Wrzucają to do pieca zamiast pelletu. Eksperci ostrzegają - to prosta droga do awarii kotła

Problemy z dostępnością i wysokimi cenami pelletu skłaniają wiele osób do poszukiwania alternatyw. Jednym z omawianych w Internecie rozwiązań jest palenie zbożem. Pszenica, kukurydza czy owies kuszą łatwym zakupem i atrakcyjną ceną. Jednak czy naprawdę mogą stać się bezpiecznym zamiennikiem dla certyfikowanego pelletu drzewnego?
- Palenie zbożem w kotłach na pellet – z czego wynika taki pomysł?
- Jak przebiega palenie zboża w palniku kotła na pellet?
- Czy palenie zbożem zamiast pelletu naprawdę może się opłacać?
Palenie zbożem w kotłach na pellet – z czego wynika taki pomysł?
Rosnące zainteresowanie możliwością palenia zbożem prawdopodobnie wynika ze skoków cen pelletu. W ostatnich tygodniach można było natrafić na aukcje internetowe, w których oferowano certyfikowany pellet drzewny w kwotach 5 000 zł/tona, a czasami nawet więcej.
Do dodatkowych niedogodności doszła jeszcze trudnodostępność pelletu na składach. Silne, przedłużające się przymrozki sprawiły, że zapasy opału w gospodarstwach domowych szybko się uszczupliły. W niektórych domach pelletu zaczęło brakować, co zwiększyło popyt. W tym samym czasie nie ma dostępu do świeżych trocin, a ilość pelletu w ofertach sprzedaży jest ograniczona. Wywołało to braki magazynowe i powszechny niepokój o możliwość zakupu opału.
Tymczasem zboże kojarzy się z biomasą, a biomasa z ekologicznym źródłem energii. Takie uproszczenie sprawiło, że pojawił się pomysł opalania zbożem zamiast pelletem. Pszenica, kukurydza czy owies posiadają pewną kaloryczność, ale podczas spalania zachowują się zupełnie inaczej niż pellet, dlatego nie są najlepszą alternatywą.
Jak przebiega palenie zboża w palniku kotła na pellet?
Kotły na pellet zostały przystosowane do palenia określonego rodzaju opału. Największym problemem wynikającym z palenia zboża jest jego topienie. Ziarna zbóż nie spalają się tak efektywnie jak drewno oraz pellet drzewny. Wysoka temperatura powoduje rozklejanie się ziaren. Efektem jest wytworzenie dużych, twardych spieków.
Wytwarzanie spieków w procesie spalania jest największym utrudnieniem. Spieki mogą niszczyć palnik, zatykać otwory powietrzne, a nawet deformować ruszt. W efekcie kocioł na pellet zaczyna pracować nierówno, a zużycie paliwa rośnie.
Dodatkową trudnością jest fakt, że kotły na pellet zostały przystosowane do spalania opału o niskiej wilgotności oraz odpowiedniej granulacji. Pellet drzewny ma jednolity kształt, nie klei się i ma stałą wilgotność. Dzięki temu idealnie sprawdza się w kotłach z podajnikiem. Tymczasem zboże z worka może posiadać ziarna o różnej wielkości i wilgotności. W efekcie mogą występować problemy z równomiernym spalaniem.

Czy palenie zbożem zamiast pelletu naprawdę może się opłacać?
Z pozoru zboża wydają się bardzo dobrą alternatywą dla pelletu. Są tańsze i można je nabyć w wielu źródłach. Jednak na ogół opłacalność kończy się tylko na teorii. W praktyce należy jeszcze doliczyć ukryte koszty, które często pojawiają się podczas spalania.
Palenie zbożem wiąże się z koniecznością częstszego czyszczenia paleniska. To w połączeniu z większą ilością popiołów i spieków pogarsza komfort użytkowania pieca. Dodatkową trudnością okazuje się zwiększone ryzyko uszkodzenia palnika, a nawet całego kotła. Koszty naprawy kotłów z automatyką często okazują się dość wysokie.
Niektórzy fachowcy podkreślają też, że zastosowanie zbóż w kotłach na pellet powoduje szybsze zużycie części. W praktyce oznacza to częstszą konserwację oraz wymianę elementów kotła. To nie tylko dodatkowa praca, ale i dodatkowe koszty oraz przerwy w pracy instalacji grzewczej. Dlatego zboże luzem najbardziej opłaca się do użytkowania nie w kotłach na pellet, a w kotłach zaprojektowanych typowo do spalania biomasy.