Za drewno ze składu miał zapłacić ponad 500 zł za metr. Leśniczy pokazał mu o wiele tańszą opcję

Kominek to nie tylko przytulny blask i „ten” klimat — to także konkretna ulga dla domowego ogrzewania. Problem zaczyna się wtedy, gdy przychodzi policzyć, ile drewna naprawdę znika w palenisku. Bo o ile na kilka okazjonalnych wieczorów wystarczy zwykle 1–2 m³, o tyle przy codziennym paleniu zimą zapas potrafi urosnąć nawet dziesięciokrotnie. Najłatwiej kliknąć „zamów” i dostać drewno suche, równo porąbane, gotowe do użycia… tylko że właśnie za tę wygodę płaci się najwięcej. A co, jeśli da się zejść z kosztów wyraźnie, bez rezygnowania z ciepła? Tu pojawia się rozwiązanie, o którym wiele osób słyszało, ale mało kto wie, jak działa w praktyce: drewno opałowe z tzw. samowyrobu.
- Samowyrób drewna: zasady i ograniczenia
- Samowyrób drewna: koszty i zasady
- Zezwolenie na samowyrób drewna
- Jak mierzy się drewno z samowyrobu
Samowyrób drewna: zasady i ograniczenia
Określenie „samowyrób drewna”, czyli samodzielne przygotowanie opału w lesie, potrafi wprowadzać w błąd. Choć brzmi jak pełna dowolność, w rzeczywistości nie ma tu miejsca na działania „na własną rękę” ani bez formalnych ustaleń. Zasady samowyrobu drewna opałowego są jasno opisane i trzeba ich przestrzegać. Jeśli ktoś chce faktycznie skorzystać z tej możliwości, najlepiej gdy mieszka niedaleko większych terenów leśnych, ma podstawowe pojęcie o pracach w lesie i może wygospodarować czas — bo to zajęcie wymagające cierpliwości, sprawnej organizacji i systematyczności.
Wbrew często powtarzanym, a niepopartym faktami opiniom, poziom pozyskania drewna w Lasach Państwowych planuje się w cyklach dziesięcioletnich, a potem szczegółowo wylicza na każdy kolejny rok na podstawie pomiarów prowadzonych w terenie. Samowyrób dotyczy wyłącznie tego, co zostaje po pozyskaniu i wyrobieniu sortymentów użytkowych — czyli pozostałości, które nie trafiają do standardowej sprzedaży jako drewno pełnowartościowe.
Ponieważ w ciągu roku prace pozyskaniowe w danym leśnictwie obejmują tylko wybrane powierzchnie, a ilość pozostałości jest z natury ograniczona, najlepiej zacząć od kontaktu z właściwym nadleśnictwem i zapytać o aktualną dostępność. Osoba zainteresowana zostanie skierowana do leśnictwa, które w danym czasie ma wyznaczone miejsca do porządkowania terenu i przygotowania opału.
Trzeba też jasno zaznaczyć: samowyrób nie oznacza ścinania drzew ani cięcia grubych pni na kłody. Samo pozyskanie drewna należy do zadań zawodowych pilarzy, a osoby dopuszczone do samowyrobu nie mają prawa wykonywać takich prac. Zainteresowani mogą przygotowywać wyłącznie drewno w klasach S4 i M2, czyli odpowiednio grubiznę opałową oraz drobnicę. To wciąż dobry opał — po prostu materiał z wadami, które eliminują go z dalszej obróbki, albo o zbyt małej średnicy, by mógł zostać uznany za sortyment użytkowy.
Samowyrób drewna: koszty i zasady
Ceny drewna opałowego pozyskiwanego samodzielnie mogą się różnić w zależności od nadleśnictwa, ale najczęściej przyjmuje się widełki: grubizna opałowa (S4) to zwykle ok. 80–110 zł/m3, a drobnica (M2) około 50 zł/m3. Dla porównania, gdy w składach widzimy stawki rzędu 500–600 zł/mp (czyli w przybliżeniu 700–800 zł/m3), szybko wychodzi na to, że własna praca przy pocięciu i przygotowaniu opału potrafi mocno obniżyć końcowy rachunek.
W samowyrobie drewno najczęściej pochodzi z pozostałości po zakończonym pozyskaniu. Mowa o powierzchniach ujętych w planie cięć na bieżący lub poprzedni rok, gdzie wycinka oraz odbiórka drewna zostały już zrealizowane na koszt Skarbu Państwa, a w terenie pozostają elementy możliwe do zagospodarowania na opał.
Jeśli poza planem cięć znajdują się drzewa leżące (np. wywroty), które nie stwarzają ryzyka obsunięcia ani stoczenia — tzw. użytki przygodne — a ich pozyskanie na koszt Skarbu Państwa nie ma ekonomicznego sensu (np. przez niską jakość surowca), nadleśnictwo może przeznaczyć je do samowyrobu. Do samodzielnych prac w lesie z użyciem pilarki spalinowej potrzebne jest świadectwo ukończenia odpowiedniego kursu. Jeśli nie masz takich uprawnień, rozwiązaniem jest skorzystanie z pomocy osoby, która ma sprzęt oraz wymagane kwalifikacje.

Zezwolenie na samowyrób drewna
Gdy w rozmowie z leśniczym zostaną wyjaśnione wszystkie kwestie, osoba kupująca drewno może zostać dopuszczona do wykonania samowyrobu na własny koszt — na podstawie pisemnie wydanego pozwolenia. Nabywca otrzymuje też informację, że upoważnieni pracownicy administracji leśnej nadzorujący przebieg samowyrobu mogą wstrzymać lub cofnąć zgodę, jeśli zauważą jakiekolwiek uchybienia albo nieprawidłowości.
Leśniczy wystawiający zezwolenie wskazuje w terenie dokładny obszar prowadzenia prac, pokazuje sortymenty przeznaczone do pozyskania oraz ustala sposób i miejsce przygotowania drewna do odbioru. Wykonawca jest jednocześnie instruowany o możliwych zagrożeniach, prawidłowej technice pracy, wymaganiach BHP, a także zasadach ochrony przeciwpożarowej i środowiska. Sprzedaż drewna odbywa się w kancelarii leśnictwa po wcześniejszym uzgodnieniu wszystkich szczegółów.
Jak mierzy się drewno z samowyrobu
Samo oczyszczenie pozostałości po zrębie lub trzebieży z gałęzi i ewentualne pocięcie ich na krótsze kawałki to dopiero początek — przygotowane drewno trzeba jeszcze poukładać w równe stosy, które da się faktycznie zmierzyć. Rozliczenie odbywa się w metrach sześciennych, a te wylicza się na podstawie szacowanej objętości ułożonych stosów (metry przestrzenne). Tego pomiaru nie robi się „przy okazji” — nie da się go sensownie wykonać na aucie ani później na podwórku kupującego.
Kiedy nabywca zgłosi, że samowyrób jest zakończony, leśniczy przyjeżdża na odbiór ułożonych stosów i na tej podstawie sporządza dokumenty przychodu. Kupujący ma obowiązek wykupić pozyskane w ten sposób drewno w ciągu 14 dni od dnia odbiórki. Wywóz z lasu jest możliwy dopiero po wydaniu drewna przez osobę upoważnioną (leśniczego lub podleśniczego) oraz w ustalonym terminie. Na asygnacie albo fakturze musi widnieć właściwa adnotacja.
Dalej zaczyna się już „domowy” etap: drewno z samowyrobu trzeba dociąć, ułożyć do sezonowania i uzbroić się w cierpliwość, aż osiągnie parametry odpowiednie do palenia w kominku. Droga opału od lasu do paleniska jest bez wątpienia czasochłonna i wymaga sporo pracy, ale w zamian pozwala odczuć bardzo konkretne oszczędności.
