Ojciec zrobił podłogówkę sam. Po kilku miesiącach trzeba było kuć posadzkę

Samodzielny montaż ogrzewania podłogowego wydawał się świetnym sposobem na ograniczenie kosztów remontu domu. Ojciec pana Marka był przekonany, że dzięki wskazówkom z poradników poradzi sobie bez pomocy specjalisty. Chociaż przez pewien czas podłogówka działała bez zarzutu, to konsekwencje jednego błędu okazały się bardzo dotkliwe.
- Wykonał podłogówkę bez pomocy fachowca – nie obyło się bez komplikacji
- Mała plama na podłodze przerodziła się w wielki problem
- Gruz, hałas i brud – nowy salon zamienił się w pobojowisko
- Czy samodzielna instalacja podłogówki może się opłacić?
Wykonał podłogówkę bez pomocy fachowca – nie obyło się bez komplikacji
Ojciec pana Marka należy do tych osób, które przeprowadzają wszystkie remonty samodzielnie – mężczyzna konsekwentnie odmawia pomocy nawet wtedy, gdy zadanie go przerasta. Pan Marek dobrze pamięta czas, gdy jego tata zdecydował się na budowę domu metodą gospodarczą – sam wykonał część instalacji elektrycznej, położył panele i wykończył poddasze. Po wielu latach od budowy parter budynku wymagał remontu. Ojciec pana Marka stwierdził, że zainwestuje w pompę ciepła i zamontuje ogrzewanie podłogowe. Chciał zrobić to samodzielnie, bez pomocy instalatora.
Mężczyzna przez kilka dni przeglądał poradniki dla budowlańców i odwiedzał internetowe grupy dyskusyjne. Dzięki temu utwierdził się w przekonaniu, że układanie rur PEX nie należy do skomplikowanych prac. Wystarczy zainwestować w odpowiedni projekt, przygotować niezbędne narzędzia i akcesoria oraz uzbroić się w cierpliwość.
Ojciec pana Marka chciał wszystko zrobić sam. Radził sobie bardzo dobrze aż do momentu, gdy jedna rura nie chciała ułożyć się tak, jak przewidywał projekt. Mężczyzna postanowił nieco mocniej ją dogiąć, uznając, że przy elastycznym materiale nie będzie miało to żadnego znaczenia.
Mała plama na podłodze przerodziła się w wielki problem
Pierwsze uruchomienie podłogówki zakończyło się sukcesem. Instalacja działała bez zarzutu, a przez kilka miesięcy domownicy mogli cieszyć się podgrzewaną podłogą. Pewnego zimowego dnia matka pana Marka zauważyła, że w salonie, tuż przy ścianie, pojawiło się delikatne przebarwienie fug. Rodzina uznała, że jest to efekt częstego mycia podłogi i zignorowała plamę.
Po kilku tygodniach przebarwienie wyraźnie urosło, a płytki zaczęły wydawać dziwne, głuche odgłosy w trakcie chodzenia. Co gorsza, w salonie pojawił się charakterystyczny zapach wilgoci. Ciśnienie w instalacji ogrzewania podłogowego systematycznie spadało. Ojciec pana Marka dwukrotnie uzupełniał wodę w układzie, ale problem powracał za każdym razem. Wtedy mężczyzna zaczął podejrzewać, że wszystkie te niedogodności mogą wynikać z jednego błędu, jaki popełnił na etapie instalacji podłogówki.
Ojciec pana Marka zadzwonił po fachowca, który zajmuje się lokalizacją przecieków. Specjalista wykonał badanie termowizyjne i przeprowadził próbę szczelności instalacji. Podejrzenia właścicieli się potwierdziły – pod posadzką znajdował się wyciek. Prawdopodobnie pojawił się on w miejscu zagięcia rury.

Gruz, hałas i brud – nowy salon zamienił się w pobojowisko
Ojciec pana Marka w milczeniu przyjął złe informacje przekazane przez fachowca. Matka mężczyzny nie potrafiła ukryć swoich emocji. Niecały rok wcześniej rodzina wyremontowała salon. Wydała na ten cel kilkadziesiąt tysięcy złotych, a teraz konieczne było kucie nowej podłogi. Kobieta była sfrustrowana, ale też rozżalona. Nie miała jednak innego wyjścia – musiała zgodzić się na przymusowy remont.
Tym razem ojciec pana Marka został odsunięty od pracy. Rodzina zatrudniła ekipę, która zajęła się usunięciem płytek, kuciem fragmentu wylewki oraz odsłonięciem rur. Przez kilka dni w domu rodziców pana Marka unosił się pył i panował okropny hałas. Matka mężczyzny z bólem spoglądała na zniszczoną podłogę, którą tak lubiła.
Po odsłonięciu instalacji okazało się, że miejsce przecieku znajdowało się dokładnie w punkcie nadmiernego zagięcia rury. Przez kilka miesięcy materiał był narażony na silne naprężenia i w końcu nie wytrzymał obciążenia. W rurze pojawiło się mikrouszkodzenie, które z czasem się powiększyło i doprowadziło do wycieku. Koszt naprawy był wysoki – to, co udało się zaoszczędzić na samodzielnym montażu, trzeba było oddać ekipie.
Czy samodzielna instalacja podłogówki może się opłacić?
Ta przykra historia uświadomiła rodzinie pana Marka, że czasem warto poprosić o pomoc doświadczonych fachowców. Ojciec mężczyzny nie znał się na instalacji podłogówki i zapłacił za to zniszczoną podłogą. W tym przypadku największym problemem nie był sam wyciek, ale konieczność ingerencji w nową posadzkę.
Pan Marek uważa, że tym problemom można było łatwo zapobiec. Próbę szczelności powinno się przeprowadzić jeszcze przed wykonaniem wylewek. Instalację należało napełnić wodą, odpowietrzyć i poddać działaniu ciśnienia kontrolnego. Specjaliści zajmujący się wykrywaniem przecieków przypominają, że przyczynami pojawiających się nieszczelności zazwyczaj są proste błędy montażowe.
Ojciec pana Marka wciąż uważa, że większość prac remontowych w domu należy wykonywać samodzielnie. Mężczyzna przyznaje jednak, że czasem łatwo jest nabrać się na pozorne oszczędności. Wystarczyłaby jedna konsultacja z doświadczonym instalatorem, by uniknąć stresu i dodatkowych kosztów związanych z naprawą uszkodzonej podłogówki.