Drewno wygląda dobrze, ale pali się fatalnie? Bardzo często winny jest sposób przechowywania

Trzymasz drewno opałowe w zamkniętej szopie? Uważaj — zamiast spokojnie schnąć, może w ekspresowym tempie złapać pleśń. A mokre polana to nie tylko męczarnia przy rozpalaniu: to także gryzący dym, więcej sadzy i realne ryzyko kłopotów z kominkiem. W dalszej części pokazujemy, co tak naprawdę dzieje się z drewnem bez przewiewu i jak proste zasady wentylacji oraz sezonowania mogą zdecydować o cieple, czystości i bezpieczeństwie w domu. Zobacz, co zrobić, żeby nie wpaść w tę pułapkę.
- Wilgotność drewna: rodzaje wody i sezonowanie
- Wilgotność drewna a ciepło z kominka
- Wilgotność drewna: podział gatunków
- Jak suszyć drewno: wentylacja i pleśń
Wilgotność drewna: rodzaje wody i sezonowanie
W rosnących jeszcze drzewach woda stanowi podstawowy składnik soku komórkowego i wypełnia praktycznie wszystkie wolne przestrzenie w tkankach. Tuż po ścięciu można wyróżnić trzy postacie wody obecnej w drewnie: wodę wolną, która znajduje się w cewkach i naczyniach; wodę związaną, obecną w przestrzeniach międzykomórkowych; oraz wodę chemiczną, będącą elementem związków chemicznych tworzących drewno.
Woda wolna odpowiada zwykle za około 65% całkowitej wilgotności drewna, woda związana za mniej więcej 30%, a woda chemiczna to jedynie ok. 5% i w praktyce ma niewielki wpływ na sam proces suszenia. Wilgotność drewna określa się jako procentowy stosunek masy wody do masy całkowicie suchego drewna – to tzw. wilgotność bezwzględna. Z kolei procentowa ilość wody liczona względem masy drewna w jego aktualnym stanie nazywana jest wilgotnością względną.
Drewno tuż po ścięciu ma bardzo wysoką wilgotność bezwzględną, która – zależnie od gatunku – potrafi sięgać nawet 250%. Zawartość wody zmienia się również wraz z porą roku oraz warunkami otoczenia. Ponieważ docelowo wilgotność nie powinna przekraczać 25%, z drewna musi odparować nie tylko woda wolna, ale także zdecydowana część wody związanej. Naturalne wysychanie drewna określa się mianem sezonowania.
Wilgotność drewna a ciepło z kominka
Głównym powodem palenia drewna w kominku — poza klimatem i efektem wizualnym — jest uzyskanie ciepła do ogrzania domu. Drewno uchodzi za paliwo ekologiczne i wydajne, jednak jego kaloryczność (w przeciwieństwie do paliw kopalnych) nie jest stała: zależy przede wszystkim od gatunku oraz zawartości wilgoci. Najczęściej wybierane gatunki to buk, grab, brzoza, dąb, jesion i klon.
Warto przyjrzeć się temu, jak wilgotność wpływa na ilość energii, jaką daje drewno. Przy optymalnej wilgotności około 20% drewno kominkowe osiąga ok. 4,3 kWh/kg. Z kolei świeże drewno, które potrafi mieć nawet około 80% wilgotności, dostarcza zaledwie 1,4 kWh/kg — czyli mniej więcej trzy razy mniej energii niż dobrze wysuszone. Dla porównania: drewno sezonowane przez 3 miesiące ma wartość energetyczną o około jedną trzecią niższą niż drewno sezonowane przez pełny rok.
Wilgotność drewna do kominka powinna mieścić się w granicach 18–25% wilgotności bezwzględnej, co odpowiada 15–20% wilgotności względnej. Tak duża różnica w ilości ciepła ze spalania suchego i mokrego drewna wynika z tego, że część energii musi zostać zużyta na podgrzanie oraz odparowanie wody zawartej w drewnie.

Wilgotność drewna: podział gatunków
Zawartość wody w drewnie potrafi mocno się wahać i w największym stopniu zależy od gatunku oraz rodzaju drzewa. Najpopularniejsze typy drewna można podzielić na pięć grup:
- Rodzaje z bardzo wysoką zawartością wody – z 1 m³ świeżego drewna trzeba odprowadzić ponad 250 litrów wody. Do tej kategorii zaliczają się: wierzba, jodła, buk, świerk oraz dąb. Wierzba jest tu szczególnym przypadkiem, bo podczas schnięcia oddaje ponad dwa razy więcej wilgoci niż np. modrzew. Łatwo przeoczyć, jak dużo wody „siedzi” w buku czy dębie — zanim trafią do paleniska, muszą pozbyć się naprawdę ogromnej ilości wilgoci.
- Rodzaje z wysoką zawartością wody – wymagają usunięcia ok. 200–250 litrów wody z każdego metra sześciennego. W tej grupie znajdują się: osika, klon, drzewa owocowe, olcha i sosna.
- Rodzaje ze średnią zawartością wody – z 1 m³ należy usunąć mniej więcej 150–200 litrów wody. Do tej kategorii należą: modrzew, jarzębina oraz brzoza, przy czym brzoza ma zwykle ponad 150 litrów „nadmiarowej” wilgoci.
- Rodzaje o niskiej zawartości wody – świeże drewno z tej grupy wymaga odprowadzenia ok. 100–150 litrów wody. Należą do niej m.in. popularny grab, a także wiąz i daglezja.
- Rodzaje z bardzo niską zawartością wody – do tej dość wąskiej grupy zaliczają się jesion i robinia, z których trzeba usunąć mniej niż 100 litrów wody, zwykle około 90 litrów. Jesion wypada wyjątkowo korzystnie: ma mało wilgoci i stosunkowo łatwo ją oddaje, dlatego bywa świetnym wyborem, gdy opał trzeba przygotować szybciej, bo zapasy nie zostały zrobione z wyprzedzeniem.
Jak suszyć drewno: wentylacja i pleśń
Nie trzeba szczególnej wyobraźni, by uświadomić sobie, że z wilgotnego drewna dzień po dniu ulatują setki litrów wody – najpierw powoli odparowują, a potem wraz z ruchem powietrza trafiają do atmosfery. Żeby ten proces naprawdę działał, potrzebne jest słońce (czyli ciepło), a równie ważne jest sprawne odprowadzanie wilgotnego powietrza, czyli dobra wentylacja. Sezonowanie, a więc naturalne suszenie, wymaga też, by drewno było porozcinane na mniejsze kawałki i ułożone w przewiewne stosy na zewnątrz.
Gdy drewno trzymasz w szczelnie zamkniętej szopie, w której powietrze praktycznie nie krąży, wysychanie w zasadzie się zatrzymuje. W dodatku wilgotna ziemia pod spodem i podwyższona temperatura tworzą idealne warunki do rozwoju pleśni, która „żywi się” wilgotną celulozą zawartą w drewnie.
W efekcie brak wentylacji sprawi, że drewno nie tylko nie doschnie, ale z dużym prawdopodobieństwem pokryje się pleśnią. Wdychanie jej zarodników bywa uciążliwe i potencjalnie niebezpieczne dla alergików oraz osób chorujących na astmę. Nawet jeśli przeniesiesz mokre polana w bardziej przewiewne miejsce i je dosuszysz, by nadawały się do palenia, pleśń często obniża jakość opałową i „wartość” takiego materiału.
