Mój Prąd 7.0 nadchodzi. Dofinansowania będą jeszcze trudniejsze do zdobycia

Program Mój Prąd od lat jest jednym z najważniejszych instrumentów wspierających rozwój fotowoltaiki w Polsce. Kolejne edycje stopniowo zmieniały swój charakter – od prostych dopłat do paneli PV po wsparcie bardziej zaawansowanych systemów energetycznych. Zapowiadany na 2026 rok Mój Prąd 7.0 ma być kolejnym krokiem w tym kierunku i wyraźnie zmienić sposób myślenia o prosumencie. Coraz mniej chodzi bowiem o samą produkcję energii, a coraz bardziej o jej mądre wykorzystanie.
- Kiedy ruszy Mój Prąd 7.0?
- Cele nowej edycji programu
- Komu będzie przysługiwać wsparcie?
- Jakie inwestycje będą objęte dotacjami?
- Zmiany względem poprzednich edycji
Kiedy ruszy Mój Prąd 7.0?
Zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli resortu klimatu oraz NFOŚiGW, start programu Mój Prąd 7.0 planowany jest na 2026 rok. Najczęściej wskazuje się pierwszy kwartał roku, czyli okres od stycznia do marca, choć dokładna data nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona. Harmonogram będzie uzależniony od zakończenia poprzedniej edycji i rozliczenia dostępnych środków.
W praktyce oznacza to, że 2025 rok będzie okresem przygotowań – zarówno po stronie administracji, jak i inwestorów. To czas doprecyzowania regulaminu, zakresu wsparcia oraz warunków technicznych, jakie będą musiały spełniać instalacje objęte dotacją. Doświadczenia z Mój Prąd 6.0 pokazują, że zainteresowanie programem jest ogromne, co wpływa na tempo uruchamiania kolejnych edycji.
Dla właścicieli domów jednorodzinnych kluczowe jest to, że program nie zniknie, lecz ewoluuje. Ci, którzy planują inwestycje w OZE w perspektywie kilku lat, mogą już dziś brać pod uwagę przyszłe wymogi Mój Prąd 7.0 i odpowiednio projektować swoje systemy.
Cele nowej edycji programu
Głównym celem Mój Prąd 7.0 ma być dalsze zwiększanie autokonsumpcji energii elektrycznej. Państwo chce ograniczyć sytuacje, w których nadwyżki energii z fotowoltaiki masowo trafiają do sieci w godzinach szczytu produkcji, a prosumenci wieczorem muszą energię drogo odkupywać. Odpowiedzią na ten problem są magazyny energii i inteligentne systemy zarządzania.
Nowa edycja programu ma również lepiej wpisywać się w realia net-billingu. W obecnym modelu rozliczeń opłacalność samej fotowoltaiki zależy w dużej mierze od cen energii na rynku i profilu zużycia w domu. Mój Prąd 7.0 ma wspierać rozwiązania, które pozwalają prosumentom realnie uniezależniać się od wahań cen.
Nie bez znaczenia są też cele systemowe. Rozproszone magazyny energii w domach jednorodzinnych mogą w przyszłości odgrywać istotną rolę w stabilizacji sieci elektroenergetycznej. Program ma więc znaczenie nie tylko dla pojedynczych gospodarstw domowych, ale także dla całego systemu energetycznego.

Komu będzie przysługiwać wsparcie?
Podobnie jak w poprzednich edycjach, beneficjentami Mój Prąd 7.0 mają być osoby fizyczne – właściciele lub współwłaściciele domów jednorodzinnych. Program będzie skierowany do prosumentów, czyli odbiorców energii, którzy jednocześnie ją wytwarzają na własne potrzeby. Kluczowym warunkiem pozostanie rozliczanie się w systemie net-billing.
Wiele wskazuje na to, że wsparcie obejmie zarówno osoby planujące nowe instalacje, jak i tych, którzy już posiadają fotowoltaikę. Dla tej drugiej grupy szczególnie istotna może być możliwość uzyskania dotacji na rozbudowę systemu, na przykład poprzez dołożenie magazynu energii lub systemu zarządzania zużyciem.
Jakie inwestycje będą objęte dotacjami?
Fotowoltaika nadal ma pozostać jednym z elementów programu, jednak jej rola prawdopodobnie ulegnie zmianie. Coraz częściej mówi się o tym, że same panele PV nie będą już głównym przedmiotem wsparcia, a jedynie częścią większego, bardziej kompleksowego systemu energetycznego w domu.
Kluczowym komponentem Mój Prąd 7.0 mają być magazyny energii elektrycznej. To właśnie one pozwalają zwiększyć autokonsumpcję, ograniczyć oddawanie energii do sieci i lepiej dostosować zużycie do produkcji. W niektórych scenariuszach rozważany jest nawet obowiązek posiadania magazynu przy nowych instalacjach objętych dotacją.
Oprócz tego program może obejmować systemy zarządzania energią, takie jak HEMS lub EMS, a także inne elementy poprawiające efektywność energetyczną budynku. Mój Prąd 7.0 ma więc promować nie pojedyncze urządzenia, lecz przemyślane, zintegrowane rozwiązania.
Zmiany względem poprzednich edycji
Najważniejszą zmianą w porównaniu z wcześniejszymi odsłonami programu jest przesunięcie akcentu z produkcji energii na jej magazynowanie i zarządzanie. W pierwszych edycjach Mój Prąd wystarczyło zamontować panele PV, by skorzystać z dopłaty. Dziś to już za mało.
Zmienia się również filozofia wsparcia. Program coraz wyraźniej premiuje tych prosumentów, którzy aktywnie dostosowują swoje zużycie energii do warunków rynkowych i technicznych. Oznacza to większe znaczenie automatyki, sterowania i świadomego zarządzania energią w domu.