Pellet kosztuje ponad 2000 zł za tonę. Ten zamiennik można kupić już za 500–800 zł

Ceny pelletu coraz częściej przekraczają psychologiczną granicę 2000 zł/t. Polacy mają dość drożyzny i chętnie sięgają po tańsze, ale niekoniecznie lepsze zamienniki popularnego granulatu. Ostatnio dużą popularnością cieszy się na przykład zboże opałowe. Czy warto zrezygnować z pelletu drzewnego na rzecz ekonomicznej alternatywy?
- Pellet jest coraz droższy. Polacy szukają tańszych alternatyw
- Owies czy pellet drzewny – co opłaca się bardziej?
- Nie każdy kocioł nadaje się do bezpiecznego spalania owsa!
- Na co powinny uważać osoby korzystające z zamiennika pelletu?
Pellet jest coraz droższy. Polacy szukają tańszych alternatyw
Chociaż pellet drzewny przez wiele lat uchodził za ekologiczne i opłacalne paliwo, to gwałtowny wzrost cen tego opału skłonił Polaków do poszukiwania tańszych zamienników. Dzisiaj coraz częściej mówi się o ogrzewaniu domu zbożem, a w szczególności owsem. Jeszcze niedawno wydawało się to dziwnym pomysłem, ale dziś wielu właścicieli kotłów na biomasę korzysta z takiej alternatywy.
Mieszkańcy kraju nad Wisłą coraz chętniej sięgają po owies opałowy ze względu na jego cenę. Dzisiaj za tonę takiego surowca trzeba zapłacić około 500–800 zł. Ceny pelletu drzewnego są zdecydowanie wyższe – coraz trudniej znaleźć granulat w cenie nieprzekraczającej 2000 zł/t, a niektórzy sprzedawcy nie schodzą już poniżej 2500 zł/t. Drożyzna zmusza Polaków do poszukiwania innego, tańszego zamiennika popularnego pelletu.
Z analiz UOKiK wynika, że wysokie ceny pelletu są efektem dużego popytu połączonego z niewystarczającą podażą. Również przedstawiciele Ministerstwa Energii mówią o ograniczonej dostępności biomasy drzewnej oraz o wysokich kosztach produkcji opału. Resort klimatu zwraca uwagę na dużą konkurencję o trociny, zrębki i wióry wykorzystywane do produkcji opału.
Owies czy pellet drzewny – co opłaca się bardziej?
Różnica pomiędzy kalorycznością pelletu drzewnego oraz owsa nie jest duża. Wartość opałowa owsa wynosi około 15–17 MJ/kg. W jednym kilogramie tego paliwa znajduje się mniej więcej 4,2–4,7 kWh energii. Certyfikowany pellet charakteryzuje się kalorycznością na poziomie co najmniej 4,6 kWh/kg. Co prawda jedna tona owsa może dostarczyć nieco mniej energii niż taka sama ilość pelletu drzewnego, ale zboże jest dziś ponad dwukrotnie tańsze od popularnego granulatu.
Przy cenie owsa wynoszącej 500–800 zł/t koszt uzyskania 1 GJ ciepła może wynosić około 30–53 zł. W przypadku pelletu kosztującego 1900–2400 zł za tonę jest to około 115–145 zł/GJ. Powyższe obliczenia nie uwzględniają jednak sprawności kotła.
Okazuje się, że ogrzewanie domu owsem może być o około 60–75% tańsze niż korzystanie z pelletu drzewnego. To spora oszczędność, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że ceny pelletu mogą być niebawem jeszcze wyższe.

Nie każdy kocioł nadaje się do bezpiecznego spalania owsa!
Atrakcyjna cena owsa może zachęcać do eksperymentowania, ale trzeba pamiętać, że nie każdy właściciel pieca na pellet może sobie pozwolić na zakup tańszego zamiennika. Owies ma inne właściwości niż pellet, a część kotłów z zasobnikiem w ogóle nie jest przystosowana do spalania takiego paliwa. Jeśli rozważamy przejście na inny rodzaj biomasy, to powinniśmy najpierw upewnić się, że producent urządzenia grzewczego dopuszcza stosowanie zamienników.
Osoby posiadające kotły na biomasę z zasobnikiem oraz automatycznym podajnikiem powinny wiedzieć, że ziarno jest paliwem sypkim i stosunkowo szybko się spala, dlatego w tradycyjnych urządzeniach zasypowych jego stosowanie może być kłopotliwe. Właściciel musi pamiętać o częstym dokładaniu paliwa, a przy niewłaściwych ustawieniach urządzenia może dojść do zdławienia płomienia.
Szczególną ostrożność powinni zachować właściciele kotłów pelletowych i urządzeń przeznaczonych do spalania ekogroszku. W niektórych modelach pieców stosowanie owsa może być dozwolone, ale nie jest to regułą. Warto zwrócić uwagę m.in. na konstrukcję palnika, sposób podawania paliwa, regulację nadmuchu powietrza oraz możliwość usuwania pozostałości po spalaniu. W przypadku spalania owsa pojawia się większe ryzyko powstawania twardych spieków, które po pewnym czasie mogą doprowadzić do zablokowania palnika. Urządzenie przystosowane do spalania ziaren powinno być wyposażone w ruchomy albo obrotowy ruszt i system automatycznego czyszczenia.
Na co powinny uważać osoby korzystające z zamiennika pelletu?
Owies spalany w kotłach na biomasę powinien charakteryzować się wilgotnością na poziomie nieprzekraczającym 15%. Niektórzy producenci dopuszczają stosowanie mieszanek pelletu i owsa w proporcji 50:50, pod warunkiem, że zboże jest dobrze wysuszone. W takim przypadku należy jednak liczyć się ze spadkiem mocy kotła oraz koniecznością częstszego czyszczenia palnika.
Czy owies może wyprzeć z rynku drogi pellet drzewny? Dzisiaj jest to mało prawdopodobne ze względu na stanowisko producentów kotłów. Część z nich w ogóle nie dopuszcza stosowania tańszych zamienników. Spalanie ziaren może bowiem doprowadzić do utraty gwarancji producenta. W takim przypadku to właściciel będzie musiał opłacić koszty naprawy uszkodzonego urządzenia grzewczego. Wśród potencjalnych problemów wynikających ze stosowania zamienników pelletu wymienia się kłopoty z zapłonem, powstawanie osadów i spieków, a także ryzyko korozji niektórych elementów instalacji.
Warto pamiętać także o tym, że owies opałowy wymaga odpowiedniego przechowywania. Ziarno można kupować w workach ważących około 20–30 kg, big-bagach albo luzem. Jest ono lekkie i zajmuje stosunkowo dużo miejsca, dlatego przy zakupie kilku ton potrzebna będzie odpowiednia przestrzeń magazynowa. Takie rozwiązanie może być wygodne dla gospodarstw rolnych oraz właścicieli domów dysponujących większym pomieszczeniem gospodarczym, ale w przypadku niewielkich magazynów okazuje się dość problematyczne.