Plaga kradzieży aut w Warszawie. Ponad połowa to auta wyłącznie jednej marki

Warszawa mierzy się z problemem, który jeszcze niedawno wydawał się marginalny. Z ulic stolicy znikają samochody, a kierowcy coraz częściej budzą się z poczuciem, że ich auto może być następne. Statystyki są niepokojące, ale jeszcze bardziej zaskakujące są szczegóły dotyczące tego, które pojazdy padają łupem złodziei i dlaczego. Sprawdziliśmy dane, mechanizmy działania przestępców oraz to, co dziś naprawdę decyduje o bezpieczeństwie auta.
- Plaga kradzieży aut w Warszawie: statystyki i dane z 2025 r
- Dlaczego złodzieje wybierają akurat tę markę samochodów
- Jak się chronić: praktyczne porady dla kierowców w stolicy
Plaga kradzieży aut w Warszawie: statystyki i dane z 2025 r
Według najnowszych danych stołecznej policji w 2025 r. z ulic Warszawy zniknęło aż 1324 samochody, co pokazuje skalę problemu, z którym mierzą się kierowcy i służby. Najwięcej kradzieży odnotowano na Ursynowie – aż 140 aut skradziono w tej jednej dzielnicy. Na kolejnych miejscach znalazły się Bielany (137), Targówek (128), Praga-Południe (126) i Białołęka (123) – to realne liczby, które trudno zignorować.
Analiza danych pokazuje, że problem nie jest równomierny – w niektórych rejonach Warszawy liczba skradzionych aut zaskakuje. Dla przykładu w Rembertowie odnotowano zaledwie 11 przypadków, a w Ursusie 17, co podkreśla, jak różne są poziomy zagrożenia w granicach jednej metropolii. Policja wskazuje też na dynamiczne zmiany w trendach.
Z policyjnych statystyk wynika, że część dzielnic warszawskich odnotowuje znaczący wzrost liczby kradzieży rok do roku. Śródmieście, Praga-Północ i Wola wskazywano w analizach jako rejony z największym wzrostem procentowym kradzieży, co dodatkowo komplikuje obraz bezpieczeństwa w centrum stolicy. Dane te są alarmujące, bo pokazują, że problem nie ustępuje, lecz ewoluuje.
Pomimo działań prewencyjnych i operacyjnych prowadzonych przez funkcjonariuszy, samochody wciąż znikają z ulic – w niektórych dzielnicach Toyota odpowiadała za ponad 70 proc. wszystkich kradzieży, co wskazuje na preferencje złodziei i ich strategiczne wybory. Taka dominacja jednej marki w statystykach pokazuje, jak specyficzne są dziś metody działań przestępców.
Dlaczego złodzieje wybierają akurat tę markę samochodów
Policja nie ma wątpliwości: w 2025 r. złodzieje w Warszawie najczęściej wybierali Toyoty. To nie przypadek ani chwilowa moda. Ta marka od lat znajduje się w ścisłej czołówce sprzedaży w Polsce, a jej modele – zwłaszcza Corolla, RAV4 i C-HR – są powszechne na ulicach stolicy. Im więcej aut danego typu jeździ po mieście, tym łatwiej „rozpuścić” skradziony egzemplarz w tłumie.
Kluczowe są też względy ekonomiczne. Rozebrane na części Toyoty osiągają wysokie ceny na czarnym rynku, a popyt na używane podzespoły utrzymuje się na stałym poziomie. Szczególnie poszukiwane są elementy do hybryd. Najczęściej kradzione i sprzedawane są:
- reflektory LED,
- elementy układów hybrydowych,
- multimedia i moduły sterujące,
- kompletne silniki i skrzynie biegów.
Eksperci zwracają uwagę także na techniczne aspekty kradzieży. W wielu przypadkach przestępcy wykorzystują metodę „na walizkę”, przechwytując sygnał z kluczyka typu keyless. Samochód znika w ciągu kilkudziesięciu sekund, bez wybijania szyby i bez hałasu. Nowoczesne systemy, które miały zwiększać komfort, stały się dla złodziei wygodnym narzędziem.
Nie bez znaczenia jest również fakt, że auta tej marki uchodzą za bezawaryjne i długo zachowują wartość. To sprawia, że łatwo je sprzedać zarówno w całości, jak i na części – w kraju lub za granicą. Dla zorganizowanych grup przestępczych to po prostu bezpieczny biznes: duży popyt, szybki zbyt i relatywnie niskie ryzyko wzbudzenia podejrzeń.
Jak się chronić: praktyczne porady dla kierowców w stolicy
Skala kradzieży w Warszawie pokazuje jedno: fabryczne zabezpieczenia to dziś za mało. Eksperci ds. bezpieczeństwa podkreślają, że kluczowa jest warstwowa ochrona pojazdu. Im więcej barier musi pokonać złodziej, tym większa szansa, że zrezygnuje. W praktyce liczy się czas – jeśli kradzież nie uda się w kilkadziesiąt sekund, przestępcy często wybierają łatwiejszy cel.
W przypadku aut z systemem keyless podstawą jest zabezpieczenie kluczyka. Warto stosować:
- etui typu klatka Faradaya blokujące sygnał,
- wyłączanie funkcji keyless w ustawieniach auta,
- przechowywanie kluczy z dala od drzwi i okien,
- dodatkowe immobilizery montowane niezależnie od fabrycznych systemów.
Kierowcy w stolicy powinni też zwracać uwagę na miejsce parkowania. Statystyki pokazują, że najwięcej kradzieży dochodzi na dużych, otwartych parkingach osiedlowych oraz w pobliżu węzłów komunikacyjnych. Jeśli to możliwe, warto wybierać garaże podziemne z monitoringiem lub miejsca dobrze oświetlone i objęte kamerami miejskimi.
Dodatkową warstwą ochrony może być lokalizator GPS z powiadomieniami w czasie rzeczywistym oraz blokada skrzyni biegów lub kierownicy. To rozwiązania, które nie tylko utrudniają odjazd, ale także zwiększają szansę na szybkie odzyskanie auta. W realiach warszawskich ulic prewencja to dziś nie opcja, lecz konieczność.