Chciał tylko ogrodzić działkę. Teraz grożą mu dziesiątki tysięcy złotych kary

Właściciele działek często decydują się na budowę ogrodzenia pomimo braku fachowej wiedzy technicznej i prawniczej. Okazuje się jednak, że taką inwestycję należy dokładnie przemyśleć. Wystarczy zapomnieć o pozwoleniu lub postawić płot poza granicą własnej działki, by narazić się na wysokie kary finansowe.
- Kłótnia o centymetr ogrodzenia – dlaczego warto zaktualizować pomiary geodezyjne?
- Czy wolno postawić płot na granicy działki?
- Zgłoszenie i kwestie techniczne – budowa ogrodzenia bywa czasochłonna
- Dotkliwe kary za postawienie płotu wbrew przepisom
Kłótnia o centymetr ogrodzenia – dlaczego warto zaktualizować pomiary geodezyjne?
Zwykłe ogrodzenie działki nie wydawało się żadnym wyzwaniem. Eryk wytyczył teren, przez który miał przebiegać płot i z pomocą kolegi zamontował go w ciągu jednego weekendu. Kolejnego dnia miał nieprzyjemną rozmowę z sąsiadem, którym zażądał rozbiórki ogrodzenia. Mężczyzna uważał bowiem, że płot nachodzi na jego działkę.
Niestety, nawet podczas montażu płotu można popełnić bardzo kosztowne błędy. Prawo własności nie pozostawia pola do nadużyć – żaden element konstrukcji nie może przekroczyć granicy nieruchomości. Jeśli choćby kawałek ogrodzenia znajdzie się na działce sąsiada, inwestor może zostać oskarżony o naruszenie prawa. Eksperci nie bez powodu podpowiadają, by podczas montażu płotu zachować co najmniej 20 cm bezpiecznego odstępu od granicy.
Nie wszyscy właściciele działek dysponują aktualnymi pomiarami geodezyjnymi. Stare mapy sprzed kilkunastu lat nie zawsze pokrywają się z aktualną ewidencją. Czasem na skutek takich niedopatrzeń płot nachodzi na sąsiednią działkę, co można uznać za naruszenie cudzej własności. Ogrodzenie zawsze musi znajdować się po naszej stronie granicy.
Czy wolno postawić płot na granicy działki?
Co prawda polskie prawo dopuszcza postawienie ogrodzenia dokładnie na granicy działek, ale wyłącznie wtedy, gdy sąsiad wyrazi na to pisemną zgodę. W świetle art. 154 Kodeksu cywilnego ogrodzenia znajdujące się na granicy domniemywa się jako wspólne urządzenia, z których korzystają obie strony. Oznacza to również, że związane z tym koszty utrzymania rozkładają się na właścicieli proporcjonalnie. Na pisemnej zgodzie powinny znaleźć się dane obu właścicieli, numery działek oraz zasady finansowania wspólnego urządzenia. To szczególnie ważne w razie konfliktu lub zamiaru sprzedaży nieruchomości.
Co istotne, zgoda na budowę ogrodzenia nie jest tym samym, co zgoda na współfinansowanie. Sąsiad może zaakceptować lokalizację ogrodzenia w osi granicy, ale nie musi uczestniczyć w kosztach jego budowy. W wielu przypadkach inwestor decyduje się ponieść je samodzielnie, aby uniknąć opóźnień i dodatkowych sporów.

Zgłoszenie i kwestie techniczne – budowa ogrodzenia bywa czasochłonna
Inwestorzy czasem zapominają, że budowa ogrodzenia może wymagać dodatkowych formalności. Jeżeli płot będzie mieć więcej niż 2,2 metra wysokości, zgodnie z Prawem budowlanym musimy zgłosić taką inwestycję. W dokumentacji należy podać termin rozpoczęcia prac, opis robót, oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością oraz – jeśli urząd tego zażąda – szkic ogrodzenia. Dopiero gdy urząd nie wniesie sprzeciwu w ciągu 21 dni, można przystąpić do budowy płotu.
Przepisy techniczne określają też wygląd i konstrukcję ogrodzenia. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury od września przyszłego roku będzie zakazywać montowania ostrych elementów do wysokości 1,8 metra, w tym grotów, kolców czy potłuczonego szkła. Bramy oraz furtki będą musiały mieć minimalne szerokości, a do tego nie mogą otwierać się na zewnątrz. Jeśli projekt naruszy te warunki, nadzór budowlany może nakazać jego zmianę, nawet jeśli wysokość płotu nie wymagała zgłoszenia.
Swoje wymagania może mieć również gmina, zwłaszcza jeśli obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego lub uchwała krajobrazowa. Te dokumenty określają m.in. dopuszczalne wysokości, materiały, a czasem nawet kolorystykę konstrukcji. Na terenach chronionych frontowe ogrodzenia bywają zakazane, a przy drogach publicznych trzeba uwzględnić linię rozgraniczającą pas drogowy. Brak zgodności z lokalnymi przepisami może skutkować nakazem rozbiórki.
Dotkliwe kary za postawienie płotu wbrew przepisom
Jeśli nadzór budowlany uzna ogrodzenie za samowolę, może nakazać jego rozbiórkę lub przebudowę. Do tego dochodzi koszt legalizacji, który w przypadku ogrodzeń wynosi co najmniej 2 500 zł. Projekt, pomiary i ekspertyzy również generują niemałe wydatki. Jeśli inwestor nie przerwie prac budowlanych mimo wydania takiego nakazu, sąd może nałożyć na niego karę grzywny. Zazwyczaj jest to wysokość 10–540 stawek dziennych liczących każdorazowo od 10 do 2000 zł.
Jeśli ogrodzenie narusza prawo własności sąsiada, może on żądać jego usunięcia, a także odszkodowania za zajęty teren. Do tego dochodzą opłaty sądowe, opinie biegłych i koszty pełnomocników, które w skrajnych przypadkach przekraczają kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Stawianie ogrodzenia to pozornie prosta inwestycja, która w rzeczywistości podlega wielu przepisom. Wysokość, lokalizacja, zgodność z planem miejscowym oraz bezpieczeństwo konstrukcji to podstawy, o których nie można zapominać. Ważne, by nie przekroczyć granicy działki i upewnić się, że projekt jest zgodny z prawem.