Mieszkacie razem bez ślubu? Możecie mieć problem z mieszkaniem

Nowe przepisy dla spółdzielni mieszkaniowych mają wprowadzić „drugą stronę umowy o wspólnym pożyciu”. Zmiany mogą zwiększyć ochronę partnerów w związkach nieformalnych, ale rodzą też wątpliwości dotyczące dziedziczenia i odpowiedzialności za zobowiązania.
- Nowe przepisy dla związków nieformalnych w spółdzielniach
- Dziedziczenie mieszkań – co się zmieni, a co pozostanie bez zmian
- Luki i możliwe problemy
Nowe przepisy dla związków nieformalnych w spółdzielniach
Trwają prace nad zmianami w prawie, które mają dostosować funkcjonowanie spółdzielni mieszkaniowych do realiów współczesnych związków. Projekt zakłada wprowadzenie do relacji ze spółdzielnią tzw. „drugiej strony umowy o wspólnym pożyciu”.
Rozwiązanie to ma formalnie uwzględnić partnera lub partnerkę osoby posiadającej tytuł prawny do lokalu. W praktyce oznacza to, że osoba pozostająca w nieformalnym związku mogłaby stać się uczestnikiem stosunku prawnego ze spółdzielnią.
Jak podkreśla prof. Piotr Pałka, radca prawny, w rozmowie z Portalem Samorządowym, sama idea zmian jest odpowiedzią na rzeczywistość społeczną, w której wiele osób żyje w związkach nieformalnych. Dzięki nowym przepisom partnerzy zyskaliby większą ochronę, zwłaszcza w trudnych sytuacjach życiowych, takich jak śmierć członka spółdzielni czy rozpad związku.
Dotychczas partnerzy często współzamieszkiwali w lokalu, ale formalnie nie mieli narzędzi prawnych pozwalających chronić ich interesy. Nowa regulacja ma to zmienić, jednak – zdaniem ekspertów – projekt w obecnym kształcie pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi.
Dziedziczenie mieszkań – co się zmieni, a co pozostanie bez zmian
Projekt ustawy nie wprowadza bezpośrednich zmian w zasadach dziedziczenia. Elementem, który ma regulować prawo partnera do odziedziczenia mieszkania ma być testament. Oznacza to, że partner nie będzie dziedziczył z mocy prawa – tak jak ma to miejsce w przypadku małżeństwa. Aby otrzymać majątek po zmarłym, musi zostać wskazany w testamencie.
W spółdzielniach mieszkaniowych funkcjonują trzy podstawowe rodzaje praw do lokalu:
- spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu – nie podlega dziedziczeniu,
- spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu,
- odrębna własność lokalu.
Projekt wprowadza jednak ważną zmianę dotyczącą pierwszego z nich. Jeśli lokatorskie prawo do mieszkania przysługiwało obu stronom umowy o wspólnym pożyciu, po śmierci jednego z partnerów prawo to będzie przechodziło na drugiego – podobnie jak w przypadku małżonków.

Luki i możliwe problemy
Choć projekt ma na celu uporządkowanie sytuacji prawnej partnerów, eksperci zwracają uwagę na liczne niejasności. Jednym z największych problemów może być brak powiązania nowych przepisów z prawem spadkowym.
Może bowiem dojść do paradoksalnej sytuacji: partner będzie współuprawniony do lokalu za życia drugiej osoby, ale po jej śmierci utraci prawa do mieszkania, ponieważ ustawowe dziedziczenie go nie obejmie. Prawa do mieszkania przypadają bowiem w tej sytuacji dzieciom lub rodzicom czy rodzeństwu zmarłej osoby, a umowa o wspólnym pożyciu tego nie zmienia. Zatem i tak będzie to najprawdopodobniej wymagało przeprowadzenia spadkowej sprawy sądowej.
Kolejną wątpliwością jest sama definicja umowy o wspólnym pożyciu. Projekt nie precyzuje, w jaki sposób można ją zawrzeć. Czy wystarczy oświadczenie partnerów, czy potrzebna jest jakaś formalna rejestracja związku, a w takim razie jaka, skoro w polskim prawie coś takiego nie istnieje. No i jakie będą kryteria oraz jak udowodnić „wspólne pożycie”?
Niejasne pozostają również kwestie finansowe, w tym odpowiedzialność za zobowiązania wobec spółdzielni. Jeśli obie strony umowy miałyby odpowiadać za opłaty solidarnie, powinno to zostać wyraźnie zapisane w ustawie.
Eksperci podkreślają, że bez doprecyzowania tych elementów nowe przepisy mogą prowadzić do sporów i trudności w ich stosowaniu. Zamiast uproszczenia sytuacji prawnej mogą pojawić się kolejne konflikty między partnerami, spadkobiercami oraz spółdzielniami.