Wyrzucił wannę podczas remontu. Po kilku miesiącach policzył, ile wody oszczędziła 4-osobowa rodzina

Pan Tomasz planował remont łazienki już od kilku lat. Podczas planowania nowej aranżacji, mężczyzna kierował się wygodą, estetyką, ale i kosztami późniejszej eksploatacji. W odnowionej łazience nie było już miejsca na wannę. W jej miejscu stanął niewielki prysznic. Ku zaskoczeniu Pana Tomasza, decyzja o rezygnacji z wanny wpłynęła na wysokość rachunków za wodę i prąd.
- Remont łazienki, który miał zapewnić rodzinie wygodę
- Mniejsze zużycie wody podczas prysznica – wpływ na rachunki
- Niższe koszty kąpieli – kwestia, na którą nikt wcześniej nie zwrócił uwagi
Remont łazienki, który miał zapewnić rodzinie wygodę
Pan Tomasz mieszka z żoną i dwójką dzieci w niewielkim domu jednorodzinnym. Budynek został wybudowany kilkanaście lat temu, a łazienka zaczęła już wymagać remontu. Na początku w łazience znajdowała się duża wanna o pojemności 180 litrów. Przez długie lata takie rozwiązanie było wygodne dla wszystkich domowników, a wieczorne kąpiele stawały się codziennym rytuałem.
Wszystko zmieniło się przy planach na remont pomieszczenia. Projektant zaproponował Panu Tomaszowi, aby wymienić wannę na kabinę prysznicową. Pomysł z początku wydawał się absurdalny, ale po chwili namysłu, rodzina przyznała mu rację. Łazienka nie była zbyt duża, a zamiana wanny na kabinę pozwoliłaby oszczędzić sporo miejsca.
Remont przebiegł bez większych trudności, a w miejscu starej wanny znalazła się kabina prysznicowa z brodzikiem. Przez pierwsze tygodnie nikt nie zwracał uwagi na zużycie wody i prądu. Dopiero po kilku miesiącach Pan Tomasz zauważył różnice w rachunkach. Jego obliczenia wykazały, że rezygnacja z codziennej kąpieli w wannie na rzecz prysznica przyniosła pewne oszczędności.
Mniejsze zużycie wody podczas prysznica – wpływ na rachunki
Po pewnym czasie Pan Tomasz postanowił wykonać proste kalkulacje. Jego stara wanna posiadała pojemność 180 litrów, co oznacza, że do każdej kąpieli zużywano około 150 litrów wody. Obliczenie jest oczywiście pewnym uproszczeniem, ale Pan Tomasz założył, że przecież każdy dolewa gorącej wody lub używa jej dodatkowo do spłukiwania ciała.
W przypadku szybkiego prysznica sprawa wygląda zupełnie inaczej. Średnie zużycie wody zużywanej podczas jednego prysznica wyniosło zdaniem Pana Tomasza około 50 do 80 litrów. W praktyce oznacza to minimum 100 litrów mniej podczas każdej kąpieli.
Po przeliczeniu zużycia wody przez liczby domowników, Pan Tomasz stwierdził, że oszczędności są całkiem duże. Wcześniej każdy domownik korzystał z wanny przynajmniej trzy razy w tygodniu, a to oznaczało około 12 kąpieli tygodniowo. Według kalkulacji, oszczędność około 100 litrów na każdej kąpieli oznaczała zmniejszenie zużycia wody o około 1200 litrów na tydzień.

Niższe koszty kąpieli – kwestia, na którą nikt wcześniej nie zwrócił uwagi
Oszczędność na wodzie to nie jedyna kwestia, która zaskoczyła Pana Tomasza. Mężczyzna podkreśla, że zmniejszyły się również jego rachunki za prąd. Wszystko za sprawą ogrzewania ciepłej wody użytkowej.
W domu Pana Tomasza znajduje się duży, dobrze zaizolowany bojler. Zmniejszenie zapotrzebowania na ciepłą wodę użytkową oznaczało jednocześnie mniejszą częstotliwość pracy bojlera.
Według kalkulacji Pana Tomasza, oszczędność na rachunkach za prąd oraz opłacie za wodę i ścieki wyniosła kilkaset złotych w skali roku. Dodatkowo wymiana wanny na kabinę prysznicową wpłynęła na komfort domowników. Szybki prysznic zamiast długiej kąpieli oznacza więcej wolnego czasu, a w łazience pojawiło się więcej miejsca. Pan Tomasz twierdzi, że efekty remontu łazienki przerosły jego oczekiwania.