Kupił pellet z promocji za 1299 zł. Po tygodniu piec się zablokował i zapłacił 620 zł za serwis

Rosnące koszty ogrzewania sprawiają, że coraz więcej osób zaczyna szukać oszczędności. Rozwiązaniem mogą okazać się różnorodne promocje. Niestety okazyjna cena opału może czasem oznaczać kosztowną pułapkę. Przekonał się o tym Pan Jacek, który kupił pellet w okazyjnej cenie, a już po tygodniu zmagał się z awarią kotła grzewczego.
- Pellet w okazyjnej cenie – oszczędność, czy pułapka?
- Awaria kotła na pellet – dodatkowe wydatki
- Przywrócenie sprawności działania kotła pelletowego
Pellet w okazyjnej cenie – oszczędność, czy pułapka?
Pan Jacek posiada duży dom jednorodzinny, który ogrzewa kotłem na pellet. Rok temu mężczyzna zdecydował się na zakup tony pelletu w promocyjnej cenie 1299 zł za tonę. Oferta wydawała się bardzo atrakcyjna cenowo i rozsądna. Sprzedawca zapewniał, że sprzedaje towar pierwszej jakości, a promocyjna cena wynika z konieczności szybkiego opróżnienia magazynów.
Zakup był dość spontaniczny, a Pan Jacek przyznaje, że nie przemyślał go dobrze. Kupił tonę pelletu na próbę i natychmiast zaczął go używać do ogrzewania budynku. Pierwsze dni użytkowania nie budziły dużych zastrzeżeń. Co prawda po spalaniu pozostawała duża ilość popiołu, ale dla Pana Jacka nie był to szczególnie uciążliwy problem.
Po kilku dniach zaczęły pojawiać się większe komplikacje. Pan Jacek zauważył, że kocioł nie pracuje stabilnie. Co więcej, podajnik zaczął się blokować, a pellet spalał się w zaskakująco szybkim tempie. Jak się później okazało, był to dopiero początek większych problemów.
Awaria kotła na pellet – dodatkowe wydatki
O ile większa ilość popiołu nie przerażała Pana Jacka, o tyle problemy ze stabilnością pracy kotła były pierwszym poważnym sygnałem alarmowym. Pellet nie przesuwał się płynnie przez podajnik, zdarzały się zacięcia i nierówna praca kotła. W kolejnym etapie doszło do blokowania mechanizmu podającego.
Po około tygodniu, piec przestał pracować. Na sterowniku pojawiła się awaria błędu, podajnik przestał podawać paliwo, a kocioł nie nadawał się do uruchomienia. Pan Jacek musiał wezwać serwisanta, który dość szybko wykrył przyczynę usterki.
Okazało się, że złej jakości pellet zapchał mechanizm podający. W palniku nagromadził się twardy osad, a jeden z elementów podajnika wymagał wymiany. Za serwis, usługę czyszczenia i wymianę elementu, mężczyzna zapłacił 620 zł.
Pracownik serwisu nie miał dla Pana Jacka dobrych wieści. Poinformował go o słabej jakości pelletu oraz możliwości występowania dalszych awarii. Pierwsza naprawa kotła nie była bardzo kosztowna, jednak przy konieczności wymiany całego podajnika, koszty znacząco by wzrosły.

Przywrócenie sprawności działania kotła pelletowego
Pan Jacek dowiedział się, że pellet najprawdopodobniej zawiera dużą domieszkę zanieczyszczeń mineralnych. Awaria, która pojawiła się zaledwie tydzień po rozpoczęciu użytkowania pelletu, skłoniła mężczyznę do poszukiwania innych rozwiązań.
Ostatecznie Pan Jacek zdecydował o zakupie nowego, certyfikowanego pelletu. Jak sam wspomina, było dużo drożej, ale na tamten moment nie widział lepszego wyboru. Mężczyzna zdecydował się o mieszaniu starego i nowego pelletu w celu poprawy parametrów.
Pan Jacek podkreślił, że taki system ogrzewania był dla niego nie tylko stresujący, ale i ryzykowny dla kotła. Jednak nie widział innego wyboru, bowiem starego pelletu nie dało się zwrócić. Chwila wypalenia ostatniego worka taniego pelletu była dla mężczyzny radosną nowiną. Na szczęście obyło się bez kolejnych awarii kotła grzewczego. Dziś Pan Jacek decyduje się wyłącznie na zakup pelletu ze sprawdzonego źródła i nie zwraca uwagi na podejrzanie atrakcyjne okazje cenowe.