Gminy sprawdzają śmietniki. Przez nowe przepisy sypią się kary

Jeszcze niedawno stare ubrania lądowały w zwykłym koszu i nikogo to szczególnie nie zastanawiało. Od 2025 roku takie działanie jest jednak niezgodne z prawem, a tekstylia stały się jedną z najbardziej problematycznych frakcji odpadów. Nowe przepisy sprawiły, że musisz oddawać je w określony sposób, a samorządy – chcąc nie chcąc – muszą stworzyć zupełnie nowe systemy ich odbioru. W przeciwnym razie mieszkańców czekają kary. Sprawdź, co dokładnie zmieniło się w zasadach wyrzucania ubrań i dlaczego dziś nie możesz pozbyć się ich tak, jak robiłeś to przez lata.
- Dlaczego ubrania nie mogą już trafiać do zwykłego kosza?
- PSZOK to minimum – ale nie jedyna opcja
- Z ulic znikają kontenery na odzież. Co to oznacza dla mieszkańców?
- Wyrzucanie tekstyliów byle gdzie może Cię dużo kosztować
- Tekstylia tekstyliom nierówne. Co zrobić z rzeczami, które nie są odpadem?
- Jak będzie wyglądał system od 2026 roku?
Dlaczego ubrania nie mogą już trafiać do zwykłego kosza?
Przez długi czas mało kto myślał o starych ubraniach jak o odpadzie wymagającym specjalnego traktowania. Kosz na zmieszane wydawał się oczywisty — w końcu tekstylia nie pasowały do żadnej innej frakcji. Problem w tym, że rozkładają się wyjątkowo długo, a w dodatku są trudne do przetworzenia, szczególnie gdy zawierają domieszki syntetyków. Unia Europejska uznała je więc za jedną z najtrudniejszych grup odpadów i wprowadziła obowiązek selektywnej zbiórki.
Polska zrealizowała to w wariancie minimalnym — od 1 stycznia 2025 roku tekstylia są oficjalnie osobnym strumieniem odpadów komunalnych. To oznacza jedno: ubrania, buty, pościel czy ręczniki nie mogą lądować w czarnym pojemniku. Nawet jeśli wyrzucasz tylko pojedynczą, zniszczoną koszulkę, trafienie jej do zmieszanych jest po prostu złamaniem przepisów.
PSZOK to minimum – ale nie jedyna opcja
Kluczowy problem pojawił się w momencie, kiedy państwo przerzuciło odpowiedzialność za organizację zbiórki na samorządy. Ustawodawca narzucił jedynie obowiązek przyjmowania tekstyliów w PSZOK-u, czyli zwykle na obrzeżach miast, daleko od osiedli i domów jednorodzinnych. W efekcie tysiące mieszkańców zostało zmuszonych do wożenia worków z ubraniami do oddalonych punktów, nierzadko własnym samochodem.
Gminy bardzo szybko usłyszały, że to rozwiązanie jest niewygodne i niewydolne. Mieszkańcy skarżyli się na pełne bagażniki, konieczność wielokilometrowych dojazdów i brak infrastruktury na wsiach. Odpowiedzią było tworzenie lokalnych, dużo bardziej przyjaznych systemów. W niektórych miejscach pojawiły się fioletowe worki odbierane raz na kwartał, w innych comiesięczne zbiórki w oznaczonych miejscach. Są też miasta, które już zapowiedziały ustawienie przy altanach nowych pojemników przeznaczonych wyłącznie na tekstylia.
Rozwiązania różnią się w zależności od gminy, ale mają wspólny cel: w przyszłości nie będziesz już musiał wozić ubrań do PSZOK-u, bo samorząd odbierze je bezpośrednio sprzed domu lub spod bloku.

Z ulic znikają kontenery na odzież. Co to oznacza dla mieszkańców?
Jeszcze kilka lat temu niemal każdy osiedlowy chodnik miał swój charakterystyczny biały albo żółty kontener PCK. Można było zostawić tam ubrania, które nadawały się do ponownego użytku. Ten symboliczny krajobraz jednak znika. W 2025 roku z przestrzeni publicznej usunięto aż 28 tysięcy takich kontenerów, ponieważ współpraca między PCK a Wtórpolem została zakończona. Powodem była niska jakość rzeczy wrzucanych do pojemników — coraz częściej trafiały tam tekstylia nadające się wyłącznie do utylizacji, co generowało ogromne koszty.
Dla ciebie oznacza to jedno: ubrania dobrej jakości nadal można przekazać organizacjom charytatywnym, ale musisz zrobić to świadomie i samodzielnie. Nie wrzucisz ich już do kontenera na ulicy, bo większość z nich została zlikwidowana. Chcesz oddać rzeczy potrzebującym? Zawieź je bezpośrednio do punktu zbiórki, szkoły, parafii lub lokalnej fundacji.
Wyrzucanie tekstyliów byle gdzie może Cię dużo kosztować
Choć wiele przepisów brzmi teoretycznie, te dotyczące tekstyliów są egzekwowane coraz częściej. Jeśli wrzucisz ubrania do zmieszanych, grozi ci nie tylko pouczenie, ale realne podwyższenie opłaty śmieciowej, a w skrajnych przypadkach również kara finansowa. Gminy muszą wykazywać, że realizują obowiązek selektywnej zbiórki, dlatego nie zamierzają tolerować lekceważenia zasad.
W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś przejrzy zawartość czarnego pojemnika i znajdzie tam tekstylia, możesz zostać obciążony dodatkowymi kosztami. W blokach wystarczą nawet nagrania z monitoringu altan śmietnikowych. Krótko mówiąc: czarny pojemnik nie jest już „wszystkożerny”, a wrzucenie tam ubrań jest błędem, który może mieć wymiar finansowy.
Tekstylia tekstyliom nierówne. Co zrobić z rzeczami, które nie są odpadem?
Nowe przepisy dotyczą wyłącznie odpadów, a nie odzieży nadającej się do dalszego użycia. To ważne rozróżnienie, bo wiele osób automatycznie traktuje każdy nieużywany element garderoby jak śmieć, choć rzeczy nadal nadające się do noszenia nie powinny trafiać ani do PSZOK-u, ani do gminnych pojemników.
Jeśli masz ubrania w dobrym stanie, możesz oddać je do organizacji charytatywnych lub miejsc, które prowadzą zbiórki dla potrzebujących. W wielu miastach działają też specjalne „szafy społeczne”, gdzie rzeczy są udostępniane za darmo. Inną opcją jest sprzedanie ich lub oddanie w aplikacjach i grupach lokalnych — dzięki temu przedłużysz życie ubrań i odciążysz system odpadów.
Z kolei odzież, która naprawdę jest zniszczona, powinna trafić do systemu odpadów tekstylnych. Nie wrzucaj jej jednak do pojemników charytatywnych — to tylko generuje dodatkowe koszty dla organizacji, a ubrania i tak nie trafią do potrzebujących.
Jak będzie wyglądał system od 2026 roku?
Choć ustawodawca nie stworzył jednolitego ogólnopolskiego systemu, kierunek zmian jest wyraźny. Gminy — często zmuszone rosnącym niezadowoleniem mieszkańców — zaczynają wdrażać rozwiązania, które mają realnie ułatwić życie.
W wielu miastach już zapowiedziano ustawienie pojemników na tekstylia bezpośrednio przy altanach śmietnikowych. Ich opróżnianie ma być regularne, a korzystanie z nich tak samo proste, jak wyrzucanie szkła do zielonego pojemnika. Coraz częściej pojawiają się też oznaczone worki odbierane razem z innymi frakcjami oraz objazdowe zbiórki, które docierają także do najmniejszych miejscowości.
Wygląda na to, że w najbliższych latach segregacja tekstyliów stanie się równie naturalna, jak segregacja papieru czy tworzyw. Z czasem zniknie również główne pytanie, które dziś wciąż zadaje wiele osób: „gdzie właściwie mam wyrzucać stare ubrania?”.