UOKiK wskazał główną przyczynę podwyżek cen pelletu. Będzie rządowa interwencja?

Wielu Polaków właśnie teraz uzupełnia zapasy opału na zimę. To pechowy moment dla właścicieli kotłów na biomasę, bo pellet od kilku tygodni drożeje w zastraszającym tempie. Sprawą zainteresował się UOKiK – wyniki szczegółowej analizy mogą zaskoczyć. Sprawdziliśmy, jakie czynniki wpływają na podwyżki cen pelletu.
- Polacy wybierają kotły na pellet. Producenci narzekają na brak surowca
- UOKiK zbadał sprawę rosnących cen pelletu
- Eksperci ostrzegają – będzie jeszcze drożej!
- Czy doczekamy się państwowej interwencji na rynku biomasy?
Polacy wybierają kotły na pellet. Producenci narzekają na brak surowca
Niebawem rozpoczniemy kolejny sezon grzewczy. Niektórzy już zdążyli uzupełnić zapasy opału na zimę, a inni z niepokojem spoglądają na rosnące ceny pelletu. Czy grozi nam powtórka z lutego 2026, gdy ceny biomasy wystrzeliły w górę, a wielu sprzedawców opału całkowicie opróżniło swoje magazyny? Nie można wykluczyć tej możliwości. Ta wiadomość zmartwi około 450 tysięcy gospodarstw domowych korzystających z pieców na pellet. Co ciekawe, jeszcze w 2023 roku liczba gospodarstw korzystających z tego źródła ciepła była mniejsza aż o 90 tysięcy.
Jednym z czynników generujących wzrost cen pelletu jest właśnie popyt. Był on napędzany między innymi przez program „Czyste Powietrze”. W 2025 r. około 77% wniosków o dofinansowanie wymiany źródła ciepła dotyczyło kotłów na pellet i drewno. Każde nowe urządzenie zwiększało zapotrzebowanie na ten rodzaj paliwa.
Niestety podaż pelletu od pewnego czasu nie nadąża za rosnącym popytem. UOKiK wskazuje, że producenci nie są w stanie zaspokoić coraz większych potrzeb konsumentów. Kolejnym problemem jest ograniczona dostępność oraz wzrost cen surowca wykorzystywanego do wytwarzania pelletu, czyli trocin.
UOKiK zbadał sprawę rosnących cen pelletu
Chociaż sezon grzewczy jeszcze się nie zaczął, to ceny pelletu od kilku tygodni pną się w górę. Już teraz niektóre składy sprzedają granulat w cenie 2000 zł/t. Obecnie stawki są mocno zróżnicowane, a pellet wciąż jest dostępny, dlatego warto dobrze przeanalizować oferty przed dokonaniem zakupu.
Nagła zmiana cen zwróciła uwagę Ministerstwa Energii, które wystąpiło do UOKiK o zbadanie, czy podwyżki nie są efektem działań pozarynkowych. Urząd sprawdził, czy sprzedawcy lub producenci nie zawierali porozumień ograniczających konkurencję albo czy któryś z podmiotów nie wykorzystywał pozycji dominującej do sztucznego zawyżania cen. Szczegółowa analiza nie wykazał nieprawidłowości, a UOKiK nie potwierdził, że wzrost cen pelletu jest rezultatem niedozwolonych praktyk ograniczających konkurencję.
UOKiK utrzymuje, że wzrost cen pelletu ma charakter systemowy i wynika przede wszystkim z niedostosowania krajowej podaży do popytu, który zwiększył się wraz z popularnością nowych urządzeń grzewczych. W tym przypadku trudno mówić o odgórnej regulacji cen, bo przedsiębiorcy nie naruszają przepisów prawa konkurencji, na przykład poprzez zawieranie nielegalnych porozumień cenowych.

Eksperci ostrzegają – będzie jeszcze drożej!
Użytkownicy kotłów na biomasę nie powinni wierzyć w to, że sytuacja poprawi się wraz z początkiem sezonu grzewczego. Wręcz przeciwnie – zdaniem UOKiK problemy wynikające z niedostosowania podaży do popytu z dużym prawdopodobieństwem wystąpią również w najbliższych miesiącach. Liczba użytkowników kotłów na pellet nadal będzie rosła, ponieważ do użytku oddawane są kolejne urządzenia objęte dofinansowaniem z programu „Czyste Powietrze”.
Kolejnym potencjalnym problemem może być dostępność trocin. Pod koniec 2026 roku w życie wejdzie unijne rozporządzenie EUDR, co prawdopodobnie wpłynie na podaż jednego z najważniejszych surowców wykorzystywanych przy produkcji wysokiej jakości pelletu.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska przypomina, że krajowe zasoby biomasy są ograniczone. Analizy prowadzone w związku z aktualizacją Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu wskazują, że zasoby biomasy drzewnej już teraz są w znacznym stopniu wykorzystywane.
Czy doczekamy się państwowej interwencji na rynku biomasy?
Zeszłej zimy wielu posiadaczy kotłów na biomasę otwarcie krytykowało sprzedawców pelletu, posądzając ich o manipulowanie cenami opału. Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, potwierdził jednak, że dzisiaj głównym problemem rynku jest niedostosowanie podaży pelletu z krajowych zasobów do popularności urządzeń wykorzystujących drewno i pellet. Podkreśla on także, że rząd dysponuje narzędziami pozwalającymi ograniczyć negatywne skutki tej sytuacji.
Co może zrobić państwo? Jednym z możliwych scenariuszy jest ograniczenie zużycia pelletu przez przedsiębiorstwa energetyczne i ciepłownicze. Ministerstwo Energii podkreśla jednak, że energetyka i ciepłownictwo korzystają również z innych rodzajów biomasy niż gospodarstwa domowe. Drugim obszarem objętym interwencją mogłyby być Lasy Państwowe. W tym scenariuszu Ministerstwo Klimatu i Środowiska dążyłoby do zwiększenia krajowej podaży drewna.
Niestety, posiadacze kotłów na pellet prawdopodobnie będą musieli przygotować się na kolejną ciężką zimę. Dzisiaj głównym problemem jest bowiem brak równowagi na rynku wynikający ze znacznej przewagi popytu nad podażą. Dopóki te proporcje się nie zmienią, na sprzedawców nakładana będzie potężna presja cenowa.