Dziennikarskie śledztwo w sprawie frytek z McDonald's. Już wiadomo, skąd pochodzą

Złociste, chrupiące i zawsze tak samo smakujące. Frytki z McDonald’s od lat budzą ciekawość konsumentów, którzy coraz częściej chcą wiedzieć, co zamawiają. Czy to produkt z importu? A może powstają z mieszanki półproduktów? Dlaczego frytki wszędzie są identyczne? Dziennikarze postanowili to sprawdzić. Wnioski z przeprowadzonej analizy są zaskakujące.
- Frytki smażone dwa razy – to jemy w McDonald’s
- Kto jest dostawcą frytek z McDonald’s?
- Długość frytek z McDonald’s – przypadek czy celowe zagranie?
Frytki smażone dwa razy – to jemy w McDonald’s
Zanim przejdziemy do tego, skąd pochodzą frytki z McDonald’s, warto omówić proces ich produkcji w fabryce. W momencie mrożenia frytki cięte z bulw ziemniaczanych nie są surowe. Każdy ziemniak przechodzi przez ten sam proces. Jak można przeczytać na łamach fakt.pl, najpierw odbywa się kąpiel solankowa, podczas której ziemniaki złej jakości same się eliminują. Następnie następuje obieranie parowe, dzięki czemu skórka odpada szybko i bez strat miąższu.
Ziemniaki poddawane są cięciu wodnemu – pędzą w strumieniu wody z prędkością 60 km / h i przecinane są na doskonale równe frytki. Właśnie dlatego każda frytka z McDonald’s wygląda tak samo. Następnie odbywa się blanszowanie, czyli kąpiel w gorącej wodzie o temperaturze 60-80°C, dzięki której usuwany jest nadmiar cukrów. Proces ten pozwala frytkom zachować jasny kolor.
Kolejny etap to suszenie, z którego pomocą frytki nie chłoną tłuszczu podczas smażenia. Później przez kilka sekund każda frytka zanurzana jest w oleju o temperaturze ponad 170°C. Właśnie wtedy powstaje chrupiąca skorupka, która chroni wnętrze przed tłuszczem. Na koniec frytki trafiają do zamrażarki, gdzie temperatura spada do -12°C. Tak przygotowane są gotowe do transportu.
To, co ląduje na naszych tackach, to frytki smażone drugi raz – tym razem bezpośrednio w McDonald’s. Krótki czas na gorącym oleju pozwala uzyskać idealną złocistą skórkę i miękki środek. Sprawia to, że frytki wszędzie smakują identycznie.
Kto jest dostawcą frytek z McDonald’s?
Wielu konsumentów zastanawia się, skąd pochodzą ziemniaki wykorzystywane do produkcji frytek serwowanych w restauracjach sieci w Polsce. Okazuje się, że z rodzimych upraw – jednym z kluczowych punktów na mapie jest region Lęborka na Pomorzu.
Jak można przeczytać na stronie McDonald’s: „Lębork to polska stolica frytek”. Właśnie tam, na dużych polach, sadzi się specjalne odmiany ziemniaków przeznaczone do ich produkcji. Proces zaczynający się na polskich polach oznacza krótszy łańcuch dostaw i większą kontrolę nad jakością surowca już na etapie zbiorów.
Bulwy na słynne frytki nie są sadzone przypadkowo. Selekcja odmian odbywa się pod kątem odpowiedniej zawartości skrobi, długości oraz kształtu. Uprawy zlokalizowane są głównie w następujących województwach: Pomorskie, Wielkopolskie i Kujawsko-Pomorskie (rejon Żuław).
Głównym dostawcą frytek dla McDonald’s w Polsce jest firma Farm Frites Poland S.A. z Lęborka, która współpracuje z siecią od lat 90.. Właśnie tam frytki są myte, krojone i pakowane. Następnie trafiają do restauracji, gdzie są smażone w oleju roślinnym (słonecznikowo-rzepakowym) i podawane gościom z dodatkiem soli.
Na potrzeby McDonald’s firma FFP produkuje rocznie 25 tys. ton frytek z polskich ziemniaków, zaopatrując ponad 800 restauracji – nie tylko w Polsce, ale też w 10 innych krajach.

Długość frytek z McDonald’s – przypadek czy celowe zagranie?
Długość frytek z McDonald’s nie jest dziełem przypadku, lecz efektem celowych działań produkcyjnych oraz rygorystycznych standardów jakości mających na celu zapewnienie jednolitego smaku i tekstury frytek na całym świecie. Frytki cięte są z całych bulw o odpowiednio dużym rozmiarze.
Surowe frytki przechodzą serię kontroli. Najpierw sitowy separator odsiewa te zbyt krótkie, czyli poniżej 3 cm. Kolejny etap to kamery optyczne analizujące osobno każdą frytkę. Kamera wykrywa plamkę, a komputer oblicza, który zawór powietrzny ma ją zdmuchnąć. Nad taśmą zainstalowane są dziesiątki dysz, które strącają wadliwe frytki ze strumienia produkcji.
Co w przypadku, gdy np. na końcówce jest plamka? Wówczas urządzenie z miniaturowymi nożykami odcina tylko wadliwy fragment. W ten sposób ogranicza się ilość odpadów. Frytki, które nie trafią do smażenia, wykorzystywane są do produkcji m.in. płatków ziemniaczanych.
Choć dla wielu klientów frytki pozostają przede wszystkim dodatkiem do burgera, za ich produkcją stoi rozbudowany system współpracy rolników, przetwórców i dostawców. Dziennikarskie śledztwo jasno wskazuje na to, że frytki serwowane w polskich restauracjach McDonald’s powstają ze 100% ziemniaków z polskich pól i przechodzą wieloetapową kontrolę jakości – niezależnie od tego, w której restauracji w Polsce je kupimy.