Do Polski wchodzi nowa sieć tanich sklepów! Będzie taniej niż w Action i Pepco?

Fani łowienia okazji w HalfPrice, Action czy Pepco mogą wkrótce stanąć przed nowym wyborem — na horyzoncie pojawia się kolejna sieć, która chce namieszać na rynku tanich zakupów. Po boomie na sklepy z niedrogimi dekoracjami, kosmetykami i dodatkami do domu do gry wchodzi nowy gracz, a za jego kulisami stoją ludzie powiązani z markami doskonale znanymi polskim klientom. Wszystko ma działać w formule off-price: rozpoznawalne brandy, ale ceny wyraźnie niższe niż te z metek. Co to za projekt, kto za nim stoi i kiedy ruszą pierwsze sklepy? Pierwsze otwarcia są bliżej, niż może się wydawać.
- ShockPrice: nowa sieć tanich sklepów Modivo
- Czym jest off-price i jak działa ShockPrice?
- Dlaczego dyskonty off-price rosną w siłę?
ShockPrice: nowa sieć tanich sklepów Modivo
W Polsce od kilku lat prawdziwym hitem są sklepy off-price, w których można upolować mnóstwo produktów w wyjątkowo korzystnych cenach. Kupujący najczęściej sięgają tam po dekoracje do mieszkania, sezonowe akcesoria, zabawki, tekstylia czy kosmetyki. Nic dziwnego, że coraz więcej firm chce spróbować swoich sił w tym segmencie.
Nowy projekt nosi nazwę ShockPrice i ma funkcjonować właśnie w takim formacie. Za jego uruchomieniem stoi grupa Modivo, która planuje rozwijać sieć przede wszystkim w mniejszych miastach oraz w parkach handlowych. Z zapowiedzi wynika, że kluczowym wyróżnikiem sklepów mają być możliwie najniższe ceny — to one mają odróżniać nowy koncept od pozostałych marek w grupie.
W asortymencie mają pojawić się m.in. produkty rozpoznawalnych amerykańskich marek. Klienci znajdą tam zabawki, sportową odzież, kosmetyki, chemię gospodarczą oraz różnego typu artykuły do codziennego użytku. Firma deklaruje, że poziom cen ma być jeszcze bardziej atrakcyjny niż w popularnym HalfPrice.
HalfPrice to opowieść o wielkich brandach, a ShockPrice to opowieść o najlepszej cenie – mówi Dariusz Miłek – założyciel, Główny Akcjonariusz i Prezes Zarządu Modivo Platform. Nowe sklepy mają powstawać w lokalizacjach, w których HalfPrice nie zyskał popularności, bo klienci oczekiwali jeszcze niższych cen.
Czym jest off-price i jak działa ShockPrice?
Choć nazwa „off-price” może brzmieć obco, sama zasada jest banalnie prosta. Takie sklepy oferują markowe rzeczy w cenach wyraźnie niższych niż w tradycyjnych salonach czy popularnych e-sklepach. Zwykle są to końcówki serii, nadwyżki z magazynów albo produkty, które nie znalazły nabywców w regularnej sprzedaży. Dla klientów oznacza to jedno: możliwość upolowania znanych marek dużo taniej, często „na już” i bez czekania na sezonowe promocje.
W tym miejscu na scenę wchodzi sieć taka jak ShockPrice. Nowy koncept ma opierać się na prostym założeniu: jak najniższa cena przy możliwie szerokim wyborze. Z zapowiedzi wynika, że sklepy mają być duże, wygodne i nastawione na swobodne przeglądanie asortymentu. Powierzchnia placówek ma mieścić się w przedziale od ok. 1200 do nawet 2500 mkw.
Pierwszy sklep ShockPrice ma ruszyć już w sierpniu w Wałbrzychu. Co istotne, to właśnie mniejsze miasta mają stać się jednym z kluczowych kierunków rozwoju nowej sieci. Plany są ambitne: firma mówi o kolejnych inwestycjach w segment off-price, a duża część przyszłych, nowych powierzchni handlowych w najbliższych latach ma być powiązana właśnie z tym modelem sprzedaży.
ShockPrice ma działać obok innych brandów z tej samej grupy, ale z wyraźnie innym charakterem. HalfPrice ma przyciągać rozpoznawalnymi markami i bardziej „premium” podejściem do zakupów okazjonalnych. ShockPrice ma natomiast koncentrować się przede wszystkim na tym, co dla wielu jest najważniejsze: możliwie najniższych cenach i realnych okazjach.

Dlaczego dyskonty off-price rosną w siłę?
Coraz większa popularność dyskontów niespożywczych pokazuje, że klienci coraz częściej polują na okazje i realne promocje. Wiele osób nie ma już ochoty przepłacać za rzeczy codziennego użytku, skoro da się kupić je taniej. Nic dziwnego, że rośnie ruch w sklepach, gdzie w jednym miejscu można znaleźć dekoracje do domu, kosmetyki, akcesoria kuchenne czy ubrania w niższych cenach. To właśnie dlatego segment off-price rozwija się dziś w tak szybkim tempie.
Pojawienie się nowej sieci może dodatkowo podkręcić konkurencję w tej kategorii. Dla klientów to zwykle dobra wiadomość: większy wybór i mocniejsza walka o ceny. Sieci handlowe rywalizują już nie tylko tym, co mają na półkach, ale też tym, jak wygląda samo kupowanie — od ekspozycji po atmosferę. Coraz częściej takie sklepy przypominają miejsca, w których można „zapolować na hit”, a nie tylko wpaść po szybkie zakupy.
Wiele osób wraca do takich punktów regularnie, bo oferta potrafi zmieniać się z dnia na dzień. Dostawy pojawiają się często, a najbardziej atrakcyjne produkty znikają z półek w mgnieniu oka. To napędza efekt łowienia promocji, który silnie działa na kupujących i sprawia, że chce się zajrzeć „jeszcze raz”. Jeśli ShockPrice faktycznie zaproponuje stawki niższe niż konkurencja, może bardzo szybko przyciągnąć dużą grupę klientów.