Zostawiasz to na klatce schodowej? Grozi ci mandat 5 tys. złotych

Buty pod drzwiami, rower oparty o ścianę czy dziecięcy wózek na półpiętrze — dla wielu mieszkańców bloków to codzienny widok. Problem w tym, że takie przedmioty mogą nie tylko utrudniać ewakuację, ale także skończyć się wysokim mandatem. Przepisy są w tej kwestii jednoznaczne.
- Klatka schodowa to nie schowek
- Zagrożenie dla mieszkańców i dodatkowe źródło pożaru
- Mandat nawet do 5 tys. zł
Klatka schodowa to nie schowek
W wielu blokach klatki schodowe stają się dodatkową przestrzenią do przechowywania różnych rzeczy. Mieszkańcy zostawiają tam rowery, wózki dziecięce, szafki, buty, hulajnogi czy sprzęt sportowy. Choć dla części osób to wygodne rozwiązanie, przepisy traktują takie sytuacje bardzo poważnie.
Klatka schodowa i korytarze w budynkach wielorodzinnych pełnią funkcję dróg ewakuacyjnych. Oznacza to, że w razie pożaru lub innego zagrożenia muszą pozostać całkowicie drożne. Nawet niewielkie przedmioty mogą utrudnić szybką ucieczkę mieszkańców albo działania straży pożarnej i ratowników.
Problemem są nie tylko duże meble czy sprzęt AGD. Zagrożenie mogą stanowić także rzeczy codziennego użytku — dziecięce wózki i rowerki, które przecież często zostawia się na klatce. W sytuacji zadymienia lub paniki każda przeszkoda może zwiększyć ryzyko wypadku.
Zagrożenie dla mieszkańców i dodatkowe źródło pożaru
Eksperci podkreślają, że zastawianie części wspólnych to nie tylko kwestia estetyki czy konfliktów sąsiedzkich. Najważniejsze jest bezpieczeństwo mieszkańców.
Przedmioty pozostawione na klatce schodowej mogą utrudniać ewakuację, ale również przyczyniać się do szybszego rozprzestrzeniania ognia i dymu. Szczególnie niebezpieczne są materiały łatwopalne, takie jak kartony, tekstylia czy stare meble.
Nie można też zapominać o ryzyku codziennych wypadków. Wąskie przejścia zwiększają prawdopodobieństwo potknięcia się i upadku, zwłaszcza w przypadku dzieci, seniorów i osób z ograniczoną mobilnością.
Dodatkowo wiele wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni w swoich regulaminach wprost zakazuje przechowywania rzeczy w częściach wspólnych budynku. Administracje coraz częściej reagują na takie sytuacje po skargach mieszkańców lub kontrolach służb.

Mandat nawet do 5 tys. zł
W przypadku naruszenia przepisów konsekwencje mogą być dotkliwe. Straż pożarna podczas kontroli może początkowo zastosować pouczenie, jednak przy powtarzających się wykroczeniach możliwe jest nałożenie mandatu.
W praktyce kara może wynieść nawet 5000 zł. Sprawą może zająć się również policja, szczególnie jeśli zastawione przejście stwarza realne zagrożenie dla mieszkańców.
Podstawą prawną jest art. 82 Kodeksu wykroczeń, który zabrania utrudniania korzystania z dróg ewakuacyjnych poprzez pozostawianie na nich różnych przedmiotów. W skrajnych przypadkach konsekwencje mogą obejmować nie tylko grzywnę, ale także naganę, a nawet karę aresztu.
Administracje budynków przypominają, że części wspólne powinny być stale dostępne i wolne od przeszkód. Dla mieszkańców oznacza to jedno — klatka schodowa nie może pełnić funkcji prywatnego magazynu.