Mroźna zima wywindowała ceny pelletu. Do tego dochodzą braki na magazynach

Osoby, które nie zdążyły zaopatrzyć się w zapas pelletu na początku sezonu grzewczego, przecierają oczy ze zdumienia, spoglądając na aktualne ceny biomasy. Przez ekstremalne mrozy i zwiększony popyt na ekologiczny opał pojawiły się problemy z jego dostępnością, co doprowadziło do gwałtownych podwyżek cen.
- Dlaczego pellet jest coraz droższy?
- Ile trzeba dziś zapłacić za tonę pelletu?
- Jak dostępność surowca wpływa na cenę biomasy?
- Ogrzewanie domu pelletem już się nie opłaca? Niepokojące wyliczenia
Dlaczego pellet jest coraz droższy?
Jesienią 2025 roku, czyli na początku sezonu grzewczego, sytuacja na rynku biomasy była stabilna. Za certyfikowany pellet klasy A1 płaciliśmy około 1000–1600 zł za tonę. Mimo stosunkowo niskich cen wielu właścicieli takich kotłów zrezygnowało z gromadzenia zapasów na zimę. Dzisiaj większość z nich żałuje tej decyzji, bo po Nowym Roku ceny pelletu poszybowały w górę.
W styczniu nadeszły silne mrozy, co sprawiło, że Polacy nie mogli już oszczędzać na ogrzewaniu. Przez ekstremalnie niskie temperatury zużycie opału wyraźnie wzrosło, dlatego część posiadaczy kotłów na biomasę musiała w trybie pilnym uzupełnić zapasy paliwa. Nagły wzrost popytu sprawił, że niektórzy producenci wyprzedali całą dostępną biomasę. W obliczu tak dużego zainteresowania pelletem lokalni sprzedawcy zaczęli podnosić ceny.
Ile trzeba dziś zapłacić za tonę pelletu?
Ceny biomasy na przełomie stycznia i lutego są zaskakująco wysokie. Dzisiaj za tonę certyfikowanego pelletu klasy A1 w workach trzeba zapłacić od 1400 do nawet 2500 zł. To o kilkaset złotych więcej niż na początku sezonu grzewczego. Na ostateczną cenę paliwa może wpływać na przykład lokalizacja składu oraz dostępność biomasy w danym regionie. W miejscowościach, gdzie zapasy paliwa są najmniejsze, stawki nierzadko przekraczają granicę 2000 zł za tonę.
Ceny sięgające 2500 zł za tonę dotyczą przede wszystkim sklepów wielkopowierzchniowych sprzedających biomasę workowaną. Opał z marketów jest najdroższy, ale to dobra opcja dla osób, które są zainteresowane bezzwłocznym zakupem niewielkiej ilości pelletu. Najkorzystniejsze stawki niezmiennie obowiązują w hurtowniach pelletu oraz u lokalnych, niewielkich producentów, jednak ze względu na wzmożony popyt niektórzy mali przedsiębiorcy mogą borykać się z tymczasowymi problemami z dostępnością biomasy.

Jak dostępność surowca wpływa na cenę biomasy?
Polski rynek pelletu jest silnie zróżnicowany. Ceny biomasy u lokalnych producentów zazwyczaj są ściśle powiązane z kondycją przemysłu drzewnego w danym regionie. Z tego powodu trudno wskazać konkretną, średnią cenę tony pelletu, jednak można wywnioskować, że opał powinien być najtańszy tam, gdzie działa dużo tartaków.
W najlepszej sytuacji są mieszkańcy północno-wschodniej Polski, gdzie wciąż można znaleźć oferty sprzedaży pelletu w cenach nieznacznie wyższych od tych z początku sezonu grzewczego. Warto pamiętać o tym, że do windowania cen detalicznych przyczyniają się także elektrociepłownie i zakłady przemysłowe, które kupują pellet hurtem. Przez takie podmioty podaż surowca dla odbiorców indywidualnych jest ograniczona.
Ogrzewanie domu pelletem już się nie opłaca? Niepokojące wyliczenia
Rosnące ceny pelletu przekładają się na koszty ogrzewania domów. Według szacunków portalu globenergia.pl, przy biomasie kosztującej około 1600 zł za tonę, za każdy dzień ogrzewania budynku o powierzchni 150 m² w trakcie mrozów zapłacimy od 41 do 95 zł, w zależności od standardu budynku. Jeśli ceny biomasy będą rosnąć w tak szybkim tempie, jak dotychczas, to już niebawem dzienny koszt ogrzewania może przekroczyć kwotę 100 zł!
Wiele wskazuje na to, że nagły skok cen pelletu to jedynie chwilowy kryzys na rynku biomasy. Mrozy zaskoczyły nie tylko właścicieli pieców na pellet, ale też niektórych producentów i sprzedawców tego paliwa. Sytuacja prawdopodobnie ulegnie poprawie w momencie, gdy ujemne temperatury odpuszczą. Osoby, które wciąż dysponują zapasem pelletu, nie powinny wyruszać teraz na zakupy. Najlepiej zaopatrzyć się w opał już po zakończeniu sezonu grzewczego, gdy ceny paliwa spadną i pojawią się atrakcyjne promocje.