To się właśnie zmienia. Pellet, który dziś kupujesz, może wkrótce zniknąć z rynku!

Wkrótce na rynku pelletu zaczną obowiązywać normy jakościowe, które zmienią zasady sprzedaży biomasy. Dzięki nim znikną tańsze produkty niskiej jakości, a pellet, który pozostanie na rynku, zostanie objęty kontrolą. Zmiany będą dotyczyć głównie producentów i importerów. Czy użytkownicy kotłów na biomasę również powinni obawiać się wizyty kontrolera?
Z tego artykułu dowiesz się:
Wielkie zmiany w branży pelletowej – zakaz sprzedaży biomasy wątpliwej jakości
Dzisiaj na krajowym rynku możemy znaleźć zarówno pellet wysokiej jakości, jak i biomasę, która wykazuje przeciętną efektywność, a zarazem charakteryzuje się niską ceną. Aktualne wymagania jakościowe dla pelletu są niewielkie i z reguły ograniczają się do instrukcji obsługi urządzeń grzewczych. Producenci kotłów na biomasę określają, jaki rodzaj pelletu może być bezpiecznie spalany w danym piecu. Niestosowanie się do zaleceń może skutkować uszkodzeniem urządzenia oraz utratą gwarancji.
Aktualnie certyfikacja pelletu jest dobrowolna, jednak nie brakuje producentów, którzy już teraz zadbali o to, by ich biomasa spełniała wyśrubowane normy. Wiarygodnym świadectwem jakości są certyfikaty ENplus i DINplus. O ich otrzymanie mogą ubiegać się producenci lub handlarze, którzy wytwarzają lub sprzedają biomasę spełniającą standaryzowane wymagania produkcyjne oraz jakościowe. Niestety, część przedsiębiorstw z certyfikatami wprowadza produkty do obrotu głównie poza granicami Polski, dlatego na krajowym rynku wciąż nie brakuje pelletu wątpliwej jakości.
Zdaniem Ministerstwa Klimatu i Środowiska sprzedaż biomasy niespełniającej żadnych wymogów jakościowych prowadzi do rozwoju nieuczciwych praktyk – na przykład handlu zanieczyszczonym pelletem z fragmentami plastiku. Z tego powodu ministerstwo przygotowało rozporządzenie, które ma chronić kupujących.
Wymagania jakościowe dla pelletu – w Polsce nie kupimy już taniego opału!
Rozporządzenie określające normy jakościowe dla pelletu prawdopodobnie wejdzie w życie w pierwszej połowie tego roku. Dokument wskazuje minimalne i maksymalne parametry dla biomasy pozyskiwanej z drzew i krzewów, która jest wprowadzana do obrotu albo obejmowana procedurą celną dopuszczenia do obrotu z przeznaczeniem do użytku w gospodarstwach domowych albo instalacjach o nominalnej mocy cieplnej nie mniejszej niż 1 MW. Parametry jakościowe dla pelletu, które opracowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska, są zbieżne z wymaganiami normy PN-EN 17225. Nowe kryteria obejmują między innymi:
- średnicę pelletu – musi mieścić się w zakresie od 6 do 8 mm,
- długość – 3,15–40 mm,
- wilgotność nieprzekraczającą 10% w stanie roboczym i 1,2% w stanie suchym,
- minimalną wartość opałową na poziomie 16,5 MJ/kg,
- frakcję drobną nie większą niż 1%,
- gęstość nasypową wynoszącą 600–750 kg/m3,
- zawartość dodatków chemicznych nieprzekraczającą 2% oraz maksymalne poziomy wybranych pierwiastków: 0,3% azotu, 0,04% siarki i 0,02% chloru.
Rozporządzenie określające normy jakościowe dla pelletu ma wejść w życie po upływie 14 dni od jego ogłoszenia. Na szczęście producenci mają jeszcze trochę czasu, aby przygotować się do nowych wymogów. Projekt rozporządzenia 4 lutego został notyfikowany Komisji Europejskiej, a ta wyznaczyła tzw. okres standstill, w trakcie którego konieczne jest odroczenie przyjęcia projektu. Standstill upływa 5 maja – dopiero po tym terminie nowe przepisy mogą wejść w życie.

Czy po zaostrzeniu norm do naszych drzwi może zapukać kontroler?
Wprowadzenie nowych przepisów oznacza, że z krajowego rynku zniknie najtańszy pellet wątpliwej jakości. Zmiana przepisów może jednak stanowić pole do nadużyć, o ile państwo nie zdecyduje się na dokładne kontrolowanie podmiotów działających w Polsce. Resort zapowiada wprowadzenie systemu kontroli, który sprawi, że w kraju nad Wisłą nie kupimy już pelletu niskiej jakości. Zarówno producenci, jak i importerzy biomasy będą zobowiązani do wystawiania świadectw jakości stanowiących potwierdzenie, że pellet spełnia ustalone normy. Podmioty, które nie wystawią takiego dokumentu lub zamieszczą z nim nieprawdziwe informacje, poniosą konsekwencje prawne.
Nad jakością pelletu będą czuwały inspekcje handlowe oraz UOKiK. Ich działania mają zniechęcić producentów do fałszowania parametrów sprzedawanej biomasy. Do Polski nie powinien trafiać już pellet z krajów objętych sankcjami – dzięki zaostrzeniu przepisów na rynku pozostanie tylko opał z wiarygodnych źródeł.
Czy Polacy, którzy ogrzewają swoje domy przy pomocy kotłów na biomasę, powinni obawiać się niespodziewanych wizyt kontrolerów? Na szczęście nie. Resort nie planuje sprawdzania gospodarstw domowych – nowe przepisy dotyczą przede wszystkim producentów i importerów pelletu.