Wyliczył płytki niemal co do metra. W połowie remontu zabrakło jednej paczki

Zakup odpowiedniej ilości płytek do łazienki bywa problematyczny. Na tym etapie wielu inwestorów popełnia błędy, które mogą podnosić koszty remontu oraz wydłużać prace glazurnicze. Podpowiadamy, jakie obliczenia należy wykonać oraz o czym pamiętać, aby poprawnie oszacować liczbę opakowań z płytkami łazienkowymi.
- Remontujesz łazienkę? Zacznij od dokładnych pomiarów
- Jak oszacować ilość płytek przy wnękach?
- Jaki zapas płytek będzie optymalny? 10% może nie wystarczyć!
- Czy warto przeliczać płytki na sztuki? Jest pewien wyjątek!
Remontujesz łazienkę? Zacznij od dokładnych pomiarów
Jednym z największych dylematów towarzyszących remontowi łazienki jest ilość płytek, którą należy kupić, aby zrealizować dany projekt. Podstawą naszych obliczeń nie powinna być bowiem liczba płytek, tylko powierzchnia, jaką chcemy pokryć. Zdecydowanie najłatwiej jest wyliczyć ilość opakowań z płytkami dla prostokątnej podłogi. W tym przypadku wystarczy zmierzyć długość i szerokość pomieszczenia, a następnie pomnożyć obie wartości. Załóżmy, że nasza łazienka ma 2 m szerokości i 3 m długości – w takim przypadku mamy do wyłożenia dokładnie 6 m² kafli, jednak inwestor powinien zadbać także o odpowiedni zapas materiału.
Przed wykonaniem obliczeń najlepiej przygotować prosty szkic pomieszczenia i zaznaczyć na nim wymiary. Ważne, aby na ilustracji znalazły się wszystkie wnęki, uskoki, filary, zabudowy oraz inne elementy zmieniające kształt podłogi lub ściany. Podłoga, która na pierwszy rzut oka wygląda na idealny prostokąt, nie zawsze rzeczywiście nim jest, dlatego jej długość najlepiej zmierzyć przy dwóch przeciwległych ścianach, a szerokość w co najmniej dwóch miejscach. Podobnie powinniśmy postępować w przypadku ścian. Każdą z nich należy zmierzyć osobno, sprawdzając jej szerokość oraz wysokość.
Więcej uwagi wymagają łazienki o nietypowym układzie. Podłogę w kształcie litery L można podzielić na kilka prostokątów, osobno policzyć powierzchnię każdego z nich, a następnie zsumować wyniki. Ta sama metoda sprawdza się przy ścianach z wnękami, uskokami albo zabudowami instalacyjnymi. W przypadku skosu pomocny będzie podział ściany na prostokąt oraz trójkąt. Pole prostokąta obliczamy, mnożąc jego wysokość przez szerokość, natomiast pole trójkąta według wzoru: podstawa razy wysokość podzielone przez dwa. Suma obu wartości powie nam, jaką powierzchnię trzeba pokryć płytkami.
Jak oszacować ilość płytek przy wnękach?
Obliczając metraż ścian, pamiętajmy o odjęciu od otrzymanego wyniku powierzchni drzwi i okien. W przypadku wnęk ściennych konieczne będzie z kolei doliczenie zarówno tylnej ścianki, jak i boków oraz góry i dołu wnęki. Samo obliczenie powierzchni podłogi w łazience jest stosunkowo proste, jednak podczas prac glazurniczych konieczne będzie docinanie płytek w taki sposób, by dopasować je do ścian, narożników, brodzika czy zabudowy WC.
Koniecznie weźmy pod uwagę format samych płytek. Przykładowo kwadratowa płytka 60 × 60 cm ma powierzchnię 0,36 m², a format 30 × 30 cm zajmuje tylko 0,09 m². W większości przypadków nie kupujemy kafli na sztuki, tylko na opakowania. Informacja o wymiarach płytek powinna zostać umieszczona na paczce. Zazwyczaj inwestorzy zaokrąglają wyliczony metraż do pełnego opakowania, bo zawsze warto mieć w zapasie kilka płytek.

Jaki zapas płytek będzie optymalny? 10% może nie wystarczyć!
Wielu inwestorów przyjmuje, że do wyliczonego metrażu należy dodać około 10% zapasu. To margines przeznaczony przede wszystkim na wykonanie docinek i pokrycie ewentualnych uszkodzeń powstających na etapie transportu oraz przycinania kafli. W pewnych przypadkach dziesięcioprocentowy zapas może okazać się niewystarczający. Chodzi przede wszystkim o pomieszczenia charakteryzujące się nieregularnym układem.
Znacznie więcej płytek możemy potrzebować także w momencie, gdy chcemy układać je po skosie. Przy niewielkiej łazience i układzie karo bezpieczny zapas kafli powinien sięgać około 20% obliczonej powierzchni. W przypadku większych pomieszczeń wystarczy tradycyjny 10-procentowy zapas. Podobnie jest z jodełką. W tym przypadku bezpieczny zapas materiału powinien wynosić około 15% wykładanej powierzchni, a przy skomplikowanych projektach z wnękami i licznymi narożnikami może to być nawet 20%.
Czy warto przeliczać płytki na sztuki? Jest pewien wyjątek!
Najwygodniejszym sposobem ustalania ilości płytek potrzebnych do remontu jest posługiwanie się metrami kwadratowymi, ale w pewnych sytuacjach ta metoda nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. W przypadku bardzo dużych płyt, drogich dekorów, listew czy pojedynczych elementów ozdobnych bardziej opłaca się rozplanować każdy fragment ściany i podłogi oraz wyliczyć potrzebną liczbę elementów – w ten sposób unikniemy niepotrzebnego zawyżania kosztów remontu.
Szerokość fug oraz sposób rozłożenia płytek również wpływają na ich ostateczny układ. Warto rozpoczynać układanie kafli od środka, bo w ten sposób równomiernie rozłożymy docinki przy krawędziach.
Kupowanie płytek na styk może wydawać się sposobem na oszczędność, ale problemy pojawiające się podczas remontu często pokazują, że oczekiwania inwestora rozmijają się z rzeczywistością. Jeśli podczas kafelkowania zabraknie nam chociażby jednej paczki płytek, to inwestor zmarnuje czas na zakup kolejnej partii materiału. W niektórych przypadkach oczekiwanie na sprowadzenie towaru zajmuje kilka dni roboczych, a to może podwyższyć koszty robocizny.