Jak odmienić kuchnię bez zrywania płytek? Fachowcy polecają jedno proste rozwiązanie

Remont kuchni to zazwyczaj synonim katastrofy: kucie, wszechobecny pył i wydatki idące w tysiące złotych. Nic dziwnego, że odwlekamy go latami, patrząc na niemodne dekory z lat 90. czy pożółkłe fugi. A gdyby dało się uzyskać efekt „nowej kuchni” w jeden weekend, wydając parę groszy? Metody takie jak malowanie kafelków czy naklejki winylowe biją rekordy popularności. Sprawdziliśmy, gdzie w reklamowych obietnicach kryją się haczyki i które rozwiązanie przetrwa starcie z tłuszczem i wodą.
- Malowanie płytek – efekt na lata, o ile nie popełnisz jednego błędu
- Panele winylowe – gdy fugi wołają o pomstę do nieba
- Naklejki winylowe – opcja dla niezdecydowanych (i wynajmujących)
- Werdykt: co wybrać, żeby nie żałować?
Malowanie płytek – efekt na lata, o ile nie popełnisz jednego błędu
Malowanie to najpopularniejsza metoda, by pozbyć się pstrokatych kolorów. Kluczem są tu farby renowacyjne, które tworzą twardą, ceramiczną powłokę bez konieczności używania podkładu. Brzmi prosto? Tak, ale diabeł tkwi w szczegółach – a konkretnie w silikonie.
Pułapka, o której milczą reklamy? Żadna, nawet najdroższa farba renowacyjna, nie chwyci na starych uszczelnieniach silikonowych przy zlewie czy blacie. Jeśli pomalujesz silikon, farba zacznie się łuszczyć po tygodniu.
Co zatem należy zrobić? Zanim otworzymy puszkę z farbą, musimy całkowicie wyciąć stary silikon, a po malowaniu położyć nowy.
Przygotowanie to 80% sukcesu. Płytki muszą być sterylne. Zwykły płyn do naczyń to za mało – konieczne jest agresywne odtłuszczenie, najlepiej acetonem lub benzyną ekstrakcyjną. Jeśli pominiemy ten krok, farba zacznie odchodzić płatami.
Farba schnie w dotyku szybko (około 6godzin między warstwami) , ale pełną twardość i odporność na uderzenia zyskuje dopiero po 20 dniach. Przez te trzy tygodnie kuchni można używać, ale zapomnijmy o szorowaniu czy chlapaniu gorącym tłuszczem. To czas krystalizacji żywic.
Puszka farby 0,75 l kosztuje około 70-96 zł i realnie wystarcza na dwie warstwy na powierzchni mniej więcej 4-5 m² (producent podaje 12 m² z litra przy jednej warstwie). Koszt samej farby to 15-20 zł/m², ale doliczając wałki, taśmy i odtłuszczacz, realny koszt metamorfozy to w przybliżeniu. 50-80 zł/m².
Panele winylowe – gdy fugi wołają o pomstę do nieba
Malowanie ma jedną wadę: zmienia kolor, ale nie zmienia faktury. Jeśli Twoje fugi są wykruszone, nierówne lub po prostu brzydkie, farba tylko to uwypukli. Wtedy do gry wchodzą panele winylowe samoprzylepne.
To nie jest zwykła okleina. To elastyczne „deski” z PCV, które są całkowicie wodoodporne. Naklejamy je bezpośrednio na stare kafelki, tworząc nową, gładką taflę, która maskuje wszystkie nierówności pod spodem.
To rozwiązanie idealne do strefy „mokrej” nad zlewem, bo winyl nie pęcznieje od wilgoci. Ceny startują od około 25 zł/m², choć za modele o realistycznej strukturze drewna czy betonu zapłacimy więcej – jakieś 50 zł/m².

Naklejki winylowe – opcja dla niezdecydowanych (i wynajmujących)
Jeśli wynajmujesz mieszkanie i właściciel nie zgadza się na malowanie (choć aż się prosi o odświeżenie wnętrza), naklejki są jedynym ratunkiem. Warto wybierać tylko te pokryte laminatem ochronnym – bez niego nadruk zetrze się przy pierwszym myciu.
To rozwiązanie tymczasowe. W warunkach kuchennych (para, tłuszcz) naklejki wyglądają dobrze przez 6 miesięcy do 2 lat. Z czasem mogą zacząć odklejać się na rogach, zwłaszcza w okolicach kuchenki.
Choć wydają się najtańsze, w przeliczeniu na metr kwadratowy wychodzą najdrożej (nawet 90-100 zł/m² za dobrej jakości zestaw). Ot, cenowy paradoks.
Werdykt: co wybrać, żeby nie żałować?
Zanim wydasz pieniądze, zrób prosty audyt swojej ściany:
Masz równe płytki, ale nienawidzisz ich koloru? Wybierz malowanie. To najtrwalsze rozwiązanie (4-10 lat spokoju), które wygląda najbardziej profesjonalnie – pod warunkiem, że usuniesz stary silikon i odtłuścisz podłoże.
Masz brzydkie, wykruszone fugi? Farba tego nie ukryje. Lepsze będą panele winylowe, które przykryją całą powierzchnię nową warstwą.
Wynajmujesz mieszkanie? Nie inwestuj w cudzą własność. Kup naklejki, które przy wyprowadzce zerwiesz bez śladu (zazwyczaj klej puszcza łatwo po 6 miesiącach).
Rozwiązań nie brakuje. Ważne tylko, by dopasować rozwiązanie do swoich warunków.