Przy budowie najdłuższego warszawskiego mostu popełniono kluczowe błędy. Teraz przyjdzie rachunek

GDDKiA zapłaciła 757 milionów złotych i w zamian dostała fragmenty drogi dojazdowej, węzły, kawał infrastruktury oraz najdłuższy most w mieście. Kwota robi wrażenie — tylko czy efekt naprawdę jest wart tych pieniędzy? Na papierze wszystko wyglądało świetnie, aż do momentu, gdy wyszedł na jaw jeden „szczegół”, który zmienił odbiór całej inwestycji. GDDKiA, szukając oszczędności, skreśliła z projektu ekrany akustyczne — mimo że były w pierwotnych planach i mimo sprzeciwu radnych. A teraz? Trzeba je stawiać od nowa, dopłacając kolejne 23 miliony.
- Most Anny Jagiellonki: koszt i budowa
- Most Południowy: rekordowa przeprawa
- Hałas z trasy przez Wilanów nie do zniesienia
- Most Wilanów–Wawer: koszt i błędy
Most Anny Jagiellonki: koszt i budowa
Most Anny Jagiellonki, znany też jako Most Południowy, pochłonął 757,64 mln zł. W tej kwocie mieści się realizacja 6,5-kilometrowego odcinka trasy ekspresowej S2 – czyli nie tylko samej przeprawy, ale również całej infrastruktury dojazdowej. Dla porównania: Most Świętokrzyski w centrum Warszawy kosztował w 2000 roku około 160 mln zł, a rozpoznawalny Most Rędziński we Wrocławiu – 576 mln zł.
Za budowę Mostu Anny Jagiellonki odpowiadało tureckie konsorcjum Gülermak wraz z polskim Przedsiębiorstwem Budowy Dróg i Mostów z Mińska Mazowieckiego. Wykonawcę wyłoniono w maju 2015 roku, prace ruszyły w czerwcu 2017, a kierowcy skorzystali z przeprawy 22 grudnia 2020 roku – około pół roku później, niż zakładano w harmonogramie.
Most Południowy: rekordowa przeprawa
Most ma łącznie 1505 metrów długości, dzięki czemu jest najdłuższą przeprawą przez Wisłę na terenie Warszawy. Cała konstrukcja składa się z trzech odcinków: część nad samą rzeką liczy 533,6 metra, estakada od strony Wilanowa – 343 metry, a estakada po stronie Wawra – 629 metrów
W każdą stronę wytyczono po cztery pasy ruchu, a dodatkowo zaplanowano ścieżkę rowerową i chodnik po obu stronach. Dopuszczalna prędkość to 100 km/h.
Sama budowa należała do najbardziej wymagających. Pod fundamenty wbito 320 ogromnych pali o średnicy 1,5 metra, z których część schodzi nawet 27 metrów poniżej dna Wisły. Wykorzystano około 10 tysięcy ton stali, a beton dostarczono w ramach 12 tysięcy kursów betoniarek. Most opiera się na pięciu podporach w nurcie rzeki (trzech typowo rzecznych oraz dwóch wspólnych z estakadami).
Skąd wzięło się wspominane pół roku opóźnienia w oddaniu przeprawy? W maju 2019 roku roboty trzeba było wstrzymać przez wysoką wodę w Wiśle. Później sytuacja odwróciła się o 180 stopni: przyszły upały i niski stan rzeki, a barki transportujące sprzęt utknęły na mieliźnie. Na koniec doszła jeszcze pandemia w 2020 roku. Trudno uznać, by za którykolwiek z tych czynników odpowiadali wykonawcy.

Hałas z trasy przez Wilanów nie do zniesienia
Od pierwszych zapowiedzi inwestycji mieszkańcy Wilanowa alarmowali, że ta trasa skończy się hałasem — i niestety trafili w punkt. W przeciwieństwie do Ursynowa, gdzie ruch schowano w tunelu, przez Wilanów poprowadzono ekspresówkę w otwartym przekroju. Po otwarciu mostu w grudniu 2020 r. dźwięk był już dokuczliwy. A gdy w sierpniu 2022 r. zdjęto ograniczenia dla ciężarówek (najpierw czasowo w sierpniu 2022, a potem na stałe 30 grudnia 2022), „dokuczliwy” przestał być adekwatnym określeniem. Dla wielu osób stało się to po prostu nie do zniesienia.
Badania z 2021 r. pokazały przekroczenia poziomu 70 dB. Mimo to GDDKiA przez długi czas nie reagowała na skalę problemu. Dopiero w 2025 r. podpisano umowę na montaż dodatkowych ekranów akustycznych za 23 mln zł. Dla mieszkańców to decyzja spóźniona — na taką ochronę czekali zdecydowanie zbyt długo.
Most Wilanów–Wawer: koszt i błędy
Most połączył Wilanów z Wawrem – wcześniej mieszkańcy tych dzielnic byli skazani na objazdy przez centrum albo przeprawę Mostem Siekierkowskim. Niewiele ponad rok po otwarciu uruchomiono też nową linię autobusową – 319. Zyskały również połączenia Warszawy z Siedlcami i Lublinem.
Tylko czy ta inwestycja była warta 757 milionów złotych? Dla porównania: cała Południowa Obwodnica Warszawy (18,5 km) pochłonęła 4,6 miliarda zł, czyli około 250 milionów za kilometr. To sprawia, że mówimy o jednym z najdroższych odcinków drogowych w Polsce.
I zostaje pytanie, którego przed budową niemal nikt nie postawił: dlaczego GDDKiA zrezygnowała z ekranów akustycznych, zaplanowanych w pierwotnej dokumentacji? Dziś trzeba je dobudowywać za kolejne miliony – środki, które można było zatrzymać, gdyby nie wcześniejsza decyzja o cięciu kosztów.