Uczyli się na błędach – dosłownie. Remont mieszkania był eksperymentem, ale efekt zaskoczył wszystkich!

Samodzielne remonty mieszkań to coraz popularniejszy trend. Nic w tym dziwnego. Same metry kwadratowe to niemały wydatek, a ceny profesjonalnych usług remontowych rosną. Równocześnie w Internecie pojawia się coraz więcej tutoriali, po obejrzeniu których niemal każdy zaczyna wierzyć w swoje możliwości. No i telewizyjne gwiazdy wnętrzarskich metamorfoz przekonują, że łatwo i niedrogo można osiągnąć wspaniałe efekty. Rzeczywiście, zdarza się, że ci, którzy nie mają żadnego doświadczenia w remontach, dzięki cierpliwości i ciężkiej pracy odnoszą spektakularne sukcesy. Czasem jednak okazuje się, że powierzenie zadania profesjonalistom byłoby znacznie lepszym pomysłem.
Z tego artykułu dowiesz się:
Zacznijmy od ścian
Mieszkanie na ulicy Zgierskiej w Łodzi. Ostatni raz odświeżane w roku 2001. Ściany w kolorze fuksji i lawendy. Izie to nie odpowiadało. Nowo kupione M wyobrażała sobie w off-white’ach, może w beżu. Jej narzeczony przekonywał, że samo malowanie to nic trudnego i można to zrobić samodzielnie. Miał rację. Wystarczy odpowiednie przygotowanie podłoża, zniwelowanie ewentualnych ubytków, gruntowanie. Dobrej jakości farba i odpowiednie wałki i właściwe zabezpieczenie innych elementów, trochę czasu i cierpliwości – to tyle, aby całkowicie odmienić charakter pomieszczenia i mieć dużo satysfakcji.
„Cieszę się, że Piotrek był do malowania tak entuzjastycznie nastawiony, bo wycena od firmy remontowej nieco mnie zmroziła. Musiałam zlecić im wymianę paneli podłogowych, a gdyby jeszcze malowali ściany, byłabym mocno pod kreską” – mówi Iza. „Pomijając tylko ten jeden fakt, że fuksja cały czas przebijała i musieliśmy wybrać inny kolor kryjący, to malowanie poszło gładko i mamy teraz w pokojach ładne ściany. No nie off-white, jak chciałam, ale delikatny rozbielony róż i piękny beż. Myślę, że z tą fuksją profesjonalni malarze też by się namęczyli”.
Czy wszystkiego można się nauczyć z YouTube? Poznaj odpowiedź.

Z nutą elegancji
Piotr odniósł również spektakularny sukces w salonie i przedpokoju. Montaż sztukaterii okazał się całkiem przyjemnym zajęciem. Nowoczesne listwy przypodłogowe, sufitowe czy rozety są wykonane z lekkich materiałów, które łatwo się przycina i montuje. Efekt finalny może zachwycić – dzięki sztukaterii wnętrze staje się eleganckie i oryginalne.
„Sztukateria zmieniła nieciekawe mieszkanie we wnętrze z klasą. Podobno kosztowałoby to ponad 3000 złotych, a my zapłaciliśmy niecałe 800. Jestem bardzo zadowolona i uważam, że za niewielkie pieniądze mam piękne wykończenie” – mówi Iza.
Podczas układania sztukaterii najważniejsze jest dokładne wymierzenie i oznaczenie miejsc montażu oraz staranne łączenie elementów. Największą trudność może sprawiać precyzyjne docinanie narożników, ale w marketach budowlanych można znaleźć gotowe łączniki, które znacznie ułatwiają pracę. Efekt finalny jest wart zachodu.
Fiolet nie taki zły?
Malowanie ścian czy montaż sztukaterii to stosunkowo proste zadania. Natomiast malowanie płytek ceramicznych – choć w programach telewizyjnych czy na YouTube wygląda na pracę lekką, łatwą i przyjemną – w rzeczywistości może okazać się uciążliwe, a efekty końcowe bywają dalekie od naszych oczekiwań. Iza, która postanowiła odświeżyć łazienkę, malując fioletowe kafle z motywem kwiatowym na biało.
„Farba do płytek nie jest tania, ale ok, i tak malowanie miało wyjść o niebo taniej niż skuwanie płytek i położenie nowych. To oczywiste. W każdym razie dokładnie odtłuściliśmy powierzchnię i zaczęliśmy malować. Początkowo wyglądało to obiecująco, choćby dlatego, że znikały te kwiatki rodem z lat 90. Już po 3 dniach dopatrzyłam się zacieków, a po kilku tygodniach farba zaczęła odpryskiwać w miejscach narażonych na wodę. Po trzech miesiącach zaczęłam się zastanawiać, co właściwie nie pasowało mi w tych fioletowych kaflach, które tu były”.
Iza i Piotrek mogli wyremontować łazienkę dopiero po ślubie. Dziś mają piękną białą glazurę, która świetnie komponuje się szarym gresem. Najważniejsze, że nie muszą patrzeć na kiepski efekt malowania starych płytek.
Słońce i motyka
Samodzielne odświeżanie mieszkania, a nawet samodzielne remontowanie, może być wspaniałą przygodą i źródłem satysfakcji. Liczy się umiejętność rozpoznania, które prace jesteśmy wykonać sami, a co lepiej powierzyć profesjonalistom. Zdecydowanie łatwiejsze i mniej stresujące są kwestie związane z estetyką, jak malowanie ścian czy montaż sztukaterii. To, co związane z hydrauliką, elektrycznością, wymaga już konkretnej wiedzy i doświadczenia. Jednak nawet pozornie proste rzeczy, jak malowanie płytek, potrafią okazać się prawdziwymi wyzwaniami. „Mam takie wrażenie, że remont robiony na własną rękę to sztuka wyboru bitew, które warto stoczyć. Niektóre lepiej odpuścić albo się wstrzymać” – podsumowuje Iza.
Jakie są zatem klucze do sukcesu? Wytrwałość, cierpliwość, mądre planowanie. Warto wierzyć w swoje możliwości, ale nie mniej istotne jest pozwolenie sobie na to, by pewnych wyzwań nie podejmować.
Planujesz szybki remont? Ten tekst jest dla Ciebie.