Kontrolerzy wejdą do mieszkania siłą. Właścicielom grozi grzywna w wysokości 5000 zł

Część Polaków nie chce wpuszczać do mieszkania przedstawicieli wspólnoty lub spółdzielni. Choć lokatorzy mogą odmówić przeprowadzenia kontroli, to uchylanie się od udostępnienia mieszkania np. w celu sprawdzenia szczelności instalacji gazowej może sprowadzić niebezpieczeństwo na wszystkich mieszkańców bloku. MRiT domaga się nowelizacji przepisów, by właściciele mieszkań nie byli już bezkarni.
- Propozycja zmiany przepisów sposobem na nieodpowiedzialnych mieszkańców?
- Kiedy musisz otworzyć drzwi kontrolerowi?
- 5000 zł grzywny i wejście do mieszkania w asyście policji
- Zmiana przepisów jest konieczna – spółdzielnie i wspólnoty tego potrzebują
Propozycja zmiany przepisów sposobem na nieodpowiedzialnych mieszkańców?
Dzisiaj właściciel mieszkania nie ma formalnego obowiązku wpuszczenia zarządcy wspólnoty lub spółdzielni, nawet jeśli istnieje podejrzenie wycieku gazu, awarii instalacji czy zagrożenia pożarowego. Prawo własności mieszkańców jest dobrze chronione, jednak nagminne uchylanie się od kontroli nie tylko utrudnia zarządzanie budynkiem, ale może też sprowadzić niebezpieczeństwo na innych lokatorów.
Przeprowadzanie okresowych przeglądów instalacji gazowej, elektrycznej czy kominowej to obowiązek każdego właściciela nieruchomości. Nie wszyscy lubią wpuszczać do mieszkania obcych, jednak wizyty kontrolerów służą wyłącznie bezpieczeństwu lokatorów.
Resort rozwoju i technologii przygotował projekt nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego oraz niektórych innych ustaw. Został on skierowany do uzgodnień międzyresortowych oraz konsultacji publicznych. Jeśli przepisy ulegną zmianie, mieszkańcy bloków nie będą mogli dłużej uchylać się od obowiązkowych kontroli.
Kiedy musisz otworzyć drzwi kontrolerowi?
Dzięki nowym regulacjom właściciele mieszkań będą zobowiązani do udostępnienia swojego lokalu w celu dokonania okresowej kontroli instalacji i urządzeń, a także w trybie interwencyjnym w przypadku pojawienia się zagrożenia bezpieczeństwa pożarowego bądź sanitarnego. Chodzi między innymi o przypadki niewłaściwego użytkowania instalacji gazowej, które mogłoby zagrozić konstrukcji budynku, ale także o sytuacje związane z zagrożeniem sanitarnym, czyli na przykład składowanie śmieci w domu.
Celem zmian jest wyeliminowanie tzw. martwych punktów w systemie bezpieczeństwa budynków wielorodzinnych. Dotychczas wspólnoty i spółdzielnie bywały bezradne, bo mieszkańcy mogli odmówić dostępu do lokalu, nawet jeśli z mieszkania wydobywał się fetor lub istniało podejrzenie ulatniania się gazu. Po zmianie przepisów właściciele odmawiający współpracy będą karani wysoką grzywną.

5000 zł grzywny i wejście do mieszkania w asyście policji
Wprowadzenie sankcji finansowych powinno nieco zdyscyplinować właścicieli mieszkań. Po zmianie przepisów w przypadku uporczywego uchylania się od obowiązku udostępnienia lokalu Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego będzie mógł nałożyć na właściciela grzywnę w wysokości od 20 zł do 5000 zł. Wniosek o nałożenie takiej kary wystosuje zarządca budynku lub wspólnota mieszkaniowa.
Dotkliwa grzywna ma nakłonić niesfornych mieszkańców do współpracy. Kary nie będą jednak stosowane w momencie, gdy nie możemy wpuścić kontrolera, bo nie ma nas w domu.
Projekt nowelizacji ustawy przewiduje również możliwość wejścia do mieszkania bez zgody właściciela w sytuacjach wyjątkowych. Jeśli sposób użytkowania lokalu zagraża bezpieczeństwu sanitarnemu lub przeciwpożarowemu, zarządca – w obecności funkcjonariusza policji lub straży pożarnej – będzie mógł otworzyć drzwi nawet wbrew woli lokatora lub podczas jego nieobecności. Resort zaznacza, że chodzi wyłącznie o przypadki nadzwyczajne, a nie o rutynowe kontrole.
Zmiana przepisów jest konieczna – spółdzielnie i wspólnoty tego potrzebują
Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, właściciele mieszkań w końcu zaczną poczuwać większą odpowiedzialność za stan techniczny instalacji. Dotyczy to w szczególności osób wynajmujących mieszkanie, które często zapominają o obowiązkowych kontrolach. Aktualnie zarządca nie dysponuje instrumentami, które pozwalałyby na przymuszenie właściciela nieruchomości do współpracy.
Wspólnoty i spółdzielnie wreszcie mogą zyskać narzędzie, które pozwoli na skuteczne egzekwowanie obowiązków konserwacyjnych. Regularne kontrole mogą przełożyć się na lepszy stan techniczny budynków i ograniczenie kosztownych napraw wynikających z zaniedbań właścicieli. Na zmianę przepisów czekają też ci mieszkańcy bloków, którzy od lat zmagają się z problematycznymi sąsiadami. Dzięki nowym narzędziom kontrolerzy wreszcie sprawdzą kondycję takich mieszkań, co może uratować zdrowie, a nawet życie pozostałych mieszkańców budynku.
Aktualnie projekt nowelizacji ustawy znajduje się w fazie konsultacji. Jeśli przejdzie pełną ścieżkę legislacyjną, nowe przepisy mogłyby wejść w życie w drugiej połowie 2026 roku.