli tych domów kupił pellet w tym samym miejscu, zauważymy, jak mocno różnią się ich wydatki na ogrzewanie. Przyjmijmy, że jedna tona pelletu grzewczego kosztuje dziś 1600 zł. Oznacza to, że w ciągu jednego sezonu grzewczego Dawid wydał na opał aż 12 800 zł. Koszty Joanny to tylko 4000 zł, a Damiana – 5120 zł. Różnica w wydatkach pomiędzy gospodarstwem Dawida i Joanny wynosi niemal 9000 zł!
Powyższe przykłady jasno pokazują, że o wysokości rachunków za ogrzewanie domu pelletem decyduje przede wszystkim izolacja budynku. Nieocieplony dom bardzo szybko wytraca temperaturę, przez co piec musi pracować praktycznie bez przerwy. Wpływ na wysokość kosztów związanych z ogrzewaniem mają również okna, rodzaj instalacji grzewczej oraz ustawienia kotła. Osoby ogrzewające dom pelletem zbyt często skupiają się wyłącznie na cenie i jakości opału, zapominając o tym, że dom, który nie przeszedł termomodernizacji i tak będzie generować ogromne wydatki. Chociaż pellet jest wygodnym i ekologicznym źródłem ciepła, nawet taki opał nie obniży kosztów ogrzewania starego i nieocieplonego budynku.